Droga – Prawda – Życie

Oto teraz czas upragniony

Chyba każdy z nas zna smak zwycięstwa. Zwłaszcza „smaczne” jest zwycięstwo nad sobą, choćby w drobnej sprawie. Niekiedy wydaje się nam, że to my sami zwyciężamy, ale to nie jest prawda: zwycięża w nas Jezus Chrystus, a – może precyzyjniej – zwyciężamy Jego mocą. Mocą Jego Zmartwychwstania. Wielki Post ma nas prowadzić do zmartwychwstania, dlatego zachęca do codziennych zwycięstw przez post, jałmużnę i modlitwę, a także przez wypełnianie podjętych postanowień. Dlatego ten czas, okres Wielkiego Postu możemy nazwać za świętym Pawłem: „Oto teraz czas upragniony” (2 Kor 6,3).

Geneza Wielkiego Postu

fot. Z. Kiresztura

Intuicja wiernych podpowiadała od samego początku, że do lepszego przeżycia Świąt Wielkanocnych potrzeba czasu. W II wieku były to tylko dwa dni, potem czterdzieści godzin, zapiski z III wieku wspominają o tygodniu, a w IV wieku znany był już post 40-dniowy. W VII wieku wprowadzono tak zwane przedpoście, które w niektórych rejonach Polski obchodzono jeszcze w XVIII, a nawet w XIX wieku.
Ostatecznie w 1284 roku papież Innocenty IV ustalił czas Wielkiego Postu od Środy Popielcowej – chodziło o to, by trwał 40 dni po odliczeniu niedziel, które zawsze były obchodzone jako „wyłączone” z postu.

Piękno ciała, duszy i Kościoła

Pan Bóg stworzył piękny świat. Istotą tego piękna była pełna harmonia stworzenia, którą zaburzył grzech. Potrzebujemy wysiłku, aby wyplątać się z sieci złego ducha, który wciąż na nowo próbuje wszelkimi sposobami sprawić, abyśmy tego Bożego piękna nie zauważali. To, co tradycja Kościoła nazywa ascezą, to jest właśnie przywracanie harmonii stworzenia, czyli ukazywanie piękna zakrywanego przez grzech i jego skutki.
Piękno ciała to przywrócenie jasnego spojrzenia, przypomnienie sobie o tym, co naprawdę ważne w naszym życiu, czyli o tym, co prowadzi do zbawienia. Post to nie „pobożna dieta”; motywacja jest zupełnie inna, ale roztropnie podjęty post funkcje diety po części może spełniać.
Piękno duszy to ćwiczenie się w takich postawach wobec Boga i ludzi, które pokazują, że jesteśmy stworzeni na Jego podobieństwo. Piękno duszy to takie patrzenie na każdego człowieka, jak na niego patrzy Stwórca i Zbawiciel, czyli z nadzieją. Tylko On zawsze potrafi dostrzec w każdym z nas możliwość najpełniejszego rozwoju, tylko On zawsze na wszystkich rozstajach naszego życia widzi ścieżkę prowadzącą do dobra.
Piękno Kościoła to po prostu zrozumienie, że każda dusza, która się podnosi, dźwiga świat. Temu prawu podnoszenia, wstępowania, odpowiada niestety prawo zstępowania, ściągania na dół: dusza, która upada przez grzech, pociąga za sobą cały Kościół i w pewien sposób cały świat – tak pisał bł. Jan Paweł II w adhortacji o pokucie i pojednaniu.

