Tam, gdzie jest Bóg, jest radość

Od kilku tygodni w sklepach, w telewizji i radiu słyszymy kolędy. W wielu miejscach organizowane są wigilie, w czasie których składa się świąteczne życzenia i dzieli się opłatkiem. Okres Adwentu i Bożego Narodzenia uczy nas pedagogii przyjęcia tego niespodziewanego gościa, który przychodzi, aby nas podnieść z upadku, z kolan i nazywa nas przyjaciółmi, braćmi. Nazywa nas uczniami i chce nas posyłać do tego pogrążonego w ciemnościach świata z całą mocą zbawczą, ze wszystkim potrzebnymi łaskami. Bóg obecny jest w historii każdego człowieka, bardziej niż nam się wydaje. On zna nas do ostatniej komórki naszego ciała, do ostatniego naszego tchnienia. Nie dostrzegamy Go, ponieważ nasza dusza jest chora. Zamiast Ducha Świętego zamieszkują ją różne demony. (…) Tam gdzie jest Bóg, tam jest także radość. Tymczasem, tak często nie jesteśmy już nawet zdolni, aby czekać na Jego przyjście. Poddaliśmy się rytmowi handlu, a nie roku liturgicznego, który ukazuje, jak wyglądają pory Bożego Roku. Nie umiemy już cierpliwie czekać na uroczystość Bożego Narodzenia. (…) Przedłużeniem każdej Eucharystii powinna być adoracja Najświętszego Sakramentu, gdzie przebywa żywy, nieustannie działający Bóg. (…) Ci, którzy zaczną adorować doznają uzdrowienia. Nie trzeba dużo mówić. Wystarczy jedynie czekać w ciszy i spokoju. Dwie kochające się osoby nie muszą do siebie wiele mówić. Rozumieją się bez słów.

Fragment homilii wygłoszonej w parafii św. Jana Kantego w Legionowie, 15 XII 2013 r.

Comments are closed.