Dom w Ewangelii (44)

Rodzinne ambicje

Ks. Edward Staniek

Jednym z poważnych problemów domu i rodziny są ambicje ojca, matki, w gronie rodzeństwa, czasem nawet w zestawieniu z kuzynami. Te ambicje dochodzą do głosu również wówczas, gdy do rodziny wchodzi zięć lub synowa. Jezus odsłania te mechanizmy w rozmowie z matką synów Zebedeusza. To ona w swych ambicjach myślała, że nadeszła godzina przejęcia przez Mesjasza władzy w Jerozolimie. Na takiego Mesjasza Żydzi czekali i wciąż czekają. Stąd jej prośba skierowana do Jezusa. Podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?”. Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich,który Ja mam pić?”. Odpowiedzieli Mu:
„Możemy”. On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwu braci (Mt 20,20–24). Ludzkie myślenie matki jest nam bliskie. Kochała synów i chciała, aby Jezus, gdy przejmie władzę, ich awansował. Musiała wiedzieć, że pozostali Apostołowie będą mieli o to pretensje. Każdy z nich chętnie pełniłby zaszczytne funkcje w królestwie. Ambicje są poważnym motorem awansów i zabiegania o stanowiska. Matka miała swoje interesy – szukając dobrej posady dla synów – a pozostałych dziesięciu miało swoje. Jezus odsłania mechanizmy tych awansów i jasno stwierdza, że należą one do świata, a u Niego są inne. W Jego Kościele nie liczy się kariera, tylko troska o dobro innych. Motorem życia Kościoła jest nieustanne zabieganie o Jego duchowe ubogacenie. W Kościele żyje się dla Chrystusa tylko wówczas, gdy żyje się dla innych. Kto w Kościele chce awansować, ten nie myśli jak Jezus, lecz w sercu pozostaje poganinem, bo w świecie awans jest kartą atutową. Ważne jest również to, że Jezus odsłania, jak bardzo tak matka, jak i synowie się mylą, oni bowiem kompletnie nie wiedzieli, o co proszą. Królestwo Jego na ziemi będzie budowane i organizowane przez krzyż. Mama, Jakub i Jan dopiero gdy stanęli na Golgocie zrozumieli, o co prosili Jezusa. Matka chciała, aby jeden syn był po lewicy, a drugi po prawicy. Jezus zwraca im uwagę na to, pytając, czy mogą pić kielich, który On ma pić? To ten kielich, o którym mówił z Ojcem w Getsemani. Oni myśleli o uczcie i królewskim kielichu, a Jezus o kielichu swego cierpienia. Myślenie Jezusa i tego świata – to dwa krańcowo różne bieguny. Trzeba wybrać zdecydowanie sposób myślenia Jezusa, aby razem z Nim odnieść zwycięstwo nad wszystkimi układami, jakimi rządzi się świat. To myślenie winno zagościć także w naszych rodzinach. Będzie to znak, że zamieszka w nich Chrystus.

Comments are closed.