Z nauczania Ojca Świętego

W pełni zawierzyć Bogu

Fragment katechezy Ojca Świętego Benedykta XVI, Watykan, 15 lutego br. (audiencja ogólna) 

fot. ks. R. Walczak

Drodzy bracia i siostry,
W naszej szkole modlitwy, w minioną środę, mówiłem o modlitwie Jezusa na krzyżu, zaczerpniętej z Psalmu 22 „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. Obecnie pragnąłbym kontynuować rozważanie na temat modlitwy Jezusa na krzyżu – bezpośrednio przed śmiercią i chciałbym się dzisiaj zatrzymać nad narracją, którą spotykamy w Ewangelii według św. Łukasza. (…)
Pierwsza modlitwa, którą Jezus kieruje do Ojca: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” to wstawiennictwo – prosi o przebaczenie dla swoich oprawców. W ten sposób Jezus wypełnia osobiście to, czego nauczał w Kazaniu na Górze, gdy powiedział: „Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą” (Łk 6: 27), a ponadto obiecał tym wszystkim, którzy potrafią wybaczyć: „Wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego” (w. 35). Teraz, z krzyża, nie tylko przebacza On swoim oprawcom, ale zwraca się wprost do Ojca wstawiając się za nimi. (…)
Drugie słowo Jezusa na krzyżu przekazane przez św. Łukasza to słowo nadziei, to odpowiedź na modlitwę jednego z dwóch ludzi ukrzyżowanych wraz z Nim. Dobry łotr (…) prosi Go: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (w. 42). Odpowiedź Pana na tę modlitwę znacznie wykracza poza prośbę: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (w. 43). Jezus jest świadom, że wchodzi bezpośrednio w komunię z Ojcem i ponownie otwiera człowiekowi drogę do Bożego raju. W ten sposób poprzez tę odpowiedź daje mocną nadzieję, że dobroć Boga może nas dotknąć nawet w ostatniej chwili życia, a szczera modlitwa, nawet po niewłaściwym życiu, napotyka na otwarte ramiona Dobrego Ojca, oczekującego na powrót syna.

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Witam polskich pielgrzymów. Słowa konającego Jezusa są dla nas lekcją modlitwy inspirowanej duchem przebaczenia. Powtarzając codziennie: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, pamiętajmy, że darowanie krzywd jest aktem miłości, która jednoczy nas z miłosiernym i przebaczającym Bogiem, wyzwala z nienawiści i goi wszelkie rany.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Ale zatrzymajmy się na ostatnich słowach umierającego Jezusa (…) Modlitwa Jezusa w tej chwili cierpienia – „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” – jest głośnym krzykiem najwyższego i całkowitego zawierzenia Bogu. Wyraża ona pełną świadomość, że Jezus nie jest opuszczony. (…)
Drodzy bracia i siostry,
słowa Jezusa na krzyżu w ostatnich chwilach Jego życia ziemskiego dają ważne wskazania dla naszej modlitwy, ale otwierają również na pogodne zaufanie i mocną nadzieję. Jezus, który prosi Ojca, aby przebaczył tym, którzy Go krzyżują zachęca nas do trudnego aktu modlitwy także za tych, którzy nam wyrządzają krzywdę, zaszkodzili nam, abyśmy potrafili zawsze przebaczać, żeby Boże światło mogło oświecić ich serce; zachęca nas, aby żyć w naszej modlitwie tą samą postawą miłosierdzia i miłości, jakie Bóg ma wobec nas: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” mówimy codziennie w „Ojcze nasz”. Równocześnie Jezus, który w chwili śmierci powierza się całkowicie w ręce Boga Ojca przekazuje nam pewność, że niezależnie od tego, jak ciężkie byłyby próby, jak trudne problemy, czy ciężkie cierpienia, nigdy nie wypadniemy z rąk Boga, z tych rąk, które nas stworzyły, wspierają nas i towarzyszą nam na drodze naszego życia, ponieważ kieruje nimi miłość nieskończona i wierna. n

Comments are closed.