Dom w Ewangelii (26)

Wchodząc do domu

Ks. Edward Staniek

Drzwi oddzielają tajemnicę domu od świata. Kto chce do nich wejść, winien zapukać i czekać na ich otwarcie. Serce też jest tajemniczym domem. Jezus puka do jego drzwi i czeka na ich otwarcie. Pukał też, gdy chodził po ziemi. Przed Nim jedne drzwi się otwierały, inne nie. Należy dobrze znać wartość drzwi i ich tajemnice. Trzeba mieć mocne drzwi swego serca i wiedzieć, komu można je otworzyć. Jest wielu ludzi, którym nie wolno otworzyć drzwi ani serca, ani mieszkania. Takich należy odprawić na progu. Drzwi są granicą tajemnicy mego świata. Jezus uczy swych uczniów pukania do drzwi oraz kultury zachowania, tak gdy drzwi się dla nich z życzliwością otwierają, jak i wówczas, gdy się nie otworzą, a nawet, gdy będą świadkami, jak się przed nimi zatrzasną. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedźcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem, jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was. A jeśli by was gdzie nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: ziemi sodomskiej i gomorskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. (Mt 10,11–15). Ważnym zadaniem ucznia Jezusa na ziemi jest budowa życzliwego środowiska. Pierwszym z nich jest rodzina, drugim sąsiedztwo. Trzeba ich znać, trzeba wiedzieć, że mają swoje tajemnice i należy je szanować. Należy wiedzieć, w jakiej mierze można im pomóc i w jakiej mierze oni mogą nam pomóc. Jest to potrzebne tak we wiosce, jak i w mieście; tak gdy odległość od sąsiada wynosi setki metrów, jak i wówczas, gdy dzieli nas od niego tylko grubość ściany, sufitu, podłogi. Bóg daje sąsiadów, a razem z nimi określa nasze zadania wobec nich. Oni też, w planach Opatrzności, są narzędziem ubogacającym nasze serca. Jezus tego uczy wysyłając uczniów, aby przygotowali mu teren pracy i miejsce na nocleg, gdy do tych mieszkańców przybędzie. To wezwanie dla nas w pierwszej kolejności dotyczy sąsiadów. Im trzeba zaoferować pokój, i to Chrystusowy, bo on jest twórczy. Ważne przy tym jest ocalenie pokoju we własnym sercu. Pierwszym zatem zadaniem budowania środowiska opartego na życzliwości jest rozpoznanie, w jakiej mierze sąsiad ceni pokój, a w jakiej nie. Trzeba też zabiegać, przynajmniej o osobiste spotkanie z nim, wymianę zdań, uśmiech, dobre słowo. Religijny wymiar spotkania jest możliwy dopiero po okazaniu ludzkiej życzliwości. Jeśli sąsiad nie czeka na pokój, jeśli zamyka drzwi przed nami, nie wolno mieć o to do niego pretensji. Trzeba go objąć modlitwą, bo skoro jest w zasięgu naszej ręki, Bóg liczy na nas. Bariery mogą stopniowo albo wzrastać, gdy sąsiad buduje mury obronne, albo maleć. Jezus jest obecny w takich spotkaniach. Jesteśmy Mu potrzebni do budowy środowiska życia. Życzliwość bowiem jest najważniejszym elementem życia. Tam gdzie jej brak, życie umiera. Tworzenie środowiska sąsiedzkiej życzliwości to zadanie Nowej Ewangelizacji. Nie zawsze można takie środowisko zbudować, ale wówczas potrzebne jest inne środowisko, aby mieć moc potrzebną do życia wśród sąsiadów zimnych obojętnością, a nawet nieprzyjaciół.

Comments are closed.