Imiona Jezusa (53)

Mesjasz

Ks. Edward Staniek

Mesjasz to grecki przekład aramejskiego słowa „namaszczony”. W Starym Testamencie określano nim króla i kapłana. Te dwie władze były bowiem przekazywane przez namaszczenie. W Nowym Testamencie to słowo jest oddane w imieniu Chrystus. Trzeba jednak zatrzymać się nad imieniem Mesjasz, bo tak nazywano oczekiwanego przez żydów wybawiciela, który miał dać Izraelitom wolność polityczną, a w wymiarze całego świata miał objawić władzę nad wszystkim co istnieje, czyli podporządkować sobie wszelkie stworzenie. Ponieważ w czasach Jezusa Izraelici głęboko przeżywali niewolę w rękach okupanta, jakim byli Rzymianie, słowo Mesjasz łączono z tym, który ich z tej okupacji wybawi. Tak też odbierał misję Jezusa Judasz, który chciał sprowokować Jezusa do działania i był pewny, że – skoro czyni cuda – włos z głowy Mu nie spadnie. To polityczne rozumienie słowa Mesjasz jest wciąż żywe u tych, którzy czekają na udział we władzy w nowym imperium Mesjasza. Sen o takim imperium powraca. Znamienne jednak jest to, czego Judasz nie odczytał z tekstów Starego Testamentu, w których zapowiadano cierpienie Mesjasza. Namaszczony przez Boga wykona wszystkie zadania, jakie Ojciec niebieski Mu zleci. Jedne już są wykonane, to dzieła Mesjasza, Jezusa syna Maryi z Nazaretu, od Jego narodzin do Zmartwychwstania. Inne są realizowane przez Niego w Kościele, który mimo wielu kryzysów nieustannie rośnie, zwłaszcza od strony ducha, bo instytucjonalny wymiar bywa niszczony, a nawet rozrywany i powstają z niego inne instytucje, dziś mówi się o wielu Kościołach. Jezus jako Mesjasz w ewangelicznej wizji przekracza wszystkie ciasne ujęcia Jego misji i jawi się jako ten, który dwukrotnie przyjdzie na ziemię. Jedno przyjście ma już za sobą, a finisz tego wydarzenia po ludzku został odnotowany w kronikach historycznych jako śmierć na Golgocie. Natomiast w sercach ludzi wierzących został odnotowany faktem zmartwychwstania Mesjasza i Jego wstąpienia do Nieba z wyraźną zapowiedzią powtórnego przyjścia, ale już nie po to, aby cierpieć i umierać, ale aby zwyciężyć w sercach wszystkich, którzy w Niego uwierzyli. Imię Mesjasz wpisane w Biblię pozwala dostrzec tego, na kogo Żydzi czekają. Oni nie uznali Jego pierwszego przyjścia, ale wciąż czekają na Jego chwalebne przyjście, widząc w Nim swego rodaka i mając pewność, że na podstawie tego pokrewieństwa będą na pierwszym miejscu w Jego Imperium. Wierzący Żyd rozraduje się tym przyjściem. Jeśli zachował sprawiedliwość, będzie mógł uczestniczyć w Jego chwale. Każdy jednak stanie przed pytaniem, dlaczego w Niego nie uwierzył, gdy przybył, ukrywając swe Bóstwo i wzywając ich do wiary. Są tacy Żydzi, którzy aktem wiary opowiadają się po stronie Jezusa, syna Marii z Nazaretu, i uznają Jego pierwsze przyjście. Jest ich jednak niewielu. Nie do nas należy wydawanie opinii na ich temat. Dziękujemy Bogu za to, że oczami wiary w umęczonym na krzyżu Mesjaszu możemy dostrzec Syna Bożego i przyjąć Jego koncepcję życia, jaką przekazał w Ewangelii. Tak przygotowani nie obawiamy się powtórnego przyjścia i czekamy na nie z wielką nadzieją i radością. Jezus nie oczekuje od nas dialogu ze swymi rodakami, on oczekuje tylko osobistego spotkania z Nim i wejścia do królestwa niebieskiego. Trzeba o tym pamiętać zwłaszcza wtedy, gdy media podejmują ten temat.

Comments are closed.