Dom w Ewangelii (28)

Napięcia w domu

Ks. Edward Staniek

Kto idealizuje Ewangelię, ten nie bierze na serio słów, jakie Jezus wypowiada. Wiele z nich dotyka realizmu życia, a Ewangelia to Boży realizm. Do takich słów należą wypowiedzi Mistrza z Nazaretu na temat napięć, a nawet rozlanej krwi w rodzinnym gronie. Wielu sądzi, że gdzie ludzie żyją Ewangelią, tam jest zawsze radość, pokój i szczęście. Jeśli tego nie ma, to ich zdaniem nie ma Ewangelii. Jezus przekreśla takie myślenie. Jego uczeń musi się liczyć z tym, że jego wrogowie mogą być w rodzinnym gronie. Słowa Jezusa szokują wszystkich żyjących w utopii ewangelicznej. Jest takich ludzi wielu. Nawet można spotkać kaznodziejów i katechetów,którzy taką utopię głoszą. Uważają bowiem, że tam, gdzie w środowisku rodzinnym jest Ewangelia, tam jest szczęście i miłość. Jezus mówi że jest, ale nie w środowisku, lecz w sercu żyjącym Dobrą Nowiną. W środowisku napięcia są nieuniknione. Dodatkowo zaznacza, że bolesne napięcia w rodzinnym gronie mogą być z Jego powodu. Ten, kto się opowie po Jego stronie, będzie niewygodny dla swoich najbliższych. A wtedy o szczęściu rodzinnym nie ma mowy. „Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu Mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy” (Mt 10,21–23). Trzeba się liczyć z tym, że jeśli pokochamy Chrystusa, i miłość do Niego postawimy wyżej niż miłość do bliskich, a domownicy tego nie rozumieją, lecz cenią tylko miłość własną, to prześladowanie może mieć miejsce w rodzinnym domu. Słowa Jezusa są twarde: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z Mego powodu, znajdzie je” (Mt 10,34–39). Najtrudniej jest uznać to, że wybór Jezusa, jest przyczyną konfliktów i to nie tylko w rodzinnym gronie, ale i w środowiskach, które budują powołani. Siostry zakonne muszą twarde słowa Jezusa odnieść do swych zakonnych domów. Podobnie jest z braćmi zakonnymi i kapłanami. Jezus mówi prawdę. Jeśli z Jego powodu bliscy nas prześladują, to nic dziwnego. Wystarczy, że nie umieją kochać tak, jak nas tego uczy Jezus, a konflikty są nieuniknione. Kto szuka szczęśliwego środowiska na ziemi, ten będzie boleśnie zawiedziony. Tylko święci w niebie wszyscy kochają miłością Bożą. Na ziemi takiego środowiska nie ma i być nie może. Na krótki czas można je spotkać, ale o słowach Jezusa zapomnieć nie wolno. One dotyczą tajemnicy domu. Kościół jest Domem i do niego też się one odnoszą!

Comments are closed.