Droga – Prawda – Życie

Z serc współczujących Jezusowi

Każdy okres liturgiczny posiada swoją specyfikę, określony nastrój. Na Boże Narodzenie śpiewaliśmy kolędy, maj w Polsce kojarzy się z nabożeństwami koło kapliczek pośród pól, a Wielki Post przynosi bogactwo nabożeństw, które wyrażają pragnienie pobożnych serc, które chcą towarzyszyć umęczonemu Jezusowi.

Jeśli chcemy wzrastać w naszej wierze, jeśli pragniemy pogłębiać naszą przyjaźń z Panem Jezusem, to w każdą z tych form pobożności wejdźmy w całości naszego człowieczeństwa: nie tylko z sercem współczującym Chrystusowi, ale z myślą i wolą. Nasz rozum może zatrzymać się nad słowami, które wypowiadamy czy śpiewamy, może zanalizować treść każdego zdania i podpowiedzieć woli, jakie praktyczne postanowienie może z tego wyniknąć. Chyba – w imię uczciwości – nie wolno nam poprzestać na modlitwie, z której nic nie wynika.  Może nawet wtedy nie byłaby to modlitwa, tylko drwina?
Nie można tu zapomnieć o dość popularnej u nas formie pobożności, która ściśle z Wielkiego Postu wynika – są to przydrożne krzyże, figurki Chrystusa Frasobliwego, czy też umęczonego złożonego w ramionach Matki. Ilekroć mijam takie kapliczki, tyle razy rodzi się w mojej duszy wdzięczność wobec Pana Boga. To przecież jest znak, jak bardzo Syn Boży chce być blisko człowieka, na co dzień ponoszącego skutki wielu grzechów swoich i nieswoich; to przypomnienie, ile On jest w stanie uczynić dla naszego zbawienia.

Od najdawniejszych czasów…

Od chwili, kiedy Apostołowie i Maryja z pobożnymi niewiastami doświadczyli cudu Zmartwychwstania, nie było żadnej wątpliwości, że ten fakt jest najważniejszy w całej historii świata. Od pierwszych wieków chrześcijaństwa w noc zmartwychwstania udzielano Chrztu świętego, do którego kandydaci przygotowywali się niekiedy nawet ponad rok, a podczas Wielkiego Postu sam biskup udzielał ostatnich nauk i przeprowadzał końcowy egzamin. Chrystusowe przejście ze śmierci do życia jest tajemnicą, do której zaproszony jest każdy ochrzczony, a Wielki Post stawał się okazją, by posłuchać o tej tajemnicy i – na ile to dla człowieka możliwe – ją zrozumieć. Być może śladem tego są znane i popularne dzisiaj wielkopostne rekolekcje, podczas których mamy okazję odnowić oraz pogłębić naszą relację z Jezusem Chrystusem, umocnić naszą wiarę.
Od około IV wieku w Rzymie był zwyczaj, że w poszczególne dni tygodnia lud witał papieża w ustalonym kościele, gdzie potem wszyscy uczestniczyli w liturgii. Te kościoły nazywały się stacyjnymi. Nazwę tę spotykamy do dzisiaj.

