Dom w Ewangelii (31)

Łono matki naszym domem

Ks. Edward Staniek

Każdy człowiek winien nieustannie dziękować mamie za jej łono, które było najpiękniejszym i najlepszym domem, jaki mamy na ziemi. Domem żywym, zbudowanym z miłości. Jeśli ta miłość jest prawdziwa, to dom wypełnia szczęście. Pięknym obrazem tego szczęścia jest opis spotkania Maryi z Elżbietą. Obie były w stanie błogosławionym. Elżbieta już w szóstym miesiącu, Maria dopiero w pierwszych dniach. Zdumiewa to, że Elżbieta natychmiast rozpoznała swego Pana, czyli Syna Bożego, mieszkającego w łonie Marii. Tak bowiem na spotkanie z Nim zareagował w łonie Elżbiety jej syn. To jeden z pięknych dowodów na to, że już od chwili poczęcia w łonie matki żyje człowiek. W pierwszych dwu dniach – a tak szybko Maria była u Elżbiety – nawet matka jeszcze nie rozpoznaje, że jest już w ciąży. W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [ziemi] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: „Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona [jest], która uwierzyła, że spełnią się słowa przepowiedziane Jej od Pana (Łk 1,39–45). Elżbieta wyśpiewała swe szczęście płynące z dwu powodów. Jednym było to, że sama jest matką, że w jej łonie mieszka syn. Drugim powodem było to, że w progi jej domu wchodzi Matka Syna Bożego. Szczęście Elżbiety wyrażone w słowach: „Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego”, powtarzamy odmawiając modlitwę „Zdrowaś Maryjo”. To są słowa szczęścia kobiety czekającej na rozwiązanie i szczęścia dziecka w jej łonie. Maryja odpowiedziała hymnem swego szczęścia śpiewając na progu domu Zachariasza swe Magnificat, „Wielbij duszo moja Pan”. Ta scena dla wierzących w Chrystusa jest słowem Boga na temat łona matki i szczęścia, jakie może wypełniać jej serce. Nikt i nigdy nie jest w stanie podziękować mamie za to, co dla niego uczyniła, stając się dla niego domem. Kto dotknie tej wielkiej tajemnicy, zawsze z wielkim szacunkiem podchodzi do każdej kobiety, bo każda może być matką. Szacunek ten wzrasta, gdy ona już jest domem dla dziecka. To jest jeden z najcenniejszych skarbów, jaki jest na ziemi. Jedna z kobiet powiedziała to do Jezusa publicznie: „Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi któreś ssał” (Łk 11,27). Żyjemy w świecie, który nie zna wartości tego skarbu, a nawet jest nastawiony na jego niszczenie. Trzeba znać metody, jakie stosuje. Zawsze ma na celu zniszczenie tak kobiety, jak i dziecka. Zabicie dziecka w łonie matki to zamiana domu życia na grobowiec. Żadna matka nie jest w stanie o tym zapomnieć, to jedno z największych jej nieszczęść. Ale o tym nikt nie chce dziś mówić! Proszę znaleźć szczęśliwą kobietę po aborcji. Syn Boga zamieszkał przez dziewięć miesięcy w domu, jaki otwarła dla Niego Mama, aby ten dom uświęcić. On swą Mamę kocha najbardziej. Nikogo z ludzi nie kocha tak, jak Jej. Kto chce się od Niego uczyć miłości, ten rozpoczyna od doskonalenia miłości do swej mamy. To pierwszy i najważniejszy krok na drodze naśladowania Syna Bożego. Nowa ewangelizacja winna objąć odbudowę miłości i szacunku do matki, czyli najważniejszego domu, jaki każdy człowiek ma na ziemi.

Comments are closed.