Sceny z życia świętych

Błogosławiona założycielka serafitek

Łucja Szewczyk urodziła się w Szepetówce na Wołyniu w 1828 roku. Jej życie przypadło na czas zaborów – niewoli politycznej i prześladowań religijnych. Bolesnym doświadczeniem w życiu Łucji była wczesna śmierć rodziców: Jana i Marianny. Kiedy w wieku 9 lat została osierocona, opiekę nad nią przejęła jej przyrodnia siostra. Łucja od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą, a jej wyjątkowa ufność w Opatrzność Bożą kształtowała w niej postawę wytrwałego poszukiwania swojego miejsca w Kościele i w świecie. Jako wielka czcicielka św. Franciszka z Asyżu, już jako młoda dziewczyna wstąpiła do Trzeciego Zakonu. Wyjątkowa wrażliwość na Boże prowadzenie pozwoliła Łucji podjąć odważnie trud pielgrzymowania do Ziemi Świętej. Obecność w Jerozolimie, a szczególnie na wzgórzu Kalwarii, umożliwiła pątniczce poznanie wymiaru zawierzenia i zaufania w prostym oraz pokornym życiu Maryi. Bolesna Pani stała się jej

Tablica pamiątkowa na domu, w którym w Nieszawie mieszkała bł. Matka Małgorzata Szewczyk

mistrzynią w stawaniu z wiarą pod krzyżem Jezusa Chrystusa. Łucja złożyła przyrzeczenie, iż całe swoje życie odda Bogu i ubogim. Realizację postanowienia rozpoczęła w szpitalu św. Józefa w Jerozolimie, gdzie z oddaniem pomagała przy pielęgnacji chorych pielgrzymów. Powrót w rodzinne strony trwał długo i obfitował w ważne wydarzenia, mające na trwałe ukierunkować przyszłe życie Łucji. Na szlaku pątniczym Łucji znalazło się ważne miejsce – sanktuarium Matki Bożej w Loreto we Włoszech, które stało się świadkiem krystalizowania się wcześniej podjętych postanowień. Z Warszawy udała się do Zakroczymia, gdzie spotkała bł. o. Honorata Koźmińskiego OFMCap. Ten opatrznościowy pasterz i założyciel zgromadzeń ukrytych stał się kierownikiem duchowym Łucji Szewczyk. O. Honorat skierował Łucję do pracy z chorymi w przytulisku przy ul. Wilczej w Warszawie. Tam, po kilkumiesięcznym pobycie, przyszła serafitka rozeznała, że Pan Bóg powołuje ją nie tylko do opieki nad chorymi, ale do dzielenia się z ubogimi pracą rąk własnych, a przede wszystkim do usilnego zabiegania o ich zbawienie. Swoją misję kontynuowała w

Pokój Matki Małgorzaty w Hałcnowie

Zakroczymiu, mieście,które stało się świadkiem początków zgromadzenia Siostrzyczek Ubogich. Ufając w Bożą Opatrzność, Łucja wynajęła w 1880 roku w Zakroczymiu niewielkie mieszkanie na poddaszu jednej z kamienic. Sukcesywnie sprowadzała tam chore staruszki. Wkrótce do Łucji dołączyła pierwsza towarzyszka – Julia Bronic, która w tej formie życia odczytała swoje powołanie. Młoda wspólnota jako zgromadzenie ukryte, czyli bez zewnętrznych oznak życia zakonnego, rozpoczęła oficjalnie 8 kwietnia 1881 realizację zawołania: „Wszystko dla Jezusa przez bolejące Serce Maryi”, które obrała jako program wypełniania rad ewangelicznych. Matka Małgorzata, bo takie imię zakonne przyjęła Łucja, oraz s. Weronika Julia Bronic – pierwsze serafitki – doświadczały codziennych znaków Bożego błogosławieństwa. W 1891 roku siostry przeniosły się do Małopolski. W Hałcnowie k. Bielska-Białej, gdzie osiadły, rozszerzyły działalność i objęły opieką nie tylko chorych i staruszki, ale także dzieci pozbawione opieki. Tam też, z racji większej swobody religijnej, siostry przyjęły brązowe habity z charakterystycznym białym paskiem, na znak przynależności do rodziny franciszkańskiej. Z czasem, mimo skromnych środków, serafitki objęły swoją działalnością znaczną część Polski południowej. Prowadziły ochronki, sierocińce, domy dla starców i szpitale w takich miejscowościach jak: Oświęcim, Żywiec, Frydrychowice, Stryj, Drohobycz, Wielka Wieś, Siemiechów, Mogiła, Przemyśl, Przemyślany, Jarosław oraz Nieszawa. Pracowały w szkołach ludowych, w pracowniach szycia i haftu. Opiekowały się chorymi w domach. W 1904 roku Matka Małgorzata złożyła urząd Przełożonej Generalnej. W Nieszawie, dokąd wyjechała, spędziła ostatnie miesiące życia. Czas ten poświęcała na modlitwę i kontemplację. W rozmowach z siostrami często powtarzała zdanie: „Kochać Tego Boga, który mi daje tak wiele dowodów prawdziwej miłości”. Do końca swoich dni, choć w oddaleniu od domu macierzystego w Oświęcimiu, zmagając się z chorobą, troszczyła się o dzieło, dla którego – jak gorąco wierzyła – Bóg uczynił ją narzędziem. „Kochane i Drogie moje Siostry! Proszę Was w Imię Pańskie i w Imię Św. Ojca Franciszka, abyście zachowały świętą cnotę ubóstwa do końca życia waszego – z błogosławieństwem drogiego Ojca naszego Honorata i waszej Matki Małgorzaty Szewczyk. Niech Was Bóg błogosławi” – napisała przed śmiercią w duchowym testamencie, który stał się przesłaniem i zadaniem dla wszystkich pokoleń serafitek.  Matka Małgorzata Łucja Szewczyk zmarła 5 czerwca  1905 roku. „Umarła w godzinach rannych. Po śmierci ubrana w habit zakonny leżała w prostej heblowanej białej trumnie” – wspominała jedna z mieszkanek Nieszawy. Wieczorem owego dnia kaplica św. Wojciecha w kościele parafialnym wypełniona była wiernymi, którzy w zadumie i modlitewnym wyciszeniu, z przejęciem i szacunkiem układali kwiaty przy trumnie, w której spoczywało ciało siostry zakonnej we franciszkańskim habicie. Tłum porozumiewawczo wymieniał spojrzenia i z ust do ust wędrowały słowa: „To była święta Matka”. 16 listopada 1931 roku doczesne szczątki Matki Małgorzaty zostały przeniesione z Nieszawy do Oświęcimia. 18 stycznia 1951 roku, po kolejnej ekshumacji, szczątki Założycielki Zgromadzenia spoczęły w przedsionku kościoła klasztornego w Oświęcimiu. Matka Małgorzata na czasy, w których żyła, okazała się zwiastunką i krzewicielką Ewangelii. Była człowiekiem o wielkiej wyobraźni miłosierdzia. Po ponad 100 latach od śmierci matki Małgorzaty Łucji Szewczyk, żywa pamięć o jej świętości, wielki szacunek dla jej osoby i podziw dla wiernego życia zakonnego przerodziły się w starania o wyniesienie do chwały ołtarzy i ukazanie jej jako przykładu życia prostego, całkowicie opartego na Bogu, który jako jedyne prawdziwe źródło łask może zaspokoić wszelkie ludzkie pragnienia i tęsknoty.

Comments are closed.