Z życia Zgromadzenia

Serafitki

Zgromadzenie Sióstr Serafitek, którego początki sięgają roku 1881,
obrało sobie jako drogę franciszkańską duchowość. Zakłada ona
kilka charakterystycznych rysów, które wybrzmiewają w Regule
i Konstytucjach Zgromadzenia, a przede wszystkim stają się udziałem
każdej serafitki. Duchowość i charyzmat są niczym kompas
wyznaczający drogę – sposób oddania życia Bogu i ludziom. Jako
Córki Matki Bożej Bolesnej, za fundament przyjmujemy krzyż i pełną
wiary postawę Maryi, by w duchu franciszkańskiej prostoty i pokory
każdego dnia ofiarować się Bogu w Trójcy Jedynemu.

Dlatego…

Pełna wiary, nadziei i miłości więź z Bogiem należy do istoty naszego życia. W odpowiedzi na dar powołania, każda siostra, ożywiona miłością, zobowiązuje się do naśladowania stylu życia, jaki wybrał dla siebie na ziemi Syn Boży. Konsekracja zakonna pogłębia nasze wszczepienie w Chrystusa, dokonane na Chrzcie św., ściślej jednoczy nas z Kościołem oraz scala wewnętrznie. Aktem i wyrazem całkowitego poświęcenia się Bogu w Rodzinie Córek Matki Bożej Bolesnej jest profesja zakonna. Przez nią niepodzielnie wybieramy Boga, który pierwszy nas wybrał i umiłował. Swoje oddanie realizujemy poprzez ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

Mój Bóg, to Bóg przymierza, więc powołując, zaprosił mnie do trwania w przymierzu, do relacji. Już od momentu chrztu, a więc z wybrania Bożego, z imienia (Agnieszka) jestem Barankowa. A teraz na mocy ślubów jestem oblubienicą Baranka i mam towarzyszyć Mu, dokądkolwiek idzie. Często doświadczam, że Baranek bywa nieobliczalny i prowadzi mnie po nieoczekiwanych drogach. Ale moje powołanie odczytuję jako trwanie w Nim, w Jego obecności, jako proste bycie dla Niego. – s. Eliza

Dlatego…

Jako Córki Matki Bożej Bolesnej rozważamy życie i postawy Matki Bożej, staramy się naśladować Jej wielkoduszny udział w zbawczym dziele Syna, uczymy się od Niej współczucia i wypraszamy łaski do niesienia pomocy najbardziej potrzebującym. Zgodnie z hasłem Zgromadzenia staramy się czynić: WSZYSTKO DLA JEZUSA PRZEZ BOLEJĄCE SERCE MARYI. Od najmłodszych lat ważne miejsce w moim życiu zajmowała Maryja. Do Niej kierowałam swoje prośby, pragnienia, plany. Wiedziałam, że od Maryi najlepiej nauczę się kochać Jezusa, i Ona pokaże mi, jak Jemu ofiarować życie, działanie, całą siebie. Gdy poznałam Zgromadzenie Córek Matki Bożej Bolesnej, odczytałam to jako znak. To moje miejsce, to moja droga, trwanie z Maryją pod krzyżem Jezusa, trwanie pod krzyżem z każdym człowiekiem – s. Marcelina

Zatem…

Ojcem Zgromadzenia jest św. Franciszek z Asyżu, za którym idziemy, aby naśladować życie i ubóstwo Najwyższego Pana Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki. Za jego przykładem za największe dobro uznajemy Ewangelię, w której spotykamy Jezusa Chrystusa – naszą Drogę, Prawdę, Życie. Ukształtowane według ewangelicznych zasad, wsparte orędownictwem Biedaczyny z Asyżu, chcemy nieść całemu światu: POKÓJ I DOBRO. Moja droga z Bogiem zaczęła się od fascynacji św. Franciszkiem z Asyżu.  Rozczytywałam się w jego pismach i napomnieniach. Chciałam kochać Boga i świat w tak prosty sposób, jak On to czynił. Od Franciszka uczyłam się dostrzegać piękno w stworzeniach. Chciałam być uboga i prosta jak Biedaczyna. Z czasem podziw dla Franciszka przerodził się w lawinę pytań: co sprawiło, że przeżył tak radykalne nawrócenie i przemianę? Co, a raczej KTO? Odpowiedź była prosta i zaskakująca jednocześnie. TYLKO JEZUS CHRYSTUS ma moc przemienić nas. I w taki sposób Franciszek przyprowadził mnie pod Krzyż, bym mogła ucałować poranione stopy mojego Oblubieńca. I w tym momencie rozpoczęła się prawdziwa przygoda mojego życia – s. Sebastiana

Dlatego…

Włączamy się w posłannictwo Kościoła, jakim jest głoszenie Królestwa Bożego i odnowa świata w duchu Ewangelii, przynaglone pragnieniem Jezusa: „ABY ZNALI CIEBIE JEDYNEGO I PRAWDZIWEGO BOGA, ORAZ TEGO, KTÓREGO POSŁAŁEŚ, JEZUSA CHRYSTUSA” (J 17,3). Spotykając się z człowiekiem ciepiącym, chcemy być znakiem miłującego Boga i przynosić ulgę w cierpieniu. W pracy z dziećmi i młodzieżą służymy pomocą w budowaniu świata prawdziwych wartości, wzbudzając postawę zaufania i otwartości. Staramy się być otwarte na wszelkie przejawy ubóstwa materialnego i duchowego.

Powołaniem każdego człowieka jest życie w Komunii Miłości z Bogiem. Moją realizację zjednoczenia z Panem odkryłam na drodze życia zakonnego. Boże wezwanie usłyszałam w Chrystusowym PRAGNĘ, wypowiedzianym na Krzyżu. Czułam, że Pan pragnie mnie i mojej miłości, pragnie, abym tę miłość dawała najbiedniejszym i najmniejszym braciom – s. Ludwika Bycie serafitką zobowiązuje mnie do konkretnej postawy wobec Boga i człowieka, jaką wyznacza charyzmat naszego Zgromadzenia. Mam za przykładem Maryi jednoczyć się z Jezusem w tajemnicy Jego ubóstwa i cierpienia, a przecież Jezus utożsamia się z każdym człowiekiem, dlatego przeze mnie, jak i przez każdą serafitkę, Bóg chce być z człowiekiem właśnie w tych tajemnicach życia, bo ubóstwo i cierpienie w różnych swoich wymiarach dosięgają każdego. Być z człowiekiem, być w postawie miłości, bezinteresownego poświęcenia, wielkoduszności i szacunku dla jego godności, jakimkolwiek by nie był i w jakimkolwiek położeniu by się nie znalazł, być także wtedy, a może szczególnie wtedy, kiedy wydaje się po ludzku, że nic nie można zrobić – wtedy ofiarować swoją obecność i miłość, wierząc jak Maryja pod krzyżem, że Pan Bóg jest Miłością i tę miłość wobec człowieka pragnie objawiać, także przeze mnie – s. Dominika Bycie siostrą serafitką to trudne zadanie. Jednak w powołaniu każdej osoby konsekrowanej zawarta jest tajemnica. Nie człowiek wybiera, tylko Bóg. Zatem jako Stworzyciel, znający swe stworzenie, przyjmuje nasze ciche „tak”, wypowiadane każdego dnia. A my ze świadomością, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy w oczach Boga, za Franciszkiem, w postawie pokory wypowiadamy: „BÓG MÓJ I WSZYSTKO”, licząc, że łaska Pana umocni nasz wybór i powołanie.

Siostry serafitki
Fot. archiwum sióstr serafitek

Comments are closed.