Imiona Jezusa (14)

Jezus to Lekarz

Ks. Edward Staniek

Jezus powiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Łk 5,31). W tych słowach sam przedstawia się jako lekarz. Tak też był odbierany przez ludzi, ponieważ szereg cudów, jakie były Jego dziełem, dotyczyło chorych, którzy na Jego słowo lub dotknięcie wracali do zdrowia. Jego lekarska władza sięgała dalej, bo potrafił przywrócić do życia leżącego w grobie przyjaciela Łazarza. Wszystkie te cuda były znakami, po których ich świadkowie winni stawiać pytanie: kim On jest? One miały im pomagać w spotkaniu z Nim jako tym, któremu zależy na doskonałej kondycji ciała, psychiki i ducha każdego człowieka. Ludzie zatrzymywali się jednak na samym cudzie. Ich interesowało zdrowie i szukali go u Jezusa. Celem spotkania z Nim był powrót do zdrowia. Rzecz jasna, że Jezus miał władzę i mógł jednym słowem uzdrowić wszystkich, jakich spotykał. Ale to nie był cel Jego misji. On nie przyszedł, aby ludziom chorym dawać zdrowie. Wszyscy uzdrowiciele stawiają jako cel swego życia pomoc chorym, ale to nie jest cel Ewangelii. Jezus nigdy tak nie ustawił swej misji. Choroby ciała i psychiki to znaki zagrożenia zdrowia i życia. Można się zatrzymać nad nimi. Jezus miał jednak na uwadze przede wszystkim choroby ducha, czyli zachwianie harmonii z Bogiem. Te choroby dotykają woli, rozumu oraz serca rozumianego jako narzędzie miłości. W tym p odejściu, jako najpoważniejszą chorobę, tratował grzech i dlatego zaznaczył, że nie przyszedł do zdrowych, czyli sprawiedliwych, ale do grzeszników, czyli chorych duchowo. Dziś medycyna zajmuje się organizmem człowieka i ma tysiące specjalności, które chcą dokładnie ustalić rodzaj schorzenia, jego powody oraz metody leczenia. Chorób ciała jest wiele. Jeszcze więcej jest chorób psychiki. Ta dziedzina medycyny ma stosunkowo krótką historię. Cel jest podobny, ustalenie przyczyn choroby, jej objawów, skutków oraz znalezienie drogi powrotu do zdrowia. Zupełnie zlekceważona jest medycyna ducha, a jeśli się nią zajmują, to najczęściej znachorzy z różnych religii świata, a wśród chrześcijan różni charyzmatycy. Ten wymiar medycyny ducha, jako dyscypliny naukowej, jest w powijakach, a wielu robi wszystko, na co ich stać, aby nie było jej mistrzów. Ona bowiem ma na uwadze pełną dojrzałość człowieka, która objawia się w odpowiedzialności za wszystko, co człowiek mówi i czyni. Taka odpowiedzialność potrafi również brać w swe ręce wszystkie schorzenia ciała i psychiki. Ta duchowa medycyna ma na uwadze pełnię wolności człowieka, pełnię poznania przez niego prawdy o realizmie świata w jakim żyje, oraz udoskonalenie rytmu serca w jego harmonii z Bogiem i innymi ludźmi. Ponieważ grzech nie jest postrzegany jako choroba, w podejściu do niego brakuje obecnie doskonalenia sztuki leczenia woli, rozumu i serca. Tymczasem Jezus jest Lekarzem, który zawsze ma na uwadze pacjenta i jego dojrzałość. Zdrowie i kondycja ducha są dla Niego najważniejsze. Wszystko inne jest na drugim planie. Do Jezusa jako Lekarza podchodzą ci, który szukają zdrowia duchowego i u Niego je znajdują. On bowiem jest jedynym Lekarzem, jakiego zna ludzkość, który to zdrowie ma na uwadze. Kościół dla Niego to wielki szpital i zakład rehabilitacji duchowej. – Jezus moim Lekarzem!

Comments are closed.