Głupota i Mądrość (43)

Śmierć ścina wszystkich

KS. EDWARD STANIEK

Równość ludzi jest widoczna wyłącznie na płaszczyźnie śmierci. Kto zostaje stworzony jest skazany na śmierć. Z Objawienia wiemy, że to jest konsekwencja grzechu Adama. Każde jego dziecko rodzi się w krainie, w której panem jest śmierć. Losy jednostki są niepowtarzalne, ale życie doczesne nieuchronnie zmierza do śmierci. Kohelet o tym pamięta i wzywa wszystkich do zastanowienia się nad tym zjawiskiem. Ze śmiercią winien liczyć się każdy człowiek. Trzeba ją mieć na uwadze w odniesieniu do siebie. Trzeba to też mieć na uwadze w odniesieniu do innych i to zarówno bliskich sercu, jak i tych, którzy są naszymi nieprzyjaciółmi.
Jakiekolwiek refleksje na temat życia osobistego, jak i życia innych ludzi, dotykają tajemnic, których nie jesteśmy w stanie zgłębić. Ludzka wiedza o życiu człowieka jest otoczona tajemnicą, przed którą należy skłonić głowę, bo nie jesteśmy w stanie jej uchylić.
Bo wszystko to rozważyłem i wszystko to zbadałem. Dlatego że sprawiedliwi i mędrcy, i ich czyny są w ręku Boga – zarówno miłość jak i nienawiść – nie rozpozna człowiek tego wszystkiego, co przed oczyma jego się dzieje. Wszystko jednakie dla wszystkich: Ten sam spotyka los sprawiedliwego, jak i złoczyńcę, tak czystego, jak i nieczystego, zarówno składającego ofiary, jak i tego, który nie składa ofiar; tak samo jest z dobrym, jak i z grzesznikiem, z przysięgającym, jak i z takim, który przysięgi się boi. To złem jest wśród wszystkiego, co się dzieje pod słońcem, że jeden dla wszystkich jest los. A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła i głupota w ich sercu, dopóki żyją. A potem – do zmarłych! (Koh 9,1–3).
Kohelet chce rozmawiać na temat życia z wszystkimi filozofami, którzy odkrywają prawdę o śmierci jako wspólnym losie sprawiedliwego i niesprawiedliwego. Chce ich podprowadzić do spotkania z Bogiem, który patrzy w serce człowieka oraz liczy się z jego ubóstwem i bogactwem. Wprawdzie doczesny los jest identyczny dla sprawiedliwego, jak i złego, ale w oczach Boga śmierć nie kończy życia człowieka, lecz otwiera przed nim perspektywę odpowiedzialności w godzinie sądu, jaki nas czeka po śmierci.
Filozofowie tej godziny nie znali. Jedni dostrzegali szansę życia człowieka po śmierci, wiedząc że wchodzi on w świat okryty całkowitą tajemnicą i wówczas odsyłali poszukujących do wiary religijnej. Sami bowiem jako filozofowie nie mieli nic do powiedzenia na ten temat. Nasz rozum jest ograniczony do poznawania tego, co możemy obserwować na ziemi, ewentualnie do wyciągania wniosków z tego, czego doświadczamy. Nic więcej nie jest możliwe. Potrzebny jest promyk światła Bożego, który odsłania przed naszym rozumem i wolą istnienie innego świata i zaprasza do wejścia w jego tajemnice.
Kohelet wiedział, jaka jest różnica między nim, jako wierzącym w Boga, a filozofami pogańskimi. Oni nie mieli owego światła wiary, dlatego rozmawia z nimi na temat doczesności zamkniętej śmiercią. Chce ich podprowadzić do świata wiary, w jakim on miał udział.
Rozmowa z Koheletem na ten temat jest także dziś aktualna. Trzeba możliwie szybko dostrzec różnicę, jaka istnieje między wierzącym i niewierzącym, aby w sprawach świata umieć się z nimi kontaktować. Trzeba niewierzących rozumieć i szanować. Oni nie są w stanie nic pojąć z tego, co my wiemy w oparciu o Objawienie i na te tematy nie należy z nimi rozmawiać. Mogą się tylko dziwić, gdy nasze życie promieniuje pięknem i dobrem, które przerasta możliwości czysto ludzkie, bo jest owocem współpracy z Bogiem. Na tematy wiary nie należy rozmawiać. Trzeba natomiast dobrze znać sposób myślenia ludzi niewierzących. Nie wolno od nich oczekiwać tego, na co ich nie stać. Oni chcą, abyśmy myśleli tak, jak oni, ale wierzący ma swój sposób myślenia niedostępny dla niewierzących. n

Comments are closed.