Pieniądz w Ewangelii (5)

Podatki świątynne

Ks. Edward Staniek

Każdy Żyd miał obowiązek co roku płacić podatek na świątynię. Była to kwota wartości dwu dniówek pracy. Jedną dniówkę w czasach Chrystusa, gdzie posługiwano się pieniędzmi greckimi, wyceniano na drachmę. Ten podatek świątynny nazywano didrachmą. Z ramienia świątyni pracowali poborcy tego podatku i oni sprawdzali czy jest płacony. Ewangelista Mateusz, specjalista od pieniędzy, gdyż był celnikiem, zanotował spotkanie z poborcami. Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy didrachmy z zapytaniem: „Wasz Nauczyciel nie płaci didrachmy? Odpowiedział: „Tak”. Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go mówiąc: „Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich, czy od obcych?”. Gdy [Piotr] powiedział „Od obcych” Jezus mu rzekł: „A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę. Weź pierwszą złowioną rybę, a gdy otworzysz jej pyszczek, znajdziesz statera. Weź go i daj im za mnie i za siebie” (Mt 17,24– 7). Poborców interesowało to, czy Jezus i Piotr płacą didrachmę. Wiedzieli, że jeśli sprawdzą Jezusa i jego zastępcę, to i reszta Apostołów zapłaci. Pytali Piotra. Jezus polecił mu zapłacić podatek, a pieniądze wskazał w pyszczku ryby. Piotr łowił ryby nie tylko w sieci, ale i na wędkę. Jezus mu polecił aby wyjął z pyszczka ryby monetę, którą nazwał staterem, a ona posiadała wartość czterech drachm. Tym staterem Piotr zapłacił podatek za Jezusa i za siebie. Wydarzenie zostało przedstawione jako dowód wyjątkowo dokładnej wiedzy, jaką posiadał Jezus. On wiedział, że poborcy pytają i wiedział, jaką monetę znajdzie Piotr w pyszczku złowionej ryby. Piotr musiał opowiadać o tym wydarzeniu skoro Mateusz je odnotował. Czym jest podatek świątynny i czy jest on praktykowany w Kościele? Świątynia była utrzymywana z dobrowolnych ofiar, ale one nie zawsze są składane. Żydzi po wybudowaniu świątyni widzieli, że ona może funkcjonować mając zaplecze finansowe i dlatego zobowiązali każdego Żyda do didrachmy. Kościół początkowo funkcjonował w oparciu o ofiary, ale w miarę rozwoju jego instytucji szukano również wsparcia podatkowego. Różnie do tego podchodzono.Najlepiej znane jest świętopietrze. Jest to stały zastrzyk finansowy wielu diecezji wspierający biskupa Rzymu. Mamy wiele historycznych notatek między innymi z polskiej ziemi opartych na sprawozdaniach z opłat, jakie poszczególne parafie, w zależności od ilości parafian, płaciły jako świętopietrze. Często o istnieniu parafii świadczy rok, w jakim ona pojawia się na wykazach świętopietrza. Drobny szczegół, a jednak z punktu widzenia życia Kościoła ważny. Świętopietrza nie płacą kościoły prześladowane. Często Rzym, w oparciu o otrzymane pieniądze wspiera je w tym, co konieczne do życia. Bogate Kościoły finansują papieża i jego kurię wiedząc, że pieniądze są potrzebne nie tylko do utrzymania obiektów sakralnych, ale przede wszystkim jako pomoc w formie jałmużny. W Polsce ofiarność jest duża i księża proboszczowie przekazują pieniądze z jednej składki na miesiąc do kurii, a ta mądrze nimi dysponując przekazuje zarówno do biskupa Rzymu, jak i wspierając parafie ubogie. Utrzymanie budynków, płacenie podatków określonych przez prawo państwowe, jest zawsze związane z ewangeliczną didrachmą. Dyskusje na tematy finansowe w Kościele winny liczyć się z decyzją Jezusa płacącego podatek na świątynię.

Comments are closed.