Słowa Życia

NIEDZIELA: Job 7,1–4.6–7; 1 Kor 9,16–19.22–23; Mk 1,29–39

Jezus uzdrawia i wypędza złe duchy

Nicolas Poussin, Uzdrowienie niewidomych (fragment)

Jezus po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła, i usługiwała im.
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest.
Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: Wszyscy Cię szukają. Lecz On rzekł do nich: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Rozważanie

Gorączka, podwyższona temperatura – teściowa Piotra cierpiała, znosząc fizyczne dolegliwości. Ale bywa też podwyższona, niebezpiecznie rozdygotana temperatura ludzkich zamierzeń, pragnień, uczuć – to są również sprawiające ból dolegliwości. Warto wówczas zbliżyć się do Jezusa, by wyciągnął rękę w naszą stronę i postawił na nogi, przywrócił równowagę ducha. Ale czy potrafimy za nią tęsknić? Czy jeszcze pamiętamy, czym jest wewnętrzna harmonia? Gdy wielokrotnie odwołujemy się do emocji, jako znaku głębokich doznań, miejmy odwagę pójść pod prąd i szukać równowagi ducha.

rs

Comments are closed.