Słowa Życia

NIEDZIELA: J 2,1–12

Gérard Dawid Gody w Kanie Galilejskiej

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu. Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.

Rozważanie

Stągwie z Kany Galilejskiej symbolizują ludzkie życie, osobę, każdego z nas. Zanim nastąpiła przemiana wody w wino, Jezus polecił, by napełnić stągwie wodą. Wlano ją po same brzegi naczynia, maksymalnie. I tak napełnione stągwie stały się naczyniami pełnymi wina. Podobnie Bóg pragnie wypełnić człowieka swoją łaską. Niemożliwe jest napełnienie częściowe. Jeśli działa Bóg, jeśli udziela daru swej obecności, to chce wypełnić człowieka maksymalnie, do końca. Nie może pozostać w nas choćby najmniejszy skrawek życia nie poddany Jego działaniu.

rs

Comments are closed.