Imiona Jezusa (20)

Przyjaciel

Ks. Edward Staniek

Pierwszym, który nazwał Jezusa Przyjacielem był św. Jan Chrzciciel. On swoim uczniom powiedział: „Wy sami jesteście mi świadkami, że powiedziałem: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zostałem przed Nim posłany. Ten kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu. Trzeba, by On wzrastał, a ja żebym się umniejszał” (J 3,28–30). Ta wypowiedź odsłania zupełnie nieznaną nam tajemnicę spotkania Jezusa ze św. Janem, synem Elżbiety i Zachariasza. Oni byli krewnymi. Jan był świadomy, jakie jest jego zadanie i wiedział, bo mama mu powiedziała, że Jezus jest Mesjaszem. Czekał jedynie na znak zstąpienia na Jezusa Ducha Świętego, bo dopiero po tym znaku mógł wskazać palcem Jezusa i powiedzieć: „Oto Baranek Boży”. Przyjaźń rośnie długo. Jezus znał miejsce życia Jana i mógł się z nim spotykać wiele razy. Gdyby tak nie było, Jan nie nazwałby Jezusa swoim przyjacielem. Drugim mężczyzną pozostającym w relacji przyjaźni do Jezusa jest Łazarz. Ich spotkanie jest okryte jeszcze większą tajemnicą, bo Ewangeliści nie zanotowali ani jednego słowa wypowiedzianego przez Łazarza. Zanotowano natomiast słowa Jezusa skierowane do uczniów po jego śmierci: „Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić” (J 11,11). Jezus traktował Łazarza jako przyjaciela. To ułatwia odczytanie całego cudu wskrzeszenia go, bo przyjaciel miał ukazać władzę Jezusa nad śmiercią. Być może, że Jezus z nim przed śmiercią rozmawiał na ten temat, bo dla przyjaciół nie ma tajemnic. Spotkanie z Jezusem jako Przyjacielem jest najdoskonalszą formą miłości. Zostało to przekazane przez Chrystusa w Wieczerniku: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali,tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. (…) To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali” (J 15,12–17). Te słowa Jezusa może rozumieć jedynie ten, kto dorasta do przyjaźni, i kto na ziemi doświadczył bogactwa spotkania z przyjacielem. Miłość wzajemna w duchu przyjaźni jest przykazaniem nowym, jakie Jezus ogłosił i ustanowił prawem swego Kościoła. Powiedział to jasno: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemni miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,34–35). Spotkanie z Jezusem jako Przyjacielem odsłania tajemnicę Jego Kościoła – to nie jest żadna firma nastawiona na biznes i szukanie honorowych stanowisk, to jest wspólnota Przyjaciół Jezusa. Znakiem dla świata nie są bogate świątynie, ani budynki, ale wzajemna miłość uczniów Jezusa. Ta miłość jest przyjaźnią z Nim i przyjaźnią z wszystkimi, którzy należą do grona Jego przyjaciół. Całe życie Kościoła jest nastawione na dorastanie do przyjaźni z Jezusem, bo ona jest sercem miłości wzajemnej. Wszystkie inne ustawienia życia Kościoła mogą być wypaczane, ale to ustawienie jest nie do naruszenia. Grono świętych to przyjaciele Jezusa, którzy żyją miłością wzajemną. W świecie przyjaźń nie jest mile widziana, bo w świecie nikt nie odda życia za przyjaciela. Człowiek swoje życie ceni wyżej niż przyjaciela. Ale jeśli tak jest, to nie zna on wartości przyjaźni. Celem ucznia Chrystusa jest zawarcie z Nim przyjaźni na wieki.

Comments are closed.