Ojciec Święty Pius XII

Moc polskich kobiet i niezłomna wierność Chrystusowi Panu

Fot. arch.

Od pierwszych alarmów okropnej burzy i w miarę, jak rozpętana, srożyła się coraz bardziej wzrok naszego serca kierowany był ku waszemu bohaterskiemu Narodowi. Śledziliśmy dzień za dniem, można powiedzieć godzina za godziną, w boleści i trosce przebieg wypadków, które – zaledwie wasz Naród zmartwychwstał i wzmocnił się – dotknęły go najcięższymi próbami. Ale, tak jak i wy, ani na chwilę nie  straciliśmy nadziei na nowe zmartwychwstanie waszej Ojczyzny… W rzeczy samej, chociaż wasza ziemia jest czerwona od krwi, która ją zalewa, prawo wasze jest tak pewne, że mamy mocną nadzieję, iż wszystkie narody uświadomią sobie w sumieniu swoje długi względem Polski, która jest polem i zbyt często przedmiotem ich sporów – i że ktokolwiek zachowuje w sercu choć jedną iskrę naprawdę ludzkich i chrześcijańskich uczuć, temu będzie zależało na tym, aby uzyskać dla niej całe miejsce, należne jej zgodnie z zasadami sprawiedliwości i prawdziwego pokoju… Życie ludów jest ciągłym następstwem cieni i świateł; żaden kraj bardziej od waszego nie przedstawia tego światłocienia w swojej tragicznej przeszłości. W tylu przejściach wasze świetne zalety: wasze męstwo, duch ofiary, wasz patriotyzm, uratowały was ze skrajnych niebezpieczeństw, aż z nad brzegu przepaści… Ale dwa głównie widzimy źródła, które w najniebezpieczniejszych godzinach zachowują u was życie zdrowe i mocne. Jest nim najpierw energia i mądrość waszych podziwu godnych kobiet, które w czasie nieszczęścia okazały się tak często mocną podporą waszej nadziei. Jakże w ciągu tych ciemnych lat pracowały wasze matki, siostry, żony i narzeczone, także cierpiały, jak modliły się za was i w jedności z wami!… Po wtóre, tym źródłem jest żywotność waszej wiary katolickiej, tysiącletniej niedługo: trwa ona od owego roku 966, w którym wasz książę Mieszko I otrzymał ją od Kościoła Rzymskiego i od Papieża. Od tego czasu wasza wierność Chrystusowi Panu, Jego Kościołowi i Zastępcy pozostała niezłomna; przebyła bez wielkich szkód burzliwy okres XVI wieku; kosztowała was wiele walk podjętych nieustraszenie, wiele mężnie zniesionych cierpień…


„Polska znajdowała się w samym centrum straszliwych doświadczeń tej wojny. Za swoje prawo do suwerennego bytu zapłaciła sześciu milionami swych obywateli, którzy złożyli ofiarę życia na różnych frontach wojny, w więzieniach i obozach zagłady. Za bardzo wielką cenę naród polski potwierdził swoje prawo do tego, aby być suwerennym gospodarzem na ziemi, którą dziedziczy po praojcach” – mówił Ojciec Święty Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 roku. Tę cenę bycia „suwerennym gospodarzem” potwierdzaliśmy niemal każdego dnia w latach II wojny światowej. Dzisiaj, gdy nie brakuje hałaśliwych środowisk chcących uczynić Polaków sprawcami wojennych nieszczęść przypominamy cztery historyczne wydarzenia sprzed siedemdziesięciu laty: Powstanie Warszawskie oraz bitwy pod Monte Cassino, Falaise, Arnhem. Każde z nich – na czele z sierpniowym zrywem stolicy – było głośnym wołaniem Narodu o prawo do niepodległości. Chociaż w 1944 roku zachodni alianci już dokonali zdrady, oddając Polskę Stalinowi, to Polacy pozostali wierni swym sojuszniczym zobowiązaniom do końca. Ich ofiara nie poszła jednak na marne. Przez lata niewoli przypominała, iż Naród nie pogodzi się z utratą wolności. Numerem specjalnym „Źródła” składamy im hołd.

Comments are closed.