Tydzień liturgiczny

SIÓDMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 24 II – 1 III 2014

Poniedziałek

Jk 3,13–18; Mk 9,14–29

Słowo Boże: „Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam”. Jezus odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. Natychmiast ojciec dziecka zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu”. Ojciec zniewolonego dziecka wzbudził w swym sercu tyle wiary, by prosić o interwencję. Za mało, by mieć pewność co do skuteczności Jezusowego działania. Zapytany wyznaje wiarę i natychmiast błaga o łaskę większej wiary. Każde wyznanie wiary jest błaganiem o wiarę mocniejszą. W takim duchu wypowiadamy słowa wyznania wiary we Mszy św. i w codziennym pacierzu.

Wtorek

Jk 4,1–10; Mk 9,30–37

Słowo Boże: Gdy był w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?”. Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. Zachowali się jak dzieci pochwycone przez nauczyciela, który wyczuł, że coś jest nie tak. I dlatego milczeli rozumiejąc, że ich zachowanie nie miało nic wspólnego z tym, co słyszeli wcześniej od Mistrza. Tymczasem Pan, znając dobrze ich serca, nie czeka na ich słowa, ale podaje rozwiązanie. W ten sposób uczy ich i nas, by z tym czego nie rozumiemy, przychodzić od razu do Niego.

Środa

Jk 4,13–17; Mk 9,38–40

Słowo Boże: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w imię Twoje wyrzucał złe duchy i zabranialiśmy mu (…)”. Lecz Jezus odrzekł: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle o mówić o Mnie”. Ewangelia to nie recepta na uproszczenie życia dla leniwych, którym nie chce się myśleć. Bóg nie jest po to, by nas w czymś wyręczać. Ewangelia jest wezwaniem do twórczego myślenia. Umiejętne zastosowanie nauki Chrystusa w konkrecie życia to mądrość, którą zdobywa się latami poprzez modlitwę i podpatrywanie świętych, a nieraz też i poprzez błędy.

Modlitwa dnia:

Wszechmogący Boże, spraw, abyśmy stale rozważając Twoją naukę, spełniali słowem i czynem to, co się Tobie podoba.

Czwartek

Jk 5,1–6; Mk 9,41–50

Słowo Boże: Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją… Nikt rozsądny nie sięgnie po bilet do piekła. A jednak wielu sięga po grzech. Wielu trwa z ciężkim grzechem w sercu przez wiele dni, nie czując w tym nic niewłaściwego. Dlaczego? Bo zachorowało sumienie. Utraciło sprawność reagowania na zło. Jak odbudować wrażliwość sumienia? Zmieniać kryterium oceny z „ja tak myślę” na „co Bóg o tym myśli?”.

Piątek

Jk 5,9–12; Mk 10,1–12

Słowo Boże: Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. Nierozerwalność małżeństwa często jest odrzucona w imię „prawa do szczęścia”. Skoro nie wyszło coś w pierwszym małżeństwie, mam prawo do szczęścia – to znaczy do powtórnego związku. I wtedy łatwo powiedzieć: Bóg jest niewyrozumiały. Czy na pewno? On bardzo pragnie ludzkiego szczęścia i dlatego nie godzi się na niewierność, na niszczenie miłości.

Sobota

Jk 5,13–20; Mk 10,13–16

Słowo Boże: Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko im tego zabraniali. A Jezus widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże…”.

Przynoszący dzieci, by je błogosławił, to rodzice, którzy zrozumieli, że muszą się zatroszczyć nie tylko o ciało, lecz także o ducha swych pociech. Dobry rodzic winien troszczyć się, by każdego dnia swe dziecko przynieść Jezusowi do błogosławieństwa. Jak codziennie podajemy dzieciom chleb, tak również winniśmy wzmacniać je błogosławieństwem, wypraszanym pokorną modlitwą.

Comments are closed.