Cud beatyfikacyjny

Jakbym urodziła się po raz drugi

Siostra Marie Simon-Pierre ze Zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego została uzdrowiona z choroby Parkinsona. – Po modlitwie za wstawiennictwem Jana Pawła II moja choroba znikła – wyznała pewnie zakonnica.

Problemy ze zdrowiem s. Marie Simon-Pierre rozpoczęły się w 2001 roku. Wówczas to postawiono straszną diagnozę – zakonnica cierpiała na chorobę Parkinsona. Najpierw zaatakowana została lewa strona jej ciała. To było dla niej bardzo uciążliwe, gdyż jest leworęczna. Po trzech latach nastąpiło zaostrzenie objawów. S. Marie wiedziała, że Jan Paweł II także cierpi z powodu tej okropnej choroby. Patrząc na niego, widziała niejako siebie – tyle że za jakiś czas. Była młodą kobietą, która niedawno skończyła czterdzieści lat… Śmierć Papieża Ze zdrowiem Jana Pawła II było coraz gorzej i chyba wszyscy zdawali sobie sprawę, że to będzie ostatnia Wielkanoc Papieża na ziemi. Nadszedł 2 kwietnia 2005 r. Cała wspólnota wraz z s. Marie chciała zobaczyć w telewizji transmisję z czuwania, jakie odbywało się na placu św. Piotra. Wtedy zakonnice dowiedziały się, że Ojciec Święty odszedł do domu Ojca. – Świat mi się wówczas zawalił. Straciłam przyjaciela, który dodawał mi sił, aby iść naprzód – wyznała s. Marie. – Myślę, że należę do pokolenia Jana Pawła II – dodała zakonnica. Już w dniu śmierci Papieża niektóre siostry zaczęły modlić przez jego wstawiennictwo o uzdrowienie s. Marie Simon-Pierre. 1 4 m aja c ałe zgromadzenie we Francji i Senegalu rozpoczęło nowennę w tej intencji. – Zgodziłam się na to nie dla siebie, ale dlatego, żebym mogła dalej służyć – dodała zakonnica, która była wtedy przełożoną w szpitalu położniczym w Puyricard koło Aix-en-Provence. Jakby tego było mało, od dnia śmierci Jana Pawła II objawy choroby u s. Marie nasiliły się do tego stopnia, że zakonnica nie była w stanie nawet pisać. Nie mogła kierować samochodem. Coraz słabiej widziała. Z każdym dniem jej stan się pogarszał. Przeżywała wielką pustkę, a jednocześnie czuła bliską obecność zmarłego Papieża. 13 maja Ojciec Święty Benedykt XVI udzielił specjalnej dyspensy, dzięki czemu można było rozpocząć proces beatyfikacyjny Jana Pawła II. Już następnego dnia Małe Siostry Macierzyństwa Katolickiego ze wspólnot we Francji i w Afryce zaczęły się modlić za wstawiennictwem Jana Pawła II o zdrowie dla siostry Marie. Kilka tygodni później, 26 maja, po krótkim urlopie, zakonnica wróciła do pracy w klinice Saint-Félicité w Paryżu. Brakowało jej jednak sił, więc 2 czerwca poprosiła o zwolnienie z pracy. Przełożona odpowiedziała siostrze Marie, by wytrwała do powrotu z Lourdes, gdzie miała się udać w sierpniu. „Jan Paweł II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa” – dodała i wręczyła podwładnej wieczne pióro, polecając jej napisać trzy słowa: „Jan Paweł II”. Z trudem udawało się odczytać to, co z wysiłkiem napisała s. Marie. Cud Po wieczornej modlitwie, a było to w godzinie śmierci Jana Pawła II – zakonnica poczuła niesamowitą potrzebę napisania czegokolwiek. Napisała na kartce litery, które były czytelne! Wkrótce potem ustąpiły ból i drżenie kończyn. Zakonnica mogła też normalnie zasnąć. Nie towarzyszył jej codzienny ból. Zbudziła się około czwartej nad ranem. – Wstałam i poczułam, że nie jestem taka sama. Coś się we mnie zmieniło. Inaczej czułam swoje ciało. Nie odczuwałam już sztywnienia mięśni. Mogłam normalnie się poruszać – opowiada zakonnica. Od razu s. Marie poszła do kaplicy, gdzie przez dłuższy czas trwała na modlitwie. Przed Najświętszym Sakramentem ogarnął ją dziwny spokój. Odmawiała tajemnice światła, ustanowione przez Jana Pawła II.

Comments are closed.