Z nauczania Ojca Świętego

JEZUS JEST ZAWSZE Z NAMI!

Katecheza Ojca Świętego Franciszka, wygłoszona na placu
św. Piotra w Watykanie przed modlitwą Anioł Pański, 10 sierpnia br.

Drodzy Bracia i Siostry!
Dzisiejsza Ewangelia opowiada nam o Jezusie, który chodzi po wodach jeziora. Po rozmnożeniu chleba i ryb zachęcił On uczniów, by wsiedli do łodzi i przeprawili się na drugi brzeg, a sam pożegnał tłumy, po czym oddalił się na górę, aby modlić się do późnej nocy. Tymczasem na jeziorze nastała silna burza. W samym jej środku Jezus zbliża się do łodzi uczniów, idąc po wodach jeziora. Widząc Go, uczniowie się przestraszyli, myśląc, że to zjawa, ale On ich uspokoił: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!”. Piotr, z typowym dla niego zapałem, jak gdyby wystawia Go na próbę: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie”. A Jezus mówi mu: „Przyjdź!”. Piotr wychodzi z łodzi i zaczyna iść po wodzie; ale uderza go silny wiatr i zaczyna tonąć. Woła więc: „Panie, ratuj mnie!”. Jezus wyciąga rękę i go podnosi. Opowieść ta jest piękną ikoną wiary Piotra Apostoła. W głosie Jezusa, który mówi do niego: „Przyjdź!”, rozpoznaje on echo pierwszego spotkania nad brzegiem tego samego jeziora, i natychmiast kolejny raz zostawia łódź i podąża w kierunku Mistrza. I idzie po jeziorze! Ufna i szybka odpowiedź na wezwanie Pana pozwala dokonywać rzeczy nadzwyczajnych. Sam Jezus nam powiedział, że wierząc w Niego, wierząc Jego słowu, wierząc Jego głosowi, jesteśmy w stanie czynić cuda. Jednak Piotr zaczyna tonąć w chwili, gdy odrywa wzrok od Jezusa i daje się ponieść otaczającym go przeciwnościom. Ale Pan wciąż jest tutaj i kiedy Piotr Go wzywa, Jezus go ocala od niebezpieczeństwa. W osobie Piotra, z jego zapałem i słabościami, opisana jest nasza wiara; zawsze krucha i słaba, niespokojna, a jednak zwycięska wiara chrześcijanina idzie na spotkanie ze zmartwychwstałym Panem pośród burz i niebezpieczeństw świata. Bardzo ważna jest również scena końcowa. „Gdy [Jezus z Piotrem] wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Bożym”. W łodzi znajdowali się wszyscy uczniowie, połączeni doświadczeniem słabości, zwątpienia, strachu, „małej wiary”. Ale kiedy do łodzi wsiada Jezus, atmosfera się zmienia: wszyscy czują się zjednoczeni w wierze w Niego. Wszyscy, mali i zalęknieni, stają się wielcy w chwili, gdy padają na kolana i uznają w swoim mistrzu Syna Bożego. Ile razy zdarza się to również nam!

Bez Jezusa, z dala od Niego, czujemy się zalęknieni i przeciętni do tego stopnia, że myślimy, i nie damy sobie rady. Brakuje wiary! Ale Jezus jest zawsze z nami, być może ukryty, ale obecny i gotów nas wspierać. Oto prawdziwy obraz Kościoła: łódź, która musi stawiać czoło burzom i niekiedy wydaje się, że za chwilę zatonie. Ocalają ją nie umiejętności i odwaga ludzi, ale wiara, która pozwala iść także w ciemności, pośród trudności. Wiara daje nam pewność, że Jezus jest przy nas obecny, że Jego dłoń nas chwyta, aby wybawić od niebezpieczeństw. Wszyscy jesteśmy w tej łodzi i czujemy się tam bezpieczni, pomimo swoich ograniczeń i słabości. Jesteśmy bezpieczni przede wszystkim wtedy, gdy umiemy paść na kolana i adorować Jezusa, jedynego Pana naszego życia. Zawsze o tym przypomina nasza Matka, Madonna. Zwróćmy się do niej z ufnością: Anioł Pański…

Comments are closed.