Dom w Ewangelii (51)

Niebo to dom Ojca

Ks. Edward Staniek

Kto wierzy w życie wieczne, chciałby wiedzieć, w jakiej ono będzie scenerii i czym się będzie różnić od życia na ziemi. Mistycy czasem otrzymują od Boga polecenie, aby po wizjach nieba przekazali kilka słów na jego temat, zawsze jednak wiedzą, że nie da się tego bogactwa wyrazić ludzkim językiem. Jeśli nawet mówią lub piszą, to zaznaczają, że rzeczywistość, której doświadczyli, jest tysiące razy bogatsza niż to, co oni ujmują w słowa. Większość mistyków ma nawet zakazany przekaz swych doświadczeń, bo są one ważne tylko dla nich, aby wypełnili zadania, jakie Bóg im zleca. Niebo w swej tajemnicy zostanie nam objawione, gdy przekroczymy jego próg. Jezus mówi o niebie jako domu swego Ojca. Odnotował te słowa Jan Ewangelista w mowie wygłoszonej przez Jezusa w Wieczerniku. One najdokładniej oddają, czym jest niebo, do którego zdążamy: W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (J 14,2–3). Nazwanie nieba „domem Ojca” odsłania całą atmosferę rodzinnego szczęścia, jakim żyje Bóg w Trójcy Jedynej. Do tego szczęścia jesteśmy powołani i Jezusowi zależy na tym, abyśmy wszyscy w nim uczestniczyli. Tajemnica nieba jest w jakiejś mierze znana tylko tym, którzy na ziemi mieli szczęście należeć do kochającej się rodziny. Prawdziwa miłość buduje dom. Zastanawia to, że w domu Ojca Jezus nam przygotowuje mieszkanie. Na czym to polega? Na oczekiwaniu na spotkanie z Ojcem i z Nim w tym samym domu. Mieszkanie można rozumieć jako jednoosobowy apartament, bo każdy w niebie będzie sobą. Każdy jest niepowtarzalnym dziełem Boga, i nie ma dwu identycznych dzieci Boga. Każdy otrzyma swoje mieszkanie, a zarazem wezwanie do wspólnego życia, opartego na pełnieniu woli Ojca niebieskiego. Ta bowiem wola jest prawem nieba. Żadne inne prawo tam nie istnieje. Wszyscy są szczęśliwi, że mogą uczestniczyć w pełnieniu tej woli, wiedząc, że jakiekolwiek stawianie na wolę swoją lub innych byłoby zgrzytem i klęską tego, kto to robi. Zamieszkanie w domu Ojca jest na ziemi przygotowywane przez życie według modlitwy „Ojcze nasz”. Jeśli się spotykają dwie osoby, które żyją tą modlitwą, one doświadczają już na ziemi smaku nieba. Kiedy z programem zawartym w słowach Modlitwy Pańskiej zestawimy tysiące praw, jakimi usiłują kierować się wszystkie instytucje na ziemi, łatwo zobaczymy, jak kruche są środowiska budowane według ludzkich programów, i jak trudno w nich znaleźć odrobinę prawdziwego szczęścia. Człowiek wierzący dziękuje Jezusowi za to, że ma już nowe mieszkanie, przygotowane przez Niego w domu Ojca niebieskiego. Wszystkie mieszkania na ziemi to tylko namioty rozbite na kilka czy kilkadziesiąt lat. Namioty w drodze. Każdy wierzący ma już swój adres i własnościowe mieszkanie w niebie. Czy do szczęścia jest jeszcze coś więcej potrzebne?

Comments are closed.