Imiona Jezusa (50)

Klucz Dawida

Ks. Edward Staniek

Klucz umożliwia otwieranie i zamykanie drzwi, jest on symbolem władzy tego, kto go posiada. Tak jest, gdy ktoś otrzymuje mieszkanie lub dom. Klucze w jego rękach są dowodem prawa, jakie ma do obiektu. Prorok Izajasz zapowiada Mesjasza słowami: „Położę klucz domu Dawida na jego ramieniu” (Iz 22,22). W Apokalipsie Jezus ma klucz Dawida (por. Ap 3,7). To imię Jezusa pozwala lepiej zrozumieć Jego słowa wypowiedziane do Szymona: „Tobie dam klucze królestwa niebieskiego, cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,19), oraz słowa zanotowane przez Łukasza: „wzięliście klucz poznania” (Łk 1,52), sygnalizujące drugie biblijne znaczenie słowa „klucz” jako posiadanie mądrości. Jezus jest Kluczem Dawida, czyli posiada królewską władzę tak w odniesieniu do potomków Dawida, jak i do wszystkich ludzi. Ta władza posiada wymiar ustawodawczy i sądowniczy. Nie ma takich problemów, których by Jezus nie rozwiązał. Człowiek wierzący ze swymi problemami staje przed Nim i czeka na ich rozwiązanie. Jest to ważne tak w życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym, jak i społecznym. Jezus jest Kluczem. Jeśli alkoholik uświadomi sobie, że nie jest w stanie wyjść z uzależnienia, to po osobistym spotkaniu z Jezusem, otrzyma od Niego wskazania, co ma czynić, aby odzyskać wolność. Bez tego Klucza nie jest w stanie otworzyć celi, w jakiej sam się zamknął. Rzecz jasna, że przy takim podejściu jest potrzebna wiara w Jezusa i posłuszeństwo Jego słowom. O tym warunku Chrystus mówi do uczniów: „Jeśli we Mnie trwać będziecie, a słowa Moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to się wam spełni” (J 15,7). Sama prośba nie wystarcza, potrzebne jest „trwanie w Jezusie”, czyli bliskie spotkanie z Nim i liczenie tylko na Niego. Jeśli Jezus przekazuje Piotrowi klucze królestwa niebieskiego, daje mu udział w swojej władzy, a przez to prawo załatwiania trudnych sytuacji. Takie bowiem znaczenie ma słowo – „rozwiązać”. Odczytujemy je wówczas, gdy nam udaje się rozwiązać węzły. Szkoda, że te słowa zostały zacieśnione jedynie do rozgrzeszenia. W nim bowiem jest zamknięcie dotychczasowego życia i zdecydowane ucięcie węzłów grzechów. Tymczasem Jezus dając władzę kluczy mówi nie tylko o „rozwiązywaniu”, ale i o „związywaniu”, czyli o mądrym rozpoczynaniu dzieł, otwierających przed nami nowe perspektywy. Ma to miejsce, gdy człowiek poszukuje szans wygrania życia i pełnego wykorzystania czasu, jakim jeszcze dysponuje na ziemi. To otwarcie jest pełnią wolności. Samo ucięcie tego, co za nami, to jeszcze mało, jest potrzebne wejście na drogę twórczego wykorzystania każdej godziny, a do tego potrzebne jest zawiązanie przyjaźni z mądrymi ludźmi i Bogiem. Mężczyzna w pełni lat, na drodze coraz większych sukcesów, dowiaduje się, że jest chory na raka i ma przed sobą najwyżej kilka miesięcy. Po rozmowie z Jezusem oświadcza żonie i dzieciom, że chce z nimi wykorzystać czas, jakim dysponuje. Najbliżsi podejmują to zadanie. Tata wyjeżdżał z rodziną na spacery do lasu, miał dla nich wiele czasu, dzieci przygotowywał do samodzielnego życia. O jego chorobie nie mówili, bo tata powiedział, że szkoda na to czasu. Życie jest ważniejsze niż choroba. On w spotkaniu z Jezusem skorzystał z Jego kluczy, otwierających przed nim świat rodzinnej miłości. Synek po jego pogrzebie powiedział, że tak pięknych dni, jak przez osiem ostatnich miesięcy, w ich domu nie było. Kto żyje Ewangelią wie, że Jezus jest niezawodnym Kluczem.

Comments are closed.