Wielkopostne działania

fot. Z. Kiresztura

Ojciec Święty Benedykt XVI napisał trzy lata temu: [Kościół]zachęca nas do trzech praktyk pokutnych, bardzo bliskich biblijnej i chrześcijańskiej tradycji – modlitwy, jałmużny i postu – abyśmy jak najlepiej mogli przygotować się do obchodów Świąt Wielkanocy i doświadczyć mocy Boga.
Modlitwa to takie patrzenie na rzeczywistość, które rodzi uwielbienie, dziękczynienie i prośbę o miłosierdzie, skierowane do Stwórcy. Słowa modlitwy staną się prawdziwe dopiero wtedy, gdy zapragniemy takiego właśnie postrzegania świata. Dążenie do tej postawy trwa przez całe życie, ale „liczy się” od chwili, gdy zapragniemy Boga uwielbiać. Podobnie jest z miłością: do końca naszych dni uczymy się miłości, ale o miłości mamy prawo mówić już od chwili, kiedy mamy wolę podejmowania takich działań, które prowadzą do dobra według woli Bożej. Niektórzy mistrzowie życia duchowego stawiali pytanie, czy modlitwa i miłość nie są bardzo blisko spokrewnione…
Jałmużna (z greckiego: eleemosyne, czyli łagodne działanie) to pochylenie się nad drugim człowiekiem, to taki gest, który pomaga żyć z godnością. Językiem dzisiejszej psychologii można by powiedzieć, że jałmużna opiera się na empatii, czyli na zrozumieniu człowieka stojącego obok i to na takim zrozumieniu, które czasem dostrzega więcej niż on sam. Chodzi o taką pomoc, która nie ma w sobie poczucia wyższości, jest pełna pokory i szacunku. Jałmużna pomaga zrozumieć prawdziwą wartość miłości – jest wartością samą w sobie, niezależnie od skutków, jakie przynosi. Warto zauważyć, że nie jest jałmużną pomaganie pozorne, zewnętrzne, ono częściej deprawuje, ucząc lenistwa i bierności wobec świata.
Post polega na narzuceniu sobie dyscypliny w każdej dziedzinie życia, w tym celu, aby sprawy zewnętrzne nie wzięły nas w niewolę. W tradycyjnym rozumieniu post to wstrzemięźliwość w zakresie pożywienia. Ale przecież chodzi nie tylko od odmówienie sobie jakiegoś posiłku czy zmniejszenie jego objętości. Jeśli już mówimy o jedzeniu, to doskonałym postem jest rezygnacja z potraw luksusowych po to, by zaoszczędzone pieniądze przekazać głodnym. Nie wolno zapominać, że post dotyczy również innych spraw naszego życia, np. dla wielu ludzi konieczne jest ograniczenie czasu poświęconego na oglądanie telewizji czy korzystanie z komputera i Internetu. To niekiedy warunek duchowego przeżycia. Jakiejkolwiek dziedziny życia by to nie dotyczyło, najowocniejszy jest post przeżywany z prostotą, bez manifestacji, a jednak taki, który przemienia nasze zachowania na bardziej ludzkie.
Przypomnijmy słowa Ojca Świętego Benedykta XVI, który w ciekawy sposób łączy praktyki modlitwy, jałmużny i postu:
Możemy sobie zadać pytanie, jaką wartość i jaki sens ma dla nas, chrześcijan, rezygnacja z czegoś, co samo w sobie jest dobre i pozwala nam żyć. Pismo Święte i cała chrześcijańska tradycja uczą, że post pomaga unikać grzechu i tego wszystkiego, co do niego prowadzi.
Św. Piotr Chryzolog napisał: „Duszą modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany”.
Poszczenie służy oczywiście dobrej kondycji fizycznej, ale dla ludzi wierzących stanowi w pierwszej kolejności „terapię” pomagającą leczyć to wszystko, co uniemożliwia wypełnianie woli Boga.
Post może nam pomóc zadać śmierć naszemu egoizmowi i otworzyć serce na miłość Boga i bliźniego, co stanowi pierwsze i najważniejsze przykazanie nowego Prawa, a zarazem kompendium całej Ewangelii.
Odmawianie sobie pokarmu materialnego, który żywi ciało, umacnia wewnętrzną gotowość do słuchania Chrystusa i żywienia się Jego zbawczym słowem. Przez post i modlitwę pozwalamy, by On przychodził i by zaspokajał największy głód, jakiego doświadczamy w naszym wnętrzu: głód i pragnienie Boga.

Wielkopostne praktyki

Możemy je podzielić na dwie grupy: praktyki modlitewne i postanowienia dotyczące codzienności. O Drodze Krzyżowej, Gorzkich Żalach i innych nabożeństwach wielkopostnych powiemy następnym razem. A postanowienia? Aby były mądre, wystarczy rozejrzeć się dokoła, czasem popatrzeć w lustro – i pomyśleć. Może trzeba sobie postanowić, że zawsze wysłuchamy kogoś do końca, nim sami coś powiemy? A może popracujmy nad wyrazem twarzy, aby była pogodna? Może trzeba podjąć wysiłek, by wróciła nasza punktualność albo słowność? A może trzeba postarać się wyrzucić z naszego słownika wyrazy, których chrześcijanin powinien się wstydzić.

ks. Zbigniew Kapłański

Comments are closed.