Dom w Ewangelii (22)

Pojednanie w domu

Ks. Prałat Prof. dr hab. Edward Staniek

Uczeń Jezusa jest odpowiedzialny za pokój w swoim środowisku o tyle, o ile to od niego zależy. Jezus mówi o tym w Kazaniu na Górze:

A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj (Mt 5,22-24).

Wielu sądzi, że mogą spotykać się z Bogiem, mimo że w ich sercu jest niechęć do brata. Biegną więc do ołtarza i wydaje się im, że Bóg jest z nich zadowolony. Jezus zdecydowanie przeciwstawia się takiemu postępowaniu. Pojednanie z Bogiem jest możliwe po pojednaniu z bratem. Pokój w najbliższym środowisku to wyjątkowo ważne zadanie ucznia Chrystusa.
Mówią o tym napięcia w rodzinie. Konflikty męża z żoną. Czy każdy uczynił tyle, na ile go stać, aby się pojednać? Jedna ze stron może nie przyjąć pojednania, bo nie umie przebaczyć, ale wówczas ona za to odpowiada. Jeśli odrzuca pojednanie, to nie może podejść do ołtarza. Ten, kto wyciągnął do współmałżonka rękę do pojednania, to gdy podejdzie do Boga, odsłoni tę rękę i powie Bogu: Panie, zrobiłem to a to, ale moje pojednanie zostało odrzucone. Czy Ty, Panie, też mnie odrzucasz? Usłyszy wówczas: Nie, znam twe serce. Dobrze że przebaczyłeś i chciałeś się pojednać. Masz do Mnie dostęp w każdej sekundzie życia. Jestem po twojej stronie. Ty możesz podejść do Komunii świętej.
Najczęściej winni rozdarcia nie zabiegają o kontakt z Bogiem, bo wiedzą, że to nie ma sensu. Biorą na siebie odpowiedzialność za krzywdy wyrządzone bliskim i uciekają od Boga, bo się im wydaje, że można uchylić się od odpowiedzialności. Tymczasem nikt od niej uciec nie potrafi. Bóg rozliczy wszystkich ludzi z każdej sekundy, grosza, danego słowa.
To pojednanie jest świadectwem ucznia Chrystusa w każdym środowisku, w jakim żyje i pracuje. Uczeń ma być apostołem pokoju. Z pomocą Boga jest on w stanie uśmierzyć nawet ostre napięcia. Tam gdzie brakuje pojednania, tam nie ma Ewangelii. Trzeba się z tym liczyć w polemikach dotyczących układów społecznych, politycznych, ekonomicznych. One odrzucają pojednanie. Mają własne interesy i najchętniej rzucają obelgami, jajkami, kamieniami, a nawet pociskami w swych przeciwników. O pojednaniu nie ma mowy. Ono bowiem wzywa do szacunku wobec każdego człowieka i szukania rozwiązań prawdziwie dobrych dla wszystkich ludzi, niezależnie od ich przynależności do partii, programów, układów, środowisk, społeczeństw.
Trzeba znać mechanizmy tego świata, które są nastawione na podziały, konflikty i własne interesy. W takim świecie o pojednaniu nie ma mowy. Jezus tego od swych uczniów nie oczekuje. Świat ma swe prawa. Uczniowie Jezusa, którzy wybierają Ewangelię, winni znać mechanizmy tego świata, bo w nim żyją i pracują. Sami bowiem znają wartość pojednania z człowiekiem, które jest warunkiem pojednania z Bogiem. Szczęśliwy, kto ma udział w takim pojednaniu.

Comments are closed.