Imiona Jezusa (3)

SYN BOGA

Ks. Edward Staniek

Jezus jest Jednorodzonym Synem Boga. Spotkanie z Nim objawia nam Boga jako Ojca. Jezus chce, abyśmy znali Ojca i wiedzieli, jak bardzo On nas kocha. Jezus objawia wielkość miłości Ojca do Niego i chce przez to powiedzieć, że po chrzcie jesteśmy włączeni w Ojcowską miłość Boga. Ta prawda jest dostępna dla naszych serc jedynie dzięki łasce wiary – tak w Jezusa jako Syna Bożego, jak i Boga jako Ojca. Bez łaski nikt nie jest w stanie tego oczami serca zobaczyć. Kto, dzięki Jezusowi, zostaje wtajemniczony w tę Ojcowską miłość Boga, ten przeżywa niezwykłe wyniesienie do rzeczywistości absolutnie niedostępnej dla możliwości człowieka. Potrzebne jest objawienie udzielone przez Jezusa Syna Bożego. Kiedy mówimy o akcie wiary chrześcijańskiej, to chodzi w nim o doświadczenie tej prawdy i przestawienie życia na osobiste spotkanie z Bogiem jako Ojcem i z Jezusem jako Synem Boga. Kto tej łaski doświadcza, ten wie, czym się różni człowiek wierzący od niewierzącego. Ta różnica jest tak wielka, iż nie można mieć pretensji o to, że nie wierzy, do nikogo, kto tej łaski nie doświadcza. Nawet nie można z nim mówić na temat chrześcijańskiej wiary, bo dla niewierzącego nasza wiara to świat fantazji, baśni lub schorzenia psychicznego. Wiara w Boga jako Ojca i Syna Jego Jednorodzonego natychmiast objawia się w czynach. Życie bowiem kształtuje się na zasadzie pełnej odpowiedzialności przed Bogiem jako moim Ojcem i przed Jezusem jako moim Zbawcą. Prawo ojcowskiej miłości staje się prawem mego życia, a wzorem postępowania na ziemi, we wszystkich sytuacjach, w jakich się mogę znaleźć, jest zawsze Jezus. Chrystus przede wszystkim zabiega o nasze osobiste spotkanie z Ojcem. Dokonuje się ono nie tylko na modlitwie, czyli na wymianie spojrzeń z Bogiem, ale w wykonaniu tego, czego Ojciec pragnie. Mądre dziecko wie, że szczęście Ojca jest jego szczęściem i o ile tylko potrafi, jest na każde Jego skinienie. On spojrzy, a wierzący wie, czego od niego w danej chwili oczekuje Ojciec. Czasami są to zadania wyjątkowo trudne, przerastające nasze możliwości, ale jeśli Ojciec je wyznacza, to przy współpracy z Jezusem są one możliwe do wykonania. Jezus objawia nam Boga jako naszego Ojca – i już za to jesteśmy Mu niezwykle wdzięczni, bo wiara nie jest teorią, ale osobistym spotkaniem z Nim. Jeśli wiara jest teorią, to jest martwa, a wówczas ten, kto twierdzi, że wierzy, nie wie czym jest akt żywej wiary. Św. Jakub napisał: „wiara bez uczynków martwa jest” (por. Jk 2,26). Wiara to świadomość, że jesteśmy potrzebni Bogu na ziemi i w wieczności. A skoro On nas kocha jako Ojciec, to treścią wiary jest miłość Ojca do nas, a nasza do Niego. W miłości nie ma ani sekundy lenistwa, bo szczęściem jest pełnienie woli tego, kogo kochamy. Prawda o Bóstwie Jezusa przeszyła do szpiku kości św. Tomasza w Wieczerniku. Widząc Zmartwychwstałego, wyznał: „Pan mój i Bóg mój”. W akcie żywej wiary jest zawsze zaimek „mój”. Kto się nim, w odniesieniu do Boga, nie posługuje, ten jeszcze nie przeżył osobistego spotkania z Nim. Kto przeżył, nigdy nie zapomina o tym wydarzeniu. Ono zmienia jego życie.

Comments are closed.