Imiona Jezusa (28)

Chleb

Ks. Edward Staniek

Jezus nazwał siebie Chlebem. „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata” (J 6,51). Wypowiedź zanotował św. Jan Ewangelista, przekazując ostrą polemikę Jezusa z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami. Mistrza z Nazaretu otaczało wówczas kilka tysięcy słuchaczy. Po tej dyskusji prawie wszyscy Go opuścili. Jezus nawet Dwunastu postawił pytanie: „Czy i wy chcecie odejść?”. Był przygotowany na taką decyzję Apostołów, ale wypowiedzi nie odwołał. On jest Chlebem. Chleb to kolejne imię Jezusa, odsłaniające coś z tajemnicy, jaką On jest. Głęboko zrozumiał to św. Brat Albert, który podchodził do wielu ludzi z chlebem w ręku. On chciał tym chlebem być. Odkrycie tajemnicy chleba to podejście do osobistego spotkania z Jezusem oraz do odpowiedzi na pytanie: kim jest człowiek? Wielkość bowiem człowieka polega na tym, aby był dobrym chlebem. Chleb nie jest dla siebie. On z tego, że jest chlebem, nie ma nic. On raduje się, gdy jest pokarmem dającym życie innym. Tak jest z chlebem, tak jest z Chrystusem – i tak jest z każdym Jego uczniem. Kto żyje pytaniem: co ja z tego będę miał? – ten nie rozumie ani tajemnicy chleba, ani tajemnicy Chrystusa. Najdoskonalsze spotkanie z Jezusem dokonuje się w Komunii Świętej. On sam podaje swoje ciało jako chleb. Jego polecenie jest proste: „Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje”. Głęboka wiara w obecność Jezusa pod postacią chleba doprowadziła do adoracji. Tabernakulum jest miejscem świętym, bo w nim przebywa Jezus pod postacią Chleba. Kościół Rzymskokatolicki, gdy ukazuje konsekrowany chleb w monstrancji, wzywa do publicznej adoracji Jego obecności. Kto szuka odpowiedzi na pytanie, kim jest Jezus i kim jestem jako Jego uczeń, ten nie przejdzie obojętnie obok tabernakulum ani świętego Chleba wystawionego w monstrancji. Dostrzeżenie Jezusa pod postacią chleba jest możliwe jedynie aktem wiary. Doskonalenie tej wiary dokonuje się w osobistym spotkaniu z Nim, w podejściu do Komunii św., w Dziękczynieniu, jakim jest Eucharystia, oraz w chwilach adoracji, czy nawet procesji z Najświętszym Sakramentem. Ta ostatnia jest publicznym wyznaniem wiary i gdy ilość wierzących w parafiach maleje, to procesja zanika. Polska posiada piękną tradycję, która świadczy o tym, że tajemnica chleba została u nas głęboko odkryta i przeżyta. Jest nią opłatek. To chleb w rękach Polaka, który podchodzi do drugiego człowieka, aby się tym chlebem podzielić. W tym geście jest wyznanie tego, co objawił Jezus: Jestem chlebem dla ciebie. A jeśli drugi ma w swoich rękach opłatek, to z radością odpowiada: i ja jestem chlebem dla ciebie. Jest to jedna z pięknych ewangelicznych tradycji w naszym narodzie. Polacy szukali opłatka na Syberii i w obozach koncentracyjnych, w szpitalach i więzieniach, na emigracji i na misjach. Wszędzie ten znak był odczytywany przez innych jako piękny gest. On zawsze był w rękach katolika i Polaka. Dziś nawet w rodzinach zanika tradycja opłatka, bo ani męża nie stać na to, by raz w roku szczerze powiedzieć żonie – jestem twoim chlebem; ani żony nie stać na to, by te słowa przekazać mężowi. Dzieci, gdy odkrywają bogactwo opłatka, mówią: piękny, ale nie w naszej rodzinie, bo nie jesteśmy dla siebie chlebem. Spotkanie z Jezusem jako Chlebem i rozmowa z Nim przy użyciu tego imienia należy do ważnych wymiarów ewangelicznego świata.

Comments are closed.