Imiona Jezusa (51)

Stróż mojej duszy

Ks. Edward Staniek

Św. Piotr w swoim Liście wzywa adresatów, aby nawrócili się „do Pasterza i Stróża dusz” (1 P 2,25). To wezwanie rozumie jedynie ten, kto zna wartość ludzkiej duszy. W wypowiedziach Jezusa dusza jest cenniejsza niż skarby całego świata. Tam zaś, gdzie jest skarb, potrzebny jest stróż. Wielu ludzi dziś pracuje jako ochroniarze. Strzegą oni obiektów i wartościowych rzeczy, aby złodziej lub rabuś (kradnie jawnie) nie sięgnął po nie. Pogański świat korzysta z każdej sytuacji, aby sobie przywłaszczyć to, co ma wartość. Dla niego nie istnieje przykazanie – „nie kradnij”. Według pogan skarby tego świata należą do silniejszych! Znamy też ochroniarzy, którzy gwarantują bezpieczeństwo osobom, tak w ich domach, jak i w podróżach. Gdyby chodziło tylko o gwarantowanie bezpieczeństwa, to wystarczyłby nam Anioł Stróż, jakiego Bóg stawia przy każdym człowieku w chwili jego poczęcia. Czyni to dlatego, że stwarza nas na terenie imperium księcia tego świata, a ten w chwili poczęcia stawia przy każdym człowieku swego szeregowca, aby go podporządkował prawom tego świata. Bóg stwarza nas przez rodziców i w ich ręce składa los dziecka. Książę tego świata często posługuje się rodzicami, bo przy każdym z nich stoi jego szeregowiec, czyli demon, i namawia ich do postępowania według praw tego świata, a nie prawa Bożego. Wielokrotnie się im to udaje. Wolność rodziców jest szanowana przez Boga i nawet Aniołowie, którzy stoją przy każdym z rodziców i przy dziecku, nie mogą tej wolności naruszyć. Są tylko świadkami każdej decyzji i każdego ich czynu. Ta objawiona prawda pozwala odkryć wiele tajemniczych działań zła, z jakimi mamy do czynienia na ziemi. Kto jest świadom, że żyjemy w imperium doczesności, nie dziwi się ani jego potędze, ani metodom działania. Na ziemi jesteśmy ciągle na ostrym froncie,a Bóg w ten sposób chce udowodnić władcy tego świata, że jeśli ktoś ma dobrą wolę, to nawet wtedy, gdy jest tak słaby, jak człowiek, potrafi wędrować drogą Bożych przykazań. Każdy nasz krok tą drogą jest upokorzeniem księcia tego świata, który wybrał drogę nieposłuszeństwa Bogu. Jeśli jednak Jezus jest nazwany – Stróżem naszych dusz – to znak, że nie chodzi tylko o nasze bezpieczeństwo, ale o nieustanne doskonalenie naszej osobowości, a w niej rysów umiłowania prawdy przez nasz rozum, umiłowania dobra przez naszą wolę, oraz umiłowania Boga i ludzi. Na tej drodze jest potrzebny Stróż, który zna naszą przyszłość. Książę tego świata i jego żołnierze znają naszą przeszłość i nasze teraz. Nie znają przyszłości, mogą tylko dokładnie wnioskować, jakie kroki postawimy. Wszyscy wróżbici mają udział w tej wiedzy o nas, jaką dysponuje szatan. Mogą więc z wielkim prawdopodobieństwem określać, jaką drogą pójdziemy. Nasze jutro jednak zna tylko Bóg. Wystarczy nawrócenie człowieka, czego szatan nie wie, i wróżbiarskie przepowiednie spełzną na niczym. Jezus jako Stróż naszych dusz jest tym, który wtajemnicza w mechanizmy zła istniejącego na ziemi i wzywa do decyzji, które nas ubogacają, a nie kaleczą. Ktokolwiek chce wędrować z Jezusem jako Stróżem, ten dziękuje św. Piotrowi za podanie tego imienia naszego Mistrza i Zbawiciela. Życie z Nim to przygoda pełna niespodzianek. Zdumiewa tylko to, że sam Syn Boga decyduje się na to, aby być naszym Stróżem. Jak bardzo On musi nas kochać? Posługuje się aniołami, ale sam czuwa nad każdym naszym krokiem, bo zależy Mu na naszym szczęściu tak na ziemi, jak i w wieczności.

Comments are closed.