Dom w Ewangelii (36)

Wspólna mogiła dzieci

Ks. Edward Staniek

Bóg wiedział co uczyni Herod i postanowił wpisać w dzieje ludzkości metody, jakimi może posłużyć się mający władzę, jak i wspólną mogiłę rówieśników Jezusa w Betlejem. Ta mogiła z punktu widzenia doczesnego jest oblana łzami rodzin, które straciły synów. Oni nie znali przyczyny. Gdyby ją poznali mieliby wielkie pretensje do Józefa i Marii o to, że zatrzymali się u nich. Przecież ani ich synowie, ani oni nie byli winni, a zostali tak boleśnie dotknięci przez mającego władzę. Wtedy Herod widząc, że go mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma” (Mt 2,16). Bóg jednak w tym wydarzeniu odsłania swoje myślenie. Dzieci jako święte zostały przeprowadzone do szczęścia w domu Ojca niebieskiego. To pierwsi męczennicy, którzy oddali życie z powodu Jezusa. Rodziny zostały również przez Boga nagrodzone w wieczności. Tego Bożego myślenia brakuje wielu rodzicom, którzy są świadkami śmierci swoich umiłowanych dzieci. Doczesne myślenie wypełnia ich nie tylko bólem, ale i pretensjami do Boga, który zgadza się na śmierć niewinnego dziecka. Kto jednak wierzy, ten ma udział w myśleniu Boga i wówczas nawet jeśli nie rozumie śmierci swego dziecka, uznaje, że to dziecko w rękach Boga odnajduje szczęście, jakiego na ziemi by nigdy nie doznało. Bóg zna zadania takich dzieci. Dzieci są wpisane w serca rodziców przez miłość, ale są potrzebne Bogu przez całą wieczność, bo On stwarza człowieka nie dla ziemi, ale dla wieczności. Na ziemi zadania czasem trwają krótko. Prorok Jeremiasz zapowiadał to wydarzenie i dlatego Mateusz w swej Ewangelii je przypomina. One odsłaniają ból matki po śmierci dziecka. On jest znany Bogu. Bóg bowiem stworzył serce matki, wpisując w nie wrażliwą miłość, jaką On sam żyje. To bardzo ważny rys obrazu Boga objawionego nam w Ewangelii. Wielu filozofów chciało widzieć Boga zimnego, rządzącego światem swą żelazną logiką. Jezus nam objawia swego Ojca jako bardzo wrażliwego. Bóg Ojciec już w Betlejem razem z matkami i ojcami przeżywał ból po okrutnej śmierci ich dzieci. Ta ewangeliczna scena rzuca światło na morze łez wylanych z serc i oczu matek opłakujących śmierć swoich dzieci. Ona też pozwala nam odkryć sens pogrzebu dziecka umierającego w łonie matki oraz sens pomników, jakie ku pamięci tak umierających dzieci są wznoszone. To wymowne znaki wiary oraz szacunku dla życia dziecka. Warto przy takich pomnikach się zatrzymać i dotknąć bólu matek, które niekiedy płaczą przez całe życie jak biblijna Rachel.

 

Comments are closed.