Dom w Ewangelii (23)

Zamknięte drzwi izdebki

Ks. Prałat Prof. dr hab. Edward Staniek

Dom o tyle promieniuje pokojem i dobrocią, o ile w nim jest człowiek, który umie się modlić. Jezus mówi o tym w prosty sposób. Jego uczeń wie, że dom jest miejscem spotkania z Nim. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,5–6). Miejsce w domu na modlitwie to owa izdebka, o której mówi Jezus. Nie zawsze jest możliwe znalezienie kącika na modlitwę, często bywa nim łazienka, w nocnych godzinach, gdy nikt z niej nie korzysta. Ważniejsza jest izdebka w sercu. Jest ona zamknięta w ścianach ciszy, wyznaczonego czasu, skupienia i doświadczenia obecności Boga, który mnie widzi. Te cztery ściany muszą być dobrze ustawione, a drzwi do nich winny mieć zamek, który trzeba przekręcić, by nikt nie przeszkadzał w spotkaniu z Ojcem niebieskim. Co Jezus akcentuje w modlitwie, która wymaga izdebki?

1. Decyzja wejścia do swej izdebki. Tylko ten potrafi to uczynić, kto taką
izdebkę zbuduje. Jest to możliwe jedynie dla tych, którzy miłują ciszę.
Ktokolwiek ucieka od ciszy, nigdy taką izdebką nie dysponuje. Słuchawki
w uszach świadczą o tym, że ten, kto je nosi, nie rozumie wartości ciszy.

2. Zamknięcie drzwi. To szacunek dla czasu. Trzeba się nastawić na rozmowę
z Ojcem, który na mnie czeka. Na to spotkanie On sam wyznacza czas i dokładnie
określa jego minuty. Kto żyje posłuszeństwem Bogu, zna ten czas i nigdy
się nie spóźni, skoro na spotkanie z nim czeka Ojciec, który go kocha.

3. Modlitwa jest spotkaniem z Bogiem, jako moim Ojcem. Jej treść jest podana
przez Jezusa w słowach „Ojcze nasz”. Modlitwa jest zawsze aktualną rozmową
z Ojcem na temat zadań, jakie w danej godzinie wyznacza, aby mieć pewność,
że to Jego wola, a nie moja.

4. Świadomość tego, że Ojciec widzi, czyli wzrok Jego jest utkwiony we mnie, a ucho otwarte na każde moje słowo. Świadomość obecności Boga jest warunkiem
modlitwy. Wpierw trzeba przed Ojcem stanąć, bo dopiero wówczas można
słyszeć, co On mówi do mnie, a co ja mówię Jemu. Modlitwa jest wymianą
spojrzeń, i jeśli ta wymiana ma miejsce to modlitwa jest łatwa i radosna. Czasem
Ojciec się ukryje i nawet oczy mego serca Go nie dostrzegają. Wtedy jest potrzebny
akt wiary wto, że On mnie widzi i słyszy. Ten akt wiary pozwala zachować się tak,
jakbym stał przed Nim. A to, że On wybrał parawan i Go nie widzę, to widocznie
dla mnie jest dobre, bo doskonalę wiarę i zaufanie do Niego.

5. Ojciec odpowie na modlitwę, co Jezus ujmuje w słowach: Ojciec „odda tobie”. Nie
ma modlitwy, która nie dociera do Boga. On słyszy każde słowo, jakie do Niego kieruję
i wie, jaką ono ma wartość w moim sercu. On zawsze odpowiada na nasze słowa,
bo nas kocha jak Ojciec. Nie zawsze jest to odpowiedź taka, jakiej oczekujemy.
Wielu ma z tym kłopot, bo jeśli im Ojciec nie daje tego, o co proszą, to myślą, że On
nie słucha. Tymczasem Bóg doskonale wie, jak odpowiedzieć na nasze prośby. On
też wyznacza godzinę odpowiedzi. Najczęściej Jego odpowiedź jest tysiące razy bogatsza
niż to, o co prosimy. Nastawienie na przyjęcie tego, co Ojciec „odda” jest dowodem
zaufania. On zawsze „oddaje”. Szczęśliwi, którzy mają izdebkę ciszy w swym sercu.

Comments are closed.