Kamienie żywego Kościoła

Siła  dobra i prawdy

Z księdzem kanonikiem Tadeuszem Bożełką, kustoszem Sanktuarium Żoliborskiego w Warszawie, gdzie znajduje się grób Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki, rozmawia Łukasz Kudlicki

Czy jest jakiś osobisty związek księdza z błogosławionym ks. Jerzym?

W 1984 roku, czyli w momencie śmierci Księdza Jerzego, kończyłem studia na politechnice. Wcześniej nie żyłem sprawami wiary tak mocno, aby z bliska śledzić jego działalność. Pamiętam za to dobrze straszliwe, napastliwe ataki rzecznika ówczesnego rządu PRL, który mówił o seansach nienawiści na Żoliborzu, podsumowując w ten sposób to, co działo się podczas Mszy św. za Ojczyznę, odprawianych przez Księdza Jerzego. Tymczasem on zawsze bronił się przed piętnowaniem konkretnych osób. Wskazywał zło, a pewne postaci uważał raczej za ofiary tegoż zła. Przyznam, że czas po jego śmierci był dla mnie czasem odnajdywania powołania kapłańskiego. Ośmielam się powiedzieć, że być może jest jakiś związek między jego odejściem a moją decyzją o pójściu do seminarium.

Czy mógłby ksiądz podzielić się wspomnieniem z najbardziej niezwykłego zdarzenia przy grobie Księdza Jerzego?

Szczególne miejsce w mojej pamięci ma pielgrzymka i Msza św. koncelebrowana 18 października 2011 roku przez 700 kapłanów, którzy, podobnie jak Ksiądz Jerzy, doświadczyli powołania do służby wojskowej w czasie studiów w seminarium, jako klerycy. Był to niezwykły widok: rzesza księży przywoływała w liturgii Księdza Jerzego, swojego kolegę z wojska. Dla większości z nich powołanie do armii było czasem umocnienia w wierze, czemu dawali wyraz w ciągu swojej posługi, przez dziesiątki lat. Wielu z nich przyjechało do grobu Księdza Jerzego z dalekich stron, często z zagranicy, chcąc złożyć dziękczynienie za swoje kapłaństwo, lata posługi i osobę tego, który ich w tym dniu zgromadził.

Sanktuarium Żoliborskie, miejsce spoczynku doczesnych szczątków Księdza Jerzego, pełni fundamentalną rolę w kulcie Błogosławionego…

Mówimy, że znajdujemy się w sercu kultu księdza Jerzego. Gromadzimy ogromne rzesze ludzi na nabożeństwach przy relikwiach Księdza Jerzego. Wielkie znaczenie ma Muzeum Księdza Jerzego: każdy kto przejdzie jego trasę, wychodzi poruszony. Za pośrednictwem Internetu otrzymujemy wiele próśb o dostarczenie materiałów informacyjnych, a nawet relikwii. Korespondencja pocztowa w tej sprawie obejmuje setki wniosków rocznie. Piszą do nas wspólnoty modlitewne, parafialne, a także osoby indywidualne z Polski i całego świata. Bardzo duże zainteresowanie osobą bł. Księdza Jerzego notujemy w tak egzotycznych miejscach jak Filipiny, Brazylia, państwa afrykańskie. Szczególnie dużo próśb o relikwie i materiały informacyjne przychodzi z Włoch, gdzie kult bł. Księdza Jerzego dynamicznie się rozwija. Podobnie w Stanach Zjednoczonych, Chile, Niemczech, Belgii, Francji, Hiszpanii i Portugalii. Decyzje dotyczące przesłania relikwii podejmuje kuria arcybiskupia, my odnotowujemy prośby i kierujemy je właśnie do kurii. Otrzymujemy dokumentację dotyczącą kultu Księdza Jerzego na całym świecie. Inne ośrodki, sanktuaria oczekują od nas wsparcia: dostarczenia pamiątek, materiałów informacyjnych i książkowych.

6 czerwca upłyną dwa lata od beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki. Większość tego czasu pełni ksiądz posługę kustosza Sanktuarium Żoliborskiego i grobu Księdza Jerzego oraz proboszcza parafii św. Stanisława Kostki. Jakie znaczenie miał fakt, że osobiście znał ksiądz i wcześniej współpracował w Duszpasterstwie Akademickim Św. Anny z ks. prałatem Zygmuntem Malackim, swoim poprzednikiem w Sanktuarium Żoliborskim, który propagował kult Męczennika, wznosząc Dom Pielgrzyma i Muzeum Księdza Jerzego?

