Dom w Ewangelii (47)

Utrata domu

Ks. Edward Staniek

W sytuacjach trudnych dom na ziemi jest nie do uratowania. Wszyscy wybierają życie, a nie dom. Jezus zabrania wchodzenia do domu, jeśli on jest zagrożony. Gdy więc ujrzycie „ohydę spustoszenia”, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – ko czyta, niech rozumie – wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry. Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu. A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz. Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni! A modlicie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat. Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony (Mt 24,15–22). Mądrość ewangelicznego podejścia znamy obserwując pożar domu. Można wskoczyć w ogień, aby ratować leżącego w nim człowieka, ale nie wolno tego robić, aby ratować jakieś dobra ziemskie. Podobnie jest, gdy uderza groźna fala powodzi. Trzeba wybrać dach, a jeśli on jest za niski, szukać wysokiego drzewa, aby ocalić życie. Jezus wzywa swoich uczniów do mądrego podejścia do domu i do tego, aby byli przygotowani na jego utratę. Dom na ziemi nie jest gwarancją naszego bezpieczeństwa. Wojny, trzęsienia ziemi, powodzie, pożary ukazują, jak często ludzie tracą dom i wszystko, co w nim mieli. Na tym polega dobrze rozumiane ewangeliczne ubóstwo. Człowiek jest wolny od tego, co posiada i w każdej sytuacji potrafi ratować życie, nie smucąc się z tego, że wszystko inne zostaje zniszczone. Małżonkowie w ostatniej sekundzie wyskoczyli z samochodu, który porwała woda zrywająca drogę, jaką jechali. Żona w płacz, widząc, jak wiele stracili, a mąż wydał okrzyk radości z tego powodu, że żyją! Jezus tak zapowiada czasy eschatologiczne. One mają trzy wymiary. Jeden indywidualny. Kto się zbliża do śmierci, wchodzi we własną eschatologię. Każda śmierć jest tajemnicą i bywa, że nawet trudno ją przewidzieć. Kto długo umiera, czeka na wybawienie. Śmierć jest dla niego godziną, na którą czeka. Drugi wymiar eschatologii, to koniec świata i ludzkości. O nim mówi Jezus zapowiadając swe przyjście na sąd. Najwięcej wiadomości objawionych na ten temat podaje Apokalipsa. Trzeci wymiar eschatologii to kataklizm cywilizacji budowanej przez ludzi. Skoro Jezus mówi o możliwości ucieczki w góry, ma na uwadze ten wymiar. T o n ie j est k oniec ś wiata, b o garstka ludzi przetrwa. Dlatego Jezus mówi o wybranych, dla których czas tej eschatologii zostanie skrócony. Dzieje ludzkości miały już takie kataklizmy za sobą. Jednym z nich był potop. Ocalała tylko reszta, a było to zaledwie osiem osób. Podobnie będzie z naszą cywilizacją… To kres naszego doczesnego świata. To nie będzie koniec świata, ale straszny koniec naszej cywilizacji. Jezus zapowiada, że w tym kataklizmie Jego uczniowie, jeśli nie będą przygotowani, to zginą, a jeśli będą – to jako „wybrani” ocaleją.

Comments are closed.