Imiona Jezusa (16)

Nauczyciel

Ks. Edward Staniek

Jezus był traktowany jako Nauczyciel. Nawet prowadził szkołę i miał zastępcę, którym był Piotr. Z tej racji płacił podatek tak za siebie, jak i  za zastępcę. Nauczał tłumy nad jeziorem, ale miał także prawo nauczania w świątyni. Ludzie zwracali się do Niego jako do nauczyciela. Nauczyciel na wysokim poziomie zna prawdę o rzeczywistości, jaką przekazuje. Jezus był zawsze realistą, bo był Prawdą, sam tak siebie nazwał. Nigdy nie przekazywał teorii. Przekaz prawdy o tym, co jest, nie jest rozważaniem teoretycznym, nie ma w nim hipotez ani subiektywizmu. Zawsze jest obiektywny przekaz tego, co jest. Jezus zna doskonale prawdę o Bogu, o świecie, o człowieku i o złu. Tej prawdy się nie uczył. On ją zna jako Syn Boga – i dlatego Jego słowo jako Nauczyciela jest niepodważalne oraz niezmienne. On przekazał pełnię Objawienia, dostępnego dla nas na ziemi. Jest to tylko maleńka cząstka Prawdy. Wchodzenie w jej świat to szansa naszej wieczności, a i tak nikt nigdy nie będzie w stanie poznać jej pełni. Tak zna prawdę jedynie Bóg. Znajomość prawdy to pierwszy przymiot dobrego nauczyciela; drugim jest umiejętność przekazu prawdy językiem zrozumiałym dla odbiorców. Język, jakim posługuje się Jezus, jest zawsze na poziomie słuchaczy. Przypowieści zawierają skarby, a wielu zatrzymuje się jedynie na ich szacie literackiej. Odkrywanie tego co jest w nich ukryte to jedno z zadań wchodzenia w bogactwo języka Ewangelii, a jest ono dostępne jedynie dla tych, którzy chcą znać prawdę. Trzecim przymiotem dobrego nauczyciela jest znajomość procesu dorastania do prawdy, jaki dokonuje się w umysłach uczniów. Jezus jest genialnym nauczycielem, tak z punktu widzenia znajomości Prawdy, jaką przekazuje, jak i w wymiarze komunikacji z uczniami. On zawsze mówił językiem, który rozumieli, a jeśli jeszcze do tego nie dorastali, nie denerwował się z tego powodu, ale zapowiadał, że nadejdzie czas, gdy zrozumieją. Kto uważnie czyta Ewangelię staje zdumiony wobec małej skuteczności nauczania tak wielkiej miary Nauczyciela. Słuchało Go pięć tysięcy mężczyzn i wszyscy zrezygnowali ze słuchania podawanej przez Niego prawdy. Zostało tylko dwunastu i oni się zastanawiali, czy Go słuchać. Jezus ich wprost zapytał: „Czy i wy chcecie odejść?”. To zastanawiające wydarzenie. Nawet nauczyciel tej klasy, jak Chrystus, może być porzucony. Ilość ludzi nastawionych na poznanie prawdy jest mała. W życiu wielkich nauczycieli i profesorów, jeśli pojawi się jeden lub drugi uczeń na ich miarę, to jest ich szczęście. Wielu kończy nauczanie dochodząc do emerytury i są świadomi, że żaden ze słuchaczy nie podjął dzieła odkrywania prawdy i jej przekazu tak, jak to oni czynili. Ani św. Paweł, ani św. Jan Ewangelista nie mieli ucznia tej miary, jak oni. Odchodzili, ale następców nie mieli. Tak jest na przestrzeni wieków – bardzo rzadko uczeń jest na miarę Nauczyciela. Kto spotkał Jezusa jako swego Nauczyciela wie, ile zawdzięcza wszystkim swoim nauczycielom, bo oni mu pomogli dorastać do tego jedynego spotkania z Nauczycielem, który nie ma konkurenta.

 

Comments are closed.