Monte Cassino

Bóg dał zwycięstwo

18 maja 1944 r., po niezwykle ciężkich walkach, oddziały II Korpusu Polskiego, pod dowództwem gen. Władysława Andersa, zdobyły klasztor na Monte Cassino, strategicznym wzgórzu we Włoszech, bronionym systemem umocnień i przez doborowe jednostki niemieckie. Bitwa o Monte Cassino stała się symbolem waleczności i zwycięstwa polskich żołnierzy w drugiej wojnie światowej.

Plutonowy Emil Czech gra Hejnał Mariacki na ruinach klasztoru Monte Cassino po jego zajęciu

Wzgórze Monte Cassino, z opactwem benedyktynów na szczycie, leży nad doliną rzeki Lirii i drogą z Neapolu do Rzymu. W czasie wojny było ono bardzo ważnym punktem w systemie niemieckich umocnień tzw. Linii Gustawa. Już od połowy stycznia 1944 roku wojska alianckie próbowały bezskutecznie zdobyć wzniesienie, bronione przez doborową niemiecką 1 Dywizję Spadochronową. Po jednostkach amerykańskich, nowozelandzkich i hinduskich zadanie zajęcia Monte Cassino powierzono II Korpusowi Polskiemu, dowodzonemu przez gen. Władysława Andersa. W nocy z 11 na 12 maja 1944 roku Polacy rozpoczęli natarcie w rejonie wzgórza. Do walki weszły: 5 Kresowa Dywizja Piechoty gen. Nikodema Sulika oraz 3 Dywizja Strzelców Karpackich gen. Bronisława Ducha, przy artyleryjskim i lotniczym wsparciu polsko-brytyjskim. Niestety, wszystkie ataki polskich żołnierzy zostały przez Niemców odparte, wobec czego gen. Anders wycofał oddziały na pozycje wyjściowe. Szturm rozpoczęto ponownie 17 maja. Po dwóch dniach wyjątkowo ciężkich bojów Polakom udało się zdobyć sąsiednie wzgórza, a niemiecka dywizja opuściła Monte Cassino. 18 maja rano w ruinach klasztoru benedyktynów patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich zatknął polską flagę. „Bóg dał zwycięstwo. Chorągiew polska została wywieszona o godz. 10.30 dnia 18 maja br. na ruinach klasztoru Monte Cassino. Żołnierz przeszedł piekło ognia, umocnień i niespotykanych trudności terenowych, walcząc z najlepszymi oddziałami niemieckimi. Zwycięstwo zostało osiągnięte dzięki bohaterstwu żołnierza. Dowódcy nasi świecili

Fot. Wikimedia Commons

przykładem. Pomimo strat i straszliwego zmęczenia, po 22 dniach walki pod Cassinem oraz 7 dni natarcia – duch i morale wojska na najwyższym poziomie. Niech żyje Polska!” – pisał gen. Anders w depeszy do Naczelnego Wodza, gen. Kazimierza Sosnkowskiego. „Linia Gustawa” została przełamana, a droga na Rzym stała otworem dla aliantów. W następnych dniach II Korpus przerwał jeszcze jedne umocnienia – „Linię Hitlera”. W bitwie pod Monte Cassino Polacy ponieśli ciężkie straty: ponad 900 poległych i prawie 3 tysiące rannych. Zwycięstwo przyniosło jednak polskim żołnierzom zasłużoną sławę, wpłynęło także bardzo budująco na niepodległościowe nastroje w kraju. Przez wiele lat, w PRL, żołnierzy walczących pod Monte Cassino traktowano jako kombatantów II kategorii, a w okresie stalinowskim służba w II Korpusie stanowiła nawet powód aresztowań, czy represji ze strony bezpieki. W kraju, dopiero w 1989 roku mogło się ukazać w całości, bez cięć cenzury, monumentalne dzieło Melchiora Wańkowicza „Bitwa o Monte Cassino”. Również sprzymierzeni alianci nie zawsze pamiętali o polskim wysiłku. Już niespełna rok po bitwie, w marcu 1945 roku, na uroczystości związane z odbudową miasteczka Cassino, w których uczestniczył premier Włoch, ambasadorowie Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Związku Sowieckiego, nie zaproszono nikogo z Polaków. W miesiąc po konferencji w Jałcie nie chciano drażnić sowieckiej delegacji…

Comments are closed.