Imiona Jezusa (7)

Ja jestem Drogą

Ks. Edward Staniek

Jezus sam nazywa siebie Drogą. Potrzebne jest spotkanie z Nim i rozmowa na temat tego imienia. Dlaczego On tak siebie nazywa? W naszym codziennym języku wyrażamy wdzięczność tym, którzy robią drogę dla odciętych od świata. Szczególnie obserwujemy i duchowo wspieramy ratowników w kopalni. Zasypani są odcięci od świata. Jeśli ratownicy dotrą do nich, są dla nich drogą i wybawieniem. Podobnie jest z każdym, kto zagubi się w górach, w lesie, na pustyni. Spotkany jest dla niego drogą i ocaleniem. Dziś znacznie częściej mamy do czynienia z zagubionymi w życiu. Oni postawili kroki tak, że zeszli na bezdroża i stracili cel swego życia. Jeśli spotkają człowieka, który pomoże im odnaleźć siebie i podprowadzi na właściwą drogę, są ocaleni. Jezus jest właśnie tym, kto zna wszystkie drogi i bezdroża. On również w każdym momencie jest w stanie zjawić się przy tym, kto Go wezwie. Zna prawdę naszego życia i szansę wyjścia z sytuacji, w jakiej się znajdujemy. On dla takiego człowieka jest Drogą. Jezus każdemu ze swoich uczniów mówi: „Pójdź za Mną” i w tych słowach objawia siebie jako drogę. Jest to zawsze żywa droga. Kto idzie za Jezusem, krok w krok, ten nie musi mieć przed sobą ani planu miasta, ani żadnej mapy. On ma Przewodnika, który idealnie zna teren życia. Ufa Mu i z Nim idzie do celu. Ten, kto przeżyje takie spotkanie z Jezusem, już się nigdy z Nim nie rozstaje i jest świadkiem wielu zdumiewających niespodzianek, bo droga życia z Nim jest wciąż nowa. Z Nim nawet największe tragedie zamieniają się w krok ubogacający. Bez Niego jawi się bezradność, poczucie wielkiej klęski i bezsensu. On podaje rękę i mówi: twoje doświadczenie pozwala ci doskonalić miłość tak do Boga, twego Ojca, jak i do ludzi. On pomaga w zamianie klęski w ofiarę i przestawienia życia z osiągania sukcesów na rzeźbienie własnego serca przez otwieranie go dla Boga i ludzi. Życie z Nim zamienia się w Dobrą Nowinę, nawet jeśli jest drogą tak trudną, jak Jego droga krzyżowa. Niewierzący nie znają tej tajemnicy życia. Tych, którzy chcą odnosić tylko sukcesy, czeka wielkie rozczarowanie, bo życie nie jest pasmem sukcesów, ale sztuką zamieniania własnych klęsk w sukcesy, jak to uczynił Jezus na Golgocie. Dojrzewanie do zaufania w pełni Bogu i ludziom, w takiej skali, jaka jest możliwa, dokonuje się wyłącznie z Nim. Jezus jest Drogą, gdy podaje wskazania. Jego nauczanie jest nieustannym ukazywaniem właściwej drogi, jaką winien wędrować człowiek, któremu zależy na pełni szczęścia. W tym nauczaniu cenne są wskazania: jak, gdzie i kiedy należy stawiać kroki. Jest również dużo ostrzeżeń, których nie należy lekceważyć, bo wówczas wchodzimy na bezdroża. Ale Jezus nie ograniczył się tylko do pouczeń. On wezwał nas do naśladowania: „Kto chce iść za Mną, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje” (por. Łk 9,23). Jezus jest naszą Drogą. Szczęśliwy, kto Go spotkał, bo wówczas nigdy nie jest na bezdrożu. On nawet na wielkich węzłach komunikacji, proponowanych przez świat, doskonale wie, w jakim kierunku podążać. Jezus jako Droga jest pełnią pokoju.

Comments are closed.