Głupota i Mądrość (45)

Szczęśliwy dom

KS. EDWARD STANIEK

Kto zna sens swego życia, zna ciężar odpowiedzialności za to, co myśli, mówi, robi. Waży siebie na wadze, która jest w rękach sprawiedliwego Boga i raduje się każdym znakiem spokojnego sumienia, które odsłania radość Boga z jego postawy. Kohelet pisze o tym w sposób prosty:
Nuże więc! W weselu chleb swój spożywaj i w radości pij swoje wino! Bo już ma upodobanie Bóg w twoich czynach. Każdego czasu niech szaty twe będą białe, olejku też niechaj na głowę twoją nie zbraknie! Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni marnego twego życia, których ci [Bóg] użyczył pod słońcem. Po wszystkie dni twej marności! Bo taki jest udział twój w życiu i w twoim trudzie, jaki zadajesz sobie pod słońcem. Każdego dzieła, które twa ręka napotka, podejmij się według twych sił! Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz (Koh 9,7–10).
Słowa te odsłaniają wizję życia doczesnego dostępną dla człowieka wierzącego w Boga i swą wieczność, ale nie odsłaniają tego, co nam przekazał Chrystus. Kohelet musiał szaleć z radości, gdy w otchłani zobaczył zmartwychwstałego Jezusa i został przez Niego poproszony o przejście do królestwa niebieskiego. Takie spojrzenie na wieczność daje tylko Jezus tym, którzy w Niego wierzą. Kohelet jeszcze nie miał dostępu do tego objawienia. Cieszył się doczesnością i wiedział, że trzeba ją wykorzystać na miarę sił, jakimi dysponujemy.
Autor natchniony ma na uwadze stół, a na nim to, co potrzebne nie tylko do życia, czyli chleb, ale i do przeżywania wspólnej radości, którą symbolizuje wino.
Przez białe szaty autor podkreśla strój wewnętrzny, którym jest zestaw tego wszystkiego, co decyduje o sprawiedliwości człowieka. Brudna szata jest znakiem zła, bo każdy grzech jest wewnętrznym brudem.
Cenne jest również to, że mówi o dobrym olejku, którego używano w dniach uroczystych. Dla znawców Starego Testamentu olejek jest symbolem mądrości i miłosierdzia. Te bowiem dwa przymioty serca pachną i tak odsłaniają bogactwo wnętrza danego człowieka.
Kohelet nie lekceważy spotkania z umiłowaną kobietą. Z nią buduje się dom szczęścia. Do pełni swej tożsamości mężczyzna potrzebuje spotkania w miłości z kobietą, a kobieta takiego spotkania z mężczyzną. Jeśli tego braknie, to szczęście nie jest pełne. Jeśli dobrowolnie ktoś rezygnuje z małżeństwa, to czyni to dla wyższych wartości, a wówczas nigdy nie traci miłości obecnej w dojrzałości. Ona jawi się w formie przyjaźni, która dotyka szczytu miłości prawdziwej.
W takim zestawieniu wartości doczesnych mamy wszystkie elementy decydujące o szczęściu człowieka. Kohelet wie, na czym ono polega. Wystarczy brak jednego z nich, a harmonia wnętrza zostaje zachwiana i o pełni szczęścia nie ma mowy.
Ten tekst Koheleta warto zestawić z Ewangelią. W rękach Jezusa jest chleb i wino. Mówi On o szacie godowej potrzebnej przy stole w królestwie niebieskim. Przyjmuje drogocenny olejek, jakim go namaszczały ręce kobiety, która Go kochała, Marii, siostry Łazarza. Jezus budował i nieustannie buduje szczęśliwy dom, do tego też wezwał swój Kościół. Jezus Koheleta nie cytuje, ale realizuje wiele jego wypowiedzi. Sam jest bowiem Wcieloną Mądrością.

Comments are closed.