Okrutne prześladowania

Na ofiarny stos

Kwatera Powstańców Styczniowych na Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie

W odwecie za niepodległościowy zryw – w którym poległo około 30 tysięcy powstańców – Rosjanie rozpoczęli rządy terroru. W egzekucjach zamordowali ponad 700 osób, a około 40 tysięcy zesłali na syberyjską katorgę. Pierwsze i najpotężniejsze ciosy spadły na polską ludność na Litwie, Białorusi i Ukrainie, która wsparła powstanie. Już od 1863 roku panował na tych ziemiach niebywały okrutnik, wielkorządca Michaił Murawiow, zwany „Wieszatielem”. To właśnie on stworzył wzory wynaradawiania Polaków, stosowane później w innych dzielnicach. Wybrał sposób najbardziej bezwzględny, terroryzując prawie wszystkich. Karał nie tylko uczestników, ale również podejrzanych o udział w insurekcji, a takim mógł być dosłownie każdy. „Winny” musiał w ciągu dwóch lat sprzedać majątek, ale częściej zabierano mu go od razu. Skonfiskowaną własność ziemską przekazywano przybyłym ze wschodu kolonizatorom. W 1905 roku już prawie połowa ziemi rolnej należała do Rosjan. Unicestwianie narodu Pozbawienie Polaków ziemi nie wystarczyło zaborcom. Zabroniono nawet rozmawiania po polsku. Nie wolno było wydawać polskiej literatury, a jej posiadanie było karane. W szkołach także religii uczono po rosyjsku. Kościoły, opustoszałe z powodu zsyłek, zamieniono na cerkwie. Pozostałych wiernych zmuszano do przechodzenia na prawosławie. Próbowano nawet wprowadzić katolickie nabożeństwa po rosyjsku. Na to nie zgodził się jednak Watykan. W 1866 roku nakazano w drukarniach, na wschodnich ziemiach dawnej Rzeczypospolitej, likwidację wszystkich polskich czcionek. Odtąd nie mógł pojawić się tam żaden polski napis, aż do 1906 roku nie można było wydawać tam żadnej polskiej gazety. W Królestwie Polskim nie było równego „Wieszatielowi”, jednak cele władz rosyjskich były takie same. Nieprzerwanie od 1861 roku, aż do wybuchu I wojny światowej, obowiązywał stan wojenny. Nieograniczoną władzę posiadali naczelnicy wojenni. Wszystkich, którzy mieli jakikolwiek związek z powstaniem aresztowano. Wydano na nich, albo wyroki śmierci, albo zesłano. Ponadto bardzo często karano grzywnami, kontrybucjami i konfiskatą majątków – do końca 1865 roku skonfiskowano w Królestwie 1660 majątków ziemskich. W Warszawie ostatni namiestnik, generał Berg likwidował po kolei wszystkie odrębne instytucje Królestwa Polskiego. W 1864 roku powstał Komitet Urządzający, który miał się zajmować reformą uwłaszczenia chłopów. W rzeczywistości stał się główną instytucją koordynującą program rusyfikacji. Na jego czele stanął Mikołaj Milutin. W ciągu siedmiu lat udało się Komitetowi przekształcić Królestwo Polskie wrosyjską prowincję. Administrację podporządkowano ministerstwom w Petersburgu i obsadzono rosyjskim personelem. Car porzucił obowiązki króla Polski, która nawet formalnie przestała istnieć. Od 1864 roku Warszawa stała się stolicą Priwislańskiego Kraju, podzielonego na gubernie. Szkołę Główną zastąpiono rosyjskim uniwersytetem. Zrusyfikowano także szkolnictwo średnie i ludowe. Język polski został przedmiotem nadobowiązkowym, podobnie jak religia. Wprowadzono bezwzględną cenzurę prewencyjną wszystkich publikacji. Unicestwianie Kościoła Szczególne prześladowania dotknęły Kościół katolicki, zawsze związany z polskością. Już w czerwcu 1863 roku wywieziono w głąb Rosji arcybiskupa warszawskiego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Po powstaniu zaczęto konfiskować kościelne dobra, aresztowano duchownych. Wiernym zabroniono płacenia dziesięciny, a państwo wypłacało księżom pensje. Rozwiązano 129 klasztorów, a reszta nie mogła posiadać nowicjatu. Kasata zakonów stała się bezpośrednią przyczyną zerwania konkordatu. W 1866 roku Rosja i Watykan odwołały swoich przedstawicieli dyplomatycznych. Władze carskie zakazały duchownym porozumiewania się z Kurią Rzymską. Natomiast w 1867 roku utworzono w Petersburgu Kolegium Katolickie, mające zastąpić Stolicę Apostolską. Księżom za łamanie rozporządzeń groziło więzienie. W 1870 roku nie było diecezji, która miałaby biskupa. Opustoszało też wiele parafii. Jeszcze bezwzględniej rozprawiono się z unitami. Na Chełmszczyźnie, gdzie Kościół liczył najwięcej wyznawców, zmuszono ich do przechodzenia na prawosławie. W 1874 roku w podlaskim Pratulinie za wiarę oddało życie 13 unitów (zostali oni wyniesieni na ołtarze przez Jana Pawła II). W innych wsiach Podlasia i Chełmszczyzny poświęciło swe życie ponad stu męczenników. Dopiero w 1905 roku ukaz tolerancyjny położył kres prześladowaniom unitów. Wtedy też 200 tysięcy wiernych, wcześniej „nawróconych” siłą, przeszło na katolicyzm. Inni grzęzną w zobojętnieniu Represje, jakie spadły na Polaków po klęsce Powstania Styczniowego, wywołały w społeczeństwie zaniechanie myślenia o zbrojnym odzyskaniu niepodległości. Program walki czynnej zastąpiono „pozytywną pracą u podstaw”. Porządek panujący w Warszawie wydawał się być ostatecznym i niezmiennym. Takie myślenie dominowało – i tonie tylko w kraju, poddała się mu również emigracja. „Jednych pociąga kariera, inni grzęzną w zobojętnieniu, dla innych służy za wymówkę taki, lub owaki walenrodyzmu rodzaj. Jednostka po jednostce odpada” – charakteryzował stan ówczesnego społeczeństwa w wydanej w 1887 roku w Paryżu broszurze pt. „Rzecz o obronie czynnej i skarbie narodowym” Zygmunt Fortunat Miłkowski (Teodor Tomasz Jeż). W tym samym czasie w Szwajcarii powołano konspiracyjną Ligę Polską, przekształconą później w Ligę Narodową. „Zadaniem Ligi jest przysposobienie i skupienie wszystkich sił narodowych celem odzyskania niepodległości Polski w granicach przedrozbiorowych…”. Takie słowa znalazły się w politycznym programie po raz pierwszy od 1863 roku. Dorastało kolejne, młode pokolenie, niesparaliżowane już klęską i represjami. 3 maja 1891 roku, w setną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja, na ulicach Warszawy znów pojawiła się młodzież marząca o niepodległej Polsce.

Comments are closed.