Tydzień liturgiczny

Ks. Roman Sławeński

Dwudziesty siódmy tydzień zwykły 8–13 X 2012

Poniedziałek

Ga 1,6–12; Łk 10,25–37

Słowo Boże: Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt…
Współczesne media utworzyły nieznany dotąd rynek idei, który skłonni jesteśmy traktować na podobieństwo placu targowego, gdzie można wybrać odpowiadające nam produkty, gdzie ze sprzedawcą można się potargować… Tymczasem świat myśli i poglądów wymaga zgoła innego podejścia. Potrzebna jest rozwaga. Liczy się zmysł poszukiwania prawdy i wierność temu, cośmy odkryli.
Modlitwa dnia: Wszechmogący, wieczny Boże, Twoja hojność przewyższa zasługi i pragnienia modlących się do Ciebie; okaż nam swoje miłosierdzie, odpuść grzechy, które niepokoją nasze sumienia, i udziel nam również tego, o co nie ośmielamy się prosić.

Wtorek

Ga 1,13–24; Łk 10,38–42

Słowo Boże: Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, bym Ewangelię o Nim głosił poganom (…) skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku.
Jednym z darów, jakie Bóg składa w serce człowieka, jest pragnienie spotkania Go. Trudno jest się modlić, gdy zapominamy, że sam Bóg na nas oczekuje, że swoją łaską wspiera nasze nieudolne wysiłki, że prowadzi nas po drogach modlitwy ku większej głębi. Jeśli nie prosimy o dar modlitwy, jeśli nie trudzimy się nad jej rozwojem, szybko się zniechęcamy, pojawia się rutyna. I nic dziwnego, że uciekamy od modlitwy.
Modlitwa dnia: Boże, Ty okryłeś chwałą pokory błogosławionego Wincentego, biskupa, który porzucił zaszczyty świata, spraw, abyśmy naśladując tak wielką cnotę, zasłużyli na udział w życiu wiecznym.

Środa

Ga 2,1–2.7–14; Łk 11,1–4

Słowo Boże: Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych, bylebyśmy pamiętali o ubogich, co też gorliwie starałem się czynić.
Powołany przez Jezusa Paweł nie zapomniał, że swą sytuację winien przedstawić odpowiedzialnym za Kościół Apostołom, by uzyskać ich akceptację. Nasze powołanie do modlitwy jest najbardziej osobistym wezwaniem – każdy szuka tego rodzaju modlitwy, jaki jest mu bliski. Zarazem jednak nasze wędrowanie drogami modlitwy musi dokonywać się w Kościele, musi uzyskać akceptację tych, których Pan Jezus ustanowił pasterzami.
Modlitwa dnia: Boże, nasz Ojcze, Ty obdarzyłeś błogosławioną Marię Angelę żywą wiarą i bezgraniczną miłością, by mogła wiernie spełniać Twoją wolę, spraw, abyśmy umocnieni jej modlitwą i przykładem, z radością szukali tego, co się Tobie podoba, i żyli zgodnie z Twoją wolą.

Czwartek

Ga 3,1–5; Łk 11,5–13

Słowo Boże: Tego jednego chciałbym się od was dowiedzieć, czy Ducha otrzymaliście na skutek wypełniania Prawa za pomocą uczynków czy też stąd, że daliście posłuch wierze? Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz kończyć ciałem?
Ta pokusa pojawia się niezmiennie w sercach ludzi gorliwych. Prowadzeni pragnieniem doskonałości, usiłują własnym staraniem zapewnić sobie zbawienie. Nie tyle liczą na łaskę Ukrzyżowanego, ile bardziej na swe sprawiedliwe uczynki, za które – wydaje się – powinni być zbawieni. Tymczasem zbawienie zawsze jest łaską. A dobre uczynki człowieka to znak, że łaska jest przyjmowana.
Modlitwa dnia: Wszechmogący, wieczny Boże, Twoja hojność przewyższa zasługi i pragnienia modlących się do Ciebie; okaż nam swoje miłosierdzie, odpuść grzechy, które niepokoją nasze sumienia, i udziel nam również tego, o co nie ośmielamy się prosić.

Piątek

Ga 3,7–14; Łk 11,15–26

Słowo Boże: Zrozumiejcie, że synami Abrahama są ci, którzy polegają na wierze (…) dlatego tylko, ci, którzy polegają na wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz Abrahamem, który dał posłuch wierze.
Błogosławiony Abraham, bo uwierzył Panu. Równie błogosławiony jest człowiek, który polega na swoim Stwórcy. Dramat zaczyna się, gdy braknie wiary, a pozostają zewnętrzne jej znaki. Również modlitwa może być działaniem czysto ludzkim, zewnętrznym i bezowocnym, jeśli nie wyrasta z korzenia wiary. Jeśli więc spostrzeżemy jakikolwiek brak w wierze, nie wahajmy się błagać o łaskę wiary mocniejszej i głębszej.
Modlitwa dnia: Boże, Ojcze wszelkiej pociechy, Ty powołałeś błogosławionego Jana Beyzyma, prezbitera, do heroicznej miłości w służbie trędowatym, spraw, prosimy, abyśmy w duchu tej samej miłości głosili gorliwie Ewangelię Chrystusa wszystkim ludziom.

Sobota

Ga 3,22–29; Łk 11,27–28

Słowo Boże: Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego (…) Wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama.

Tylko Bóg potrafi tak działać: każdemu wyznacza niepowtarzalne zadanie, równocześnie wszystkich potrafi zjednoczyć, jak żadna inna siła na ziemi. Zachowując indywidualność, stajemy się jednością z innymi. Taka jest też nasza modlitwa: modlimy się indywidualnie, a przecież tworzymy jeden żywy organizm Kościoła. Boże, dzięki Ci za niepowtarzalność każdego z nas i za głęboką wspólnotę braci w wierze.
Modlitwa dnia: Boże, Ty raczyłeś obdarzyć błogosławionego Honorata, prezbitera, duchem troskliwej miłości, aby mógł wiele dusz pojednać z Tobą, spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy dostąpili łaski Twojego przebaczenia i zjednoczyli się z Tobą w doskonałej miłości.

Comments are closed.