To ważny element w zrozumieniu decyzji moich zwierzchników, którzy postawili mnie w tym szczególnym miejscu. Mogę tylko wyrazić własne przypuszczenia, że ksiądz Zygmunt, wiedząc o nadchodzącym końcu swojej ziemskiej drogi szukał jakiegoś rozwiązania, myślał o kontynuacji tego dzieła. Może to również miało wpływ na decyzję zwierzchników.

Kontynuuje ksiądz pracę dwóch wielkich proboszczów żoliborskich, ks. prałata Teofila Boguckiego, opiekuna i duchowego ojca księdza Jerzego oraz ks. Zygmunta Malackiego, kolegi księdza Jerzego z seminarium duchownego, który był świadkiem i głosicielem kultu bł. ks. Jerzego. Obaj spoczęli obok Księdza Jerzego przy kościele św. Stanisława Kostki. Jak widzi ksiądz swoją rolę w kontekście spuścizny wielkich poprzedników? Czy to będzie praca na rzecz kanonizacji?

Mamy zupełnie inny, nowy etap. Proces beatyfikacyjny obejmował badanie spuścizny, zapisków, wyświetlanie całego życia kandydata na ołtarze. Kolejny etap, prowadzący do kanonizacji, obejmuje szerzenie kultu, rejestrowanie łask otrzymanych za wstawiennictwem Błogosławionego, a następnie współpracę z dykasterią kanonizacyjną, poprzez przedstawienie jej udokumentowanego wydarzenia o nadprzyrodzonym charakterze, np. w postaci uzdrowienia. To wielkie zadanie, a zarazem przygoda kapłańska.

Podzielę się własnym przeżyciem: niezapomnianym zdarzeniem dla mnie było napotkanie na kubańskiej prowincji, gdzie Kościół zmaga się wieloma przeszkodami ze strony władz, grupy ludzi otaczających kultem osobę Księdza Jerzego, którzy wiedzieli o nim więcej niż niejeden rodak Księdza Popiełuszki i stworzyli miejsce, w którym zbierają materiały jemu poświęcone.

To charakterystyczne, że wiedza o Księdzu Jerzym dociera do takich wspólnot, które borykają się z brakiem wolności w swoim otoczeniu. Szukając drogowskazów, wzorów do naśladowania, natrafiają na osobę Księdza Jerzego. Pragną zapoznać się z jego życiem i pismami. Wtedy docierają do nas. Często jednak inicjatywa w takich sytuacjach pochodzi od Boga.

Jak odczytywać przesłanie Księdza Jerzego w dzisiejszych czasach? Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział, że Ksiądz Jerzy Popiełuszko powinien stać się patronem Polski w Europie.

Widzę Księdza Jerzego jako patrona tych, którzy bronią godności i wartości życia ludzkiego. On bardzo wiele w tym kierunku czynił. Dzisiaj wokół nas, w Europie i świecie, dzieje się tyle zła, upowszechniają się zagrożenia dla życia ludzkiego. Kreowany jest fałszywy obraz człowieka, stawiane są błędne diagnozy i promowane fałszywe metody rozwiązań ludzkich problemów. Ksiądz Jerzy jest patronem wszystkich, którzy chcą przywrócić prawdzie jej miejsce, także wobec totalitarnych zapędów władzy. Czerpiąc siłę ze świadectwa Księdza Jerzego ludzie szukają światła i siły do stawiania oporu złu. Przesłanie Księdza Jerzego pozostanie zatem aktualne także dla następnych pokoleń. Cieszę się, że do naszego sanktuarium przyjeżdża bardzo dużo młodzieży, są to niekiedy całe klasy szkolne. W Domu Pielgrzyma Amicus możemy podjąć takie grupy, pokazać im filmy, inne materiały. W ten sposób przekazujemy im wiedzę o przekonywującym świadku miłości Boga do człowieka.

Jednym z ważnych wydarzeń w sanktuarium pozostają Msze święte za Ojczyznę, zapoczątkowane przez Księdza Jerzego, nadal odprawiane w każdą ostatnią niedzielę miesiąca.

Ale jest też ważna zmiana. Ludzie, którzy chcą modlić się za Ojczyznę, nie muszą już przyjeżdżać do Księdza Jerzego. Teraz to on przyjeżdża do nich. Poprzez tajemnicę świętych obcowania, liturgię i teksty, ta modlitwa odbywa się w dziesiątkach i setkach miejsc w całym kraju. To jest nowość w porównaniu z tamtymi czasami, kiedy pielgrzymi przyjeżdżali z całej Polski, by usłyszeć od Księdza Jerzego słowa umocnienia w wierze, wolności, miłości do Boga i ludzi. Teraz słyszą to we własnych parafiach. Wszędzie gdzie na modlitwie przywołana jest osoba Księdza Jerzego, tam on jest obecny: uczy, przywołuje i wskazuje drogę, podnosi na duchu.

Bóg zapłać za rozmowę.

Comments are closed.