Tydzień liturgiczny

Drugi tydzień Adwentu 10–15 XII 2012

Poniedziałek

Iz 35,1–10; Łk 5,17–26

Słowo Boże: Będę słuchał tego, co mówi Bóg: oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim. Zaprawdę bliskie jest Jego Zbawienie dla tych, którzy się Go boją, i chwała zamieszka w naszej ziemi. W pierwszym rzędzie nie chodzi o obietnice, które można usłyszeć z ust Bożych, czy też spełnienie naszych oczekiwań. Na samym początku ważne jest nastawienie ludzkiego serca: trzeba chcieć słuchać. W trakcie Adwentu pytanie o umiejętność słuchania Bożego słowa powróci jeszcze nie raz. To nie przesada. Gdy wokół tyle hałasu, trzeba pytać o własną wrażliwość na słowo Boga.
Modlitwa dnia: Niech nasze modlitwy wzniosą się do Ciebie, Boże, i wyjednają nam Twoją łaskę, abyśmy przez czystość serca przygotowali się na obchód tajemnicy Wcielenia Twojego Syna.

Wtorek

Iz 40,1–11; Mt 18,12–14

Słowo Boże: Oto Pan, Bóg, przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę… Podobnie pasterz pasie swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie. Wierzymy w Boga, który posiada najwyższą władzę. Nad wszystkim. Znakiem rozpoznawczym Jego władania jest głęboka i serdeczna troska o człowieka. Władający Bóg to dobry pasterz. Zapewnia owcom dostatek paszy, prowadzi je. Pełen czułości pochyla się nad jagniętami, ze zrozumieniem traktuje karmiące. Jeśli tak wierzymy, winniśmy o tym wołać na cały głos, by nikt nie oskarżał Boga o obojętność.

Modlitwa dnia: Boże, Ty obiecałeś zesłać Zbawiciela wszystkim ludom ziemi, spraw, abyśmy z radością oczekiwali święta Jego narodzenia.

Środa

Iz 40,25–31; Mt 11,28–30

Słowo Boże: Pan to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Bóg wspomożyciel. Gdy spostrzega zmęczenie człowieka, przybywa dodać sił. Jego pomoc pojawia się w najlepszym czasie i w najskuteczniejszej postaci. Nic tak nie męczy człowieka, jak grzech. Bóg podnosi omdlałego w walce, by biegł dalej. Nie, nie zwolni go z dalszej drogi. Podniesie i znów mocną ręką wskaże kierunek. I jeszcze jedno. Nigdy się nie znuży, choćby Mu przyszło podnosić nas siedemdziesiąt siedem razy.

Modlitwa dnia: Wszechmogący Boże, Ty nam nakazujesz przygotować drogę Chrystusowi Panu, spraw łaskawie, abyśmy bez znużenia oczekiwali niebieskiego Lekarza, Jezusa Chrystusa.

Czwartek

Iz 41,13–20; Mt 11,11–15

Słowo Boże: Ja, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą”… Każę wytrysnąć strumieniom na nagich wzgórzach i źródłom wód pośrodku nizin. Zamienię pustynię na pojezierze, a wyschniętą ziemię na wodotryski. Oto Bóg nieustępliwy. Bóg, który nie potrafi zrezygnować z człowieka. Choćby dusza ludzka stała się ziemią wyschniętą, choćby zdawała się być pustynią, wciąż nie jest przegrana. Wystarczy pragnienie, dobry odruch woli i jasna decyzja, a pustynia zamienia się w ziemię tryskającą życiodajną wodą. Ta możliwość stoi przed każdym.

Modlitwa dnia: Wszechmogący Boże, ożyw w nas gorliwość za wstawiennictwem świętej Łucji, dziewicy i męczennicy, abyśmy za jej przykładem postępowali na ziemi jak dzieci światłości, a w niebie oglądali jej chwałę.

Piątek

Iz 48,17–19; Mt 11,16–19

Słowo Boże: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię w tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka. Wędrując jakimkolwiek szlakiem, potrzebujemy pewności co do dokonanych wyborów. Jeśli jesteśmy przekonani, że nasz wybór jest słuszny, wówczas ogarnia nas pokój. Bóg, w którego wierzymy, jest Bogiem pokoju. Prowadząc nas pośród zawiłości wielu spraw, udziela pokoju. A pokoju doświadczy ten, kto potrafi z przykazań uczynić program życia, kryterium codziennych wyborów. Przykazania to najbardziej życiowe drogowskazy.

Modlitwa dnia: Boże, Ty obdarzyłeś świętego Jana od Krzyża, kapłana, niezwykłą miłością krzyża i zupełnego wyrzeczenia się siebie, spraw, abyśmy wytrwale idąc za jego przykładem osiągnęli wieczną chwałę.

Sobota

Syr 48,1–4.9–11; Mt 17,10–13

Słowo Boże: Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Siła głosu sumienia nie zawsze wystarcza, by pokonać ludzką słabość, namiętność czy przyzwyczajenie. Dlatego Bóg dysponuje także głosem różnych ludzi. Eliasz, człowiek borykający się ze zwątpieniem, jest zarazem odważnym obrońcą wiary. Bóg posyła nam różnych przewodników, a każdy z nich spełnia swe zadanie na kolejnym etapie naszego życia. Szczęśliwi, którzy umieją przyjąć ich posługę.

Modlitwa dnia: Wszechmogący Boże, niech w naszych sercach zajaśnieje blask Twojej chwały i rozproszy ciemności grzechu, aby w chwili przyjścia Twojego Syna okazało się, że jesteśmy dziećmi światłości. Synowi godne mieszkanie i na mocy zasług przewidzianej śmierci Chrystusa zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, daj za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu.

Comments are closed.