Zwyczaje w Polsce

1. Mieszkający w Jerozolimie Bernardyni przy Bożym Grobie wprowadzili w XV wieku nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Początków tej formy pobożności możemy szukać ponad tysiąc lat wcześniej. Jeszcze w IV wieku matka cesarza Konstantyna Wielkiego, cesarzowa Helena, odnalazła relikwie Chrystusowego Krzyża. Odwiedzający Ziemię Świętą Pielgrzymi zatrzymywali się przy tej relikwii, niektórzy mogli drzazgę tego Świętego Drzewa zabrać ze sobą jako cenną Relikwię. Wiele setek lat na różne sposoby okazywano cześć śladom męki Pana Jezusa, aż wreszcie wykształciła się pielgrzymkowo-kontemplacyjna wersja tego nabożeństwa.
Bardzo szybko Droga Krzyżowa rozpowszechniła się z całym Kościele. W Polsce w każdej świątyni możemy znaleźć XIV stacji (czasem XV – niekiedy dodaje się Zmartwychwstanie) tak rozmieszczonych, aby odprawianie tego nabożeństwa wiązało się z – choćby symbolicznym – postępowaniem za Chrystusem. Warto tu zauważyć, że nazwy poszczególnych stacji, chociaż niewątpliwie wynikają z Ewangelii, to nie wszystkie zapisane są w Piśmie Świętym dosłownie. Na przykład upadki – wiemy, że Pan Jezus osuwał się na ziemię pod ciężarem krzyża, nie wiemy jednak jak wiele razy. Spotkanie z Weroniką nie jest zapisane przez żadnego z Ewangelistów, a jednak dostrzegamy w nim głęboką treść teologiczną. Bardzo ciekawe są dociekania naukowców, którzy pochodzenie tej stacji ściśle wiążą z historią Całunu Turyńskiego. Sam Krzyż też jest przedmiotem badań: przekaz historyczny podsuwa nam raczej wersję, że skazańcy nieśli zwykle poziomą belkę krzyża, a pionowa była na stałe wbita w ziemię w miejscu straceń. Czy Pan Jezus był wyjątkiem? Tego ze stuprocentową pewnością nie ustalimy, ale dla samego przeżycia nabożeństwa Drogi Krzyżowej nie ma to większego znaczenia.
W wielu miejscowościach wybudowano tzw. kalwarie. Są to stacje Drogi Krzyżowej usytuowane w terenie, najczęściej pagórkowatym, niekiedy według takiego rozkładu, w jakim są położone w Jerozolimie. Czasem nazywa się je „dróżkami Pana Jezusa” albo Matki Bożej – wtedy jest ich zwykle dużo więcej niż czternaście, a w poszczególnych kapliczkach są obrazy lub figury ukazujące wydarzenia zapisane w Ewangelii albo zachowane w tradycji. Chodząc tymi dróżkami wierni choć w części doświadczają trudu, jaki podjął Pan Jezus skazany na śmierć. W kilkudziesięciu kalwariach w Polsce organizuje się niekiedy (zwłaszcza w Wielkim Tygodniu) nabożeństwa połączone z rodzajem inscenizacji – tzw. misteria.

2. W każdą niedzielę Wielkiego Postu w polskich kościołach odprawiane są Gorzkie Żale, często połączone z kazaniem pasyjnym. Nabożeństwo to w znanej obecnie formie opracował ks. Wawrzyniec Stanisław Benik (z kościoła Świętego Krzyża w Warszawie), który korzystał z łacińskich pasji, brewiarzowych wzorów oraz z polskich XVI-wiecznych pieśni wielkopostnych. Po raz pierwszy tekst nabożeństwa opublikowano w Warszawie 2 stycznia 1707 roku. Nosiło tytuł „Snopek mirry z Ogroda Gethsemańskiego, albo żałosne Gorzkiey Męki Syna Bożego rozpamiętywanie”. Zwyczaj odprawiania tego nabożeństwa w wielkopostne niedziele rozpowszechnili misjonarze św. Wincentego a Paulo, do dzisiaj opiekujący się kościołem Świętego Krzyża. Im było powierzone wychowanie kleryków w seminariach oraz prowadzenie parafialnych misji ludowych.
Jest to zatem nabożeństwo rdzennie polskie. Układ Gorzkich Żalów wyraźnie nawiązuje do struktury jutrzni albo nieszporów (modlitwy Liturgii Godzin). Nabożeństwo, rozpoczynane pieśnią o charakterze pobudki, wzywającej wiernych do szczerego przeżywania ofiary krzyżowej Jezusa (Gorzkie żale, przybywajcie), składa się z trzech części, z których każda zawiera trzy pieśni; dołączony jest do tego krótki komentarz.
Przed wystawionym Najświętszym Sakramentem wierni śpiewają treść przez wielu znaną na pamięć. Poszczególne części śpiewa się w kolejne niedziele Wielkiego Postu. Ponieważ jest ich sześć, to całe Gorzkie Żale są odśpiewane w każdym roku dwukrotnie.
W wielu regionach Polski jest zwyczaj śpiewania wszystkich trzech części w Wielki Piątek – wówczas Gorzkie Żale są odśpiewane po raz trzeci.
Często po nabożeństwach Gorzkich Żalów praktykowana jest adoracja i ucałowanie przez wiernych Relikwii Krzyża Świętego.

3. Od wielu lat popularne są adoracje Krzyża, czasami organizowane w uroczysty sposób. Jak sama nazwa wskazuje, nabożeństwa te zachęcają do milczącej kontemplacji krzyża, wyeksponowanego w centrum świątyni. Jednak wielu organizatorów pomaga w przeżywaniu tego milczenia poprzez poetyckie inspiracje i odpowiednio dobraną muzykę.

ks. Zbigniew Kapłański

Comments are closed.