Powstańcze walki

Poszli w boje chłopcy nasze

Powstanie Styczniowe było największym polskim powstaniem narodowym przeciwko Rosji. Jego hasłem była niepodległość. Przez powstańcze szeregi, w ciągu prawie dwóch lat walki, przewinęło się 200 tysięcy osób. Stoczono ponad 1200 bitew i potyczek.

„Napad na Miechów”, mal. J. Sobecki

Ogłoszona w Warszawie przez władze carskie branka wymusiła na konspiratorach wcześniejszy niż planowano wybuch powstania. Aby uprzedzić pobór rekrutów z prowincji, rozpoczęto walkę 22 stycznia 1863 roku. Tego dnia tajny Komitet Centralny wydał „Manifest”, w którym ogłosił się Tymczasowym Rządem Narodowym, uwłaszczył chłopów i wezwał naród na bój śmiertelny ze znienawidzonym zaborcą. Podziemna powstańcza władza była fenomenem. Poza dowódcami działającymi w polu, wszyscy pozostali jej członkowie byli anonimowi. Ich rozkazy uwierzytelniała pieczątka Rządu Narodowego. Na tych doświadczeniach wzorował się Józef Piłsudski, gdy wyruszał w 1914 roku ze swoimi strzelcami na wojnę, tę tradycję wykorzystano w czasie drugiej wojny światowej w Polskim Państwie Podziemnym. „Obok Orła znak Pogoni” Rosja miała w Królestwie Polskim, w

Tablica w Kwaterze Powstańców Styczniowych na Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, upamiętniająca Węgrów walczących u boku Polaków

chwili wybuchu powstania, sto tysięcy żołnierzy. Pierwszej nocy, 23 stycznia, sześć tysięcy powstańców stoczyło 33 potyczki. Najbardziej energicznie do walki przystąpiło Podlasie oraz tereny między Radomiem a Kielcami. Nie udało się zdobyć Płocka, a w zachodniej części Królestwa w ogóle nic się nie działo. Część walk zakończyła się zwycięstwem, ale broni, której tak brakowało powstańcom, zdobyto niewiele. Udało się natomiast przeciąć połączenia kolejowe i telegraficzne z Warszawą oraz ruch na trasie brzeskiej. Do powstania przystąpiono również na Litwie i Rusi; na tej ostatniej miało jednak ograniczony zasięg. Natomiast na Litwie największym zasięgiem objęło Żmudź, gdzie sukcesy odnosiła trzytysięczna partia dowodzona przez Zygmunta Sierakowskiego. Ranny w bitwie pod Medejkami wpadł w ręce Rosjan i został powieszony w Wilnie. Na Grodzieńszczyźnie walczyły oddziały Onufrego Duchińskiego, Aleksandra Lenkiewicza, Walerego Wróblewskiego, a na Polesiu późniejszego dyktatora powstania Romualda Traugutta. Ponieważ carscy generałowie zarządzili przygotowania do walnej rozprawy z „buntownikami”, powstańcy zyskali trochę czasu na zebranie oddziałów. Pod koniec stycznia po kilka tysięcy ludzi zebrali: Walenty Lewandowski w Węgrowie, Roman Rogiński w Białej, Antoni Zdanowicz w Kazimierzu, Marian Langiewicz w Wąchocku i inni. Pojawiła się też szansa na obcą pomoc, ponieważ wrogowie Rosji – Anglia i Austria – przyjęły wybuch powstania z zadowoleniem. „Duchem ożywieni” Wojska rosyjskie przeszły do natarcia na początku lutego. Na Podlasiu udało im się rozbić powstańcze siły pod Węgrowem i Siemiatyczami. Dobrze radził sobie natomiast Marian Langiewicz, wymykając się carskim obławom. Generał Langiewicz, oficer armii pruskiej, stanął na czele jednego z większych oddziałów. Z Krakowskiego próbował połączyć się z nim najlepiej zorganizowany

Mogiła poległych w bitwie pod Miechowem 17 lutego 1863 roku

i uzbrojony korpus dowodzony przez Apolinarego Kurowskiego, który 17 lutego uderzył na Miechów. Siła rosyjska była jednak zbyt duża i ostatecznie oddział przebijał się małymi grupami. 24 lutego 1863 roku Langiewicz stoczył krwawą bitwę pod Małogoszczą, po której udało mu się wycofać do Pieskowej Skały. Wkrótce wokół niego skupiły się wszystkie powstańcze oddziały walczące na tym obszarze, 10 marca obwołano go dyktatorem. Dowództwo wojsk carskich już wcześniej zaczęło przygotowywać obławę na Langiewicza. Tymczasem dyktator w tym czasie rozłożył obóz w Goszczy. Z 3 tys. jego żołnierzy tylko co trzeci był uzbrojony w broń palną. „W całej armijce jeden tylko był oddział militarnym duchem ożywiony i w militarną ujęty karność i organizację, tj. pułk żuawów płk. Rochebruna, Francuza: na nim też wszystko spoczywało”. Langiewicz zamierzał przebić się między wojskami rosyjskimi w Góry Świętokrzyskie. Dotarł do Chrobrza nad Nidą, gdzie 17 marca odparł atak płk. Ksawerego Czengierego. Następnego dnia nieprzyjaciel osaczyłPolaków w lesie pod Grochowiskami. Rozegrała się tu całodzienna, bezładna, wyjątkowo krwawa bitwa, w której brawurowo walczyli wspomniani żuawi Rochebruna i kosynierzy Klemensa Dąbrowskiego. Langiewicz odniósł zwycięstwo, ale okupione tak dużymi stratami, że nie mógł go wykorzystać. Korpus, podzielony na mniejsze oddziały, miał się przedzierać różnymi drogami z obławy. Sam dyktator chciał dostać się do Krakowa. Po przekroczeniu Wisły internowali go Austriacy. Od 30 lat bez własnej armii Warunki prowadzenia partyzanckiej wojny, bo przy tak nierównym stosunku sił tylko taka była możliwa, były bardzo trudne. Polacy od 30 lat nie mieli własnego wojska i nie byli dobrze przygotowani do walki. Uzbrojenie było co najmniej niewystarczające. Zamawiane w Belgii nowoczesne karabiny przychodziły z opóźnieniem, a wiele transportów przejęli Prusacy i Austriacy. Powstańców podtrzymywała nadzieja na zagraniczną pomoc i ewentualny zryw ludowy. Carat musiał używać coraz większych sił (do lipca było to 340 tysięcy żołnierzy), a powstańcy, choć trwali w walce, nie byli w stanie zwyciężyć. Szacuje się, że jednorazowo w polu przebywało 20–30 tysięcy powstańców. Od maja do sierpnia 1863 roku stoczono blisko 500 potyczek. Do większych zwycięskich bitew Polaków należą boje gen. Michała Heydenreicha- -Kruka pod Chruśliną i Żyrzynem, Marcina Borelowskiego-Lelewela pod Panasówką, Ludwika Żychlińskiego pod Ossą, Ignacego Mystkowskiego pod Stokiem, czy Karola Kality-Rębajła pod Iłżą. Powstanie wsparli również obcokrajowcy, wielu z nich poległo na polskiej ziemi. Wśród nich było kilkuset Węgrów, kilkudziesięciu Francuzów, Włosi, Niemcy, Czesi, a nawet Rosjanie. Od października 1863 roku powstaniem kierował nowy dyktator, Romuald Traugutt. Ostatni powstańczy oddział ks. Stanisława Brzóski został rozbity przez Rosjan dopiero wiosną 1865 roku, ponad dwa lata od wybuchu powstania.

Comments are closed.