Imiona Jezusa (42)

Oto Człowiek

Ks. Edward Staniek

Jedno z imion Jezusa zostało podane przez Piłata. Ubiczowanego, cierniem ukoronowanego, ubranego w szkarłat, z trzciną w ręku, wyprowadził on przed tłum i powiedział – Oto Człowiek. Zastanawia to, że Piłat w tak zniszczonym Jezusie dostrzegł wielką godność człowieka. Rozmowa z Nim oraz prośba, z jaką zwróciła się do niego żona: „Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu” (Mt 27,19), wzywała go do zastanowienia. Żona dostrzegła Sprawiedliwego, a on Człowieka. Jezus jest najdoskonalszym Człowiekiem, co jest zawarte w Jego imieniu – Syn Człowieczy, ale odkrycie tej prawdy jest dziełem wielkiej łaski. Piłat, poganin, podał Jego imię – Oto Człowiek. Najlepszym komentarzem do tego imienia jest obraz malowany przez Adama Chmielowskiego, który w Chrystusie nazwanym przez Piłata – Oto Człowiek, dostrzegł godność każdego człowieka. On spotkał Jezusa jako swego Brata i odkrył tajemnicę Jego miłosierdzia. Brat Albert zrozumiał, że głoszenie Ewangelii nie polega na katechezach i kazaniach, polega na podejściu do człowieka, nawet tonącego w grzechu, aby go dotknąć miłością. Jezus zgodził się na upokorzenie, przez biczowanie, policzkowanie i koronowanie cierniem, aby każdy podobnie upokorzony mógł się w Nim odnaleźć. Jeśli to następuje, On go dotyka swoją miłością, aby uleczyć. W tym imieniu jest zawarta tajemnica ewangelicznej antropologii, czyli nauki o człowieku. Przeżył to Brat Albert, i głęboko przeżył Karol Wojtyła, pisząc dramat „Brat naszego Boga”. Kiedy mówimy o miłosierdziu Boga, to trzeba się spotkać z Jezusem, któremu na imię – Oto Człowiek. W Nim należy dostrzec godność człowieka niezależnie od tego, jak bardzo ona jest zniszczona. Jesteśmy stworzeni na obraz Boga, a Jezus w Wielki Piątek zgodził się na to, aby ten obraz został zewnętrznie zniszczony przez złych ludzi. Chciał przez to nie tylko spotkać się z wszystkimi podobnie zniszczonymi jak On, ale i chciał wezwać myślących do szacunku wobec każdego człowieka. Jan Paweł II w tym spotkaniu krystalizował swoją antropologię, a czynił to razem ze św. Bratem Albertem. Szacunek, jakim darzył każdego człowieka, zdumiewał świat. Miłosierdzie wobec człowieka jest niezwykłą szansą dla zbawienia tak miłosiernego, jak i tego komu, miłosierdzie jest okazane. Brat Albert, kochając grzesznika, nawet nie wzywał go do nawrócenia, on go kochał widząc w nim Jezusa. Mówiąc – Oto Człowiek, podawał mu to co konieczne do życia: chleb, sweter, kąt na przespanie nocy. Nie nawracał, lecz kochał. A jeśli ten człowiek ze swymi grzechami stanie przed Bogiem, Ten mu powie: ponieważ Brat Albert okazał ci miłosierdzie, Ja nie mogę być gorszym od niego i też okażę ci miłosierdzie. Dostaniesz u mnie chleb życia wiecznego, szatę łaski uświęcającej i mieszkanie w moim domu. Tak nasze miłosierdzie jest nagradzane przez Ojca w niebie. Tylko ten, kto odkryje ten wymiar miłosierdzia, jest w stanie właściwie odczytać pisma św. s. Faustyny. Miłosierdzie Boga jest wielkim wezwaniem nas do okazywania miłosierdzia. Warto zatrzymać się przy obrazie Adama Chmielowskiego „Ecce Homo”, czyli spotkać się z Jezusem nazwanym przez poganina Piłata – Oto Człowiek. Jezus powiedział: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”(Mt 5,7).

Comments are closed.