Słowa Życia

NIEDZIELA: Jr 31,7–9; Hbr 5,1–6; Mk 10,46–52

Uzdrowienie niewidomego

Nicolas Poussin, Uzdrowienie niewidomych

Gdy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną. Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną.
Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił?
Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał.
Jezus rzekł mu: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

Rozważanie

Niewidomy Bartymeusz prosząc o uzdrowienie głośno woła o pomoc. Gdy – jak mówi Ewangelista – „wielu nastawało na niego, by umilkł”, on woła jeszcze głośniej. Coraz głośniejsze wołanie to nie tylko zwiększona intensywność głosu, być może przechodzącego już w krzyk, to również narastająca pewność, że Zbawiciel może uratować; to głębokie przekonanie zdolne przeciwstawić się opinii otoczenia; to wreszcie ten rodzaj wiary, która w trudnych doświadczeniach wzrasta jeszcze bardziej. Wobec takiej postawy Pan nie mógł przejść obojętnie.

rs

Comments are closed.