Imiona Jezusa (8)

Ja jestem Drogą

Ks. Edward Staniek

Prawda jako imię Jezusa odsłania bogactwo, którego nikt nie jest w stanie ogarnąć. W Chrystusie jest bowiem pełnia prawdy o Bogu, o świecie duchów i o człowieku, oraz prawdy o całym świecie materialnym. Tego nikt nie jest w stanie ogarnąć, a tym bardziej pojąć, jak człowiek, który jest Synem Boga, może znać wszystko co istnieje, istniało i będzie istniało. Można tylko skłonić głowę przed ogromem Prawdy, jaką On zna i jaką Jest. Prawda jest tajemnicą i ten, kto ma w niej udział, zostaje w nią wtajemniczony. Tylko maleńki stopień prawdy o świecie materialnym można poznawać doświadczeniem oraz rozumem. Bogactwo prawdy o człowieku jest już znacznie większe i ktokolwiek się do niej zbliża wie, że ma do czynienia z tajemnicą bogactwa. Prawda jako imię Jezusa jest dziś unikana, ponieważ żyjemy w świecie wielkiego zakłamania, a ono boi się prawdy. Ona bowiem w sekundzie demaskuje zakłamanie i wydaje wyrok na kłamiącego lub żyjącego w kłamstwie. Przede wszystkim niewielu ma odwagę poznać prawdę o sobie. Zakłamanie jest potrzebne wszystkim, którzy szukają samousprawiedliwienia. Tylko ten, kto chce znać prawdę o sobie, pragnie spotkać się z Jezusem, wiedząc, że w tym spotkaniu zobaczy siebie, odkryje, kim w rzeczywistości jest. Wszystkie złudzenia znikają, zostaje czysta prawda o wartościach, jakie są w sercu i o wirusach zła, jakie się w nim plenią. Takie spotkanie jest zawsze godziną poznania prawdy o własnym zdrowiu ducha i w nim serce bije dziękczynieniem za poznanie siebie. Niewielu ludzi ma ochotę spotkać się z Jezusem, który mówi wyraźnie: „Ja jestem Prawdą”. Spotkanie z Nim jako Prawdą wynosi nas ponad wszelkie zakłamania i wprowadza w świat realizmu. Realizm bowiem jest prawdą o tym, co istnieje. To spotkanie umożliwia również błyskawiczne rozpoznanie kłamiących, bo Jezus, jak promień światła, oświeca ich twarz i serce. Z Nim wiemy, z kim mamy do czynienia. Faryzeusze byli wrogo nastawieni do Jezusa, bo On znał motywacje ich słów i działania, oraz ich wnętrze pełne zakłamania. Jak było potrzeba, ich grzechy pisał palcem na ziemi, a oni czytając je, uciekali od Niego. Jezus nazywał ich „grobami pobielanymi” sygnalizując, jaka jest różnica między ich „pięknymi”, białymi słowami, a sercem trupa. Żyjemy w zakłamanym świecie i trzeba to widzieć. Bóg chce mieć czcicieli w Duchu i prawdzie. Nasz świat wykreślił Ducha i roztacza przed ludźmi wizje malowane kłamstwem. Ten świat nie umie wielbić Boga, bo jemu Bóg jest niepotrzebny. Niewielu zatem szuka Jezusa, który jest Prawdą, bo ten, kto Go wybiera jako swego Mistrza, jest dla kłamców niewygodny, a nawet niebezpieczny. Kłamstwo ma krótkie nogi i wcześniej czy później wychodzi na jaw. Jeśli nawet zostanie ukryte do końca życia kłamcy, to czeka go spotkanie z Jezusem jako Prawdą na progu wieczności. W tym spotkaniu zostanie odsłonięte każde kłamstwo. Kłamca zobaczy, dlaczego kłamał i dlaczego tak łatwo dawał się okłamać. Spotkanie z Jezusem na kartach Ewangelii, na Drodze Krzyżowej, na adoracji jest godziną prawdy, która zawsze wygrywa. Prawda jest nie do pokonania, bo nawet jak ją mordują, to zmartwychwstaje. Umiłować Chrystusa to umiłować Prawdę! To umiłowanie sprawia, że człowiek w każdej sytuacji, nawet w obliczu śmierci wybiera Jezusa, bo prawda śmierci się nie boi. Świadczą o tym wszyscy męczennicy!

Comments are closed.