Słowa Życia

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Łukasza

NIEDZIELA: Iz 50,4–7; Flp 2,6–11; Łk 23,1–49

Ukrzyżowanie, zwane Przebicie włócznią. Pieter Paul Rubens (1577–1640)

Jezus przed Piłatem: Starsi ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie powstali i poprowadzili Jezusa przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: – Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla. Piłat zapytał Go: – Czy Ty jesteś królem żydowskim? Jezus odpowiedział mu: – Tak, Ja nim jestem. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: – Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. Lecz oni nastawali i mówili: – Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.

Jezus przed Herodem: Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni.

Jezus ponownie przed Piłatem: Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej Rady oraz lud i rzekł do nich: – Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod, bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.

Jezus odrzucony przez swój naród: A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: – Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza. Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: – Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go. Zapytał ich po raz trzeci: – Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Droga krzyżowa: Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który
wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.
A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus
zwrócił się do nich i rzekł: – Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej
nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe
niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór:
Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią,
cóż się stanie z suchym? Prowadzono też dwóch innych, złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Ukrzyżowanie: Gdy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: – Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy.

Wyszydzenie na krzyżu: A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wielkiej Rady drwiąco mówili: – Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: – Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest król żydowski.

Dobry łotr: Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: – Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: – Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: – Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: – Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.

Śmierć Jezusa: Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: – Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.

Po śmierci Jezusa: Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: – Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

Rozważanie

Wyjątkowa chwila: jeden jedyny dzień, gdy dwukrotnie czytamy Ewangelię, która odsłania wydarzenia związane z męką Jezusa, tworząc zupełnie odmienne klimaty. Entuzjazm uroczystego wjazdu do świętego miasta wyraźnie kłóci się z bólem, poniżeniem i odrzuceniem, którymi nasycony jest opis męki. Wbrew pozorom, to elementy tej samej drogi. Witany jak obiecany Mesjasz, odrzucony jak zapowiadany Sługa Boga – jest tą samą osobą: Posłanym, by ratować to, co zginęło, by wypełnić wolę Ojca, by stać się żertwą całopalną. Jeśli chcemy przyjąć Jezusa, trzeba przyjąć Go „całego”. Tego witanego i Tego ukrzyżowanego. Tego, który mówi: jesteś uwolniony ze swej niemocy, i Tego, który przestrzega: kto nie bierze swego krzyża, nie jest Mnie godzien.

rs

Comments are closed.