Pieniądz w Ewangelii (7)

Cofnięcie darowanego długu

Ks. Edward Staniek

Przypowieść o nielitościwym dłużniku odsłania tajemnice przebaczenia tak Boga, jak i człowieka. Wyrok króla był sprawiedliwy. Sługa miał się dostać w ręce komorników i po utracie wszystkiego miał zostać sprzedany jako niewolnik. Wtedy błagał o czas i przesuniecie terminu spłaty długu. Wówczas król zrezygnował z dochodzenia sprawiedliwości i darował mu wielki dług. Czekał jednak na to, że sługa nauczy się od niego umiejętności darowania. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi swą cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze swych współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nimi prosił go: „Okaż mi twą cierpliwość a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia dopóki mu nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?”. I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu” (Mt 18,28–35). Słowa tej przypowieści odsłaniają jedną z największych tajemnic miłości. Jest nią przebaczenie, bez oczekiwania wyrównania długów po sprawiedliwości. Gdyby jednak celem tej przypowieści było tylko darowanie długów, Jezus skończyłby ją słowami: „Pan ulitował się nad sługą, uwolnił go i dług mu darował”. Tymczasem jest to dopiero pierwsza część przypowieści. Sługa, który doświadczył przebaczającej miłości swego króla i odszedł od niego z radością darowanego długu, nie nauczył się tej umiejętności. Przebaczenie króla skasowało jego długi na koncie bankowym, ale nie zmieniło jego serca. Dalej widział tylko pieniądze i w imię sprawiedliwości zażądał stu denarów od swego kolegi. Kwota ta w zestawieniu z dziesięciu tysiącami talentów jest śmiesznie mała, a on nie bacząc na błaganie kolegi, po sprawiedliwości, wsadził go do więzienia. Jezus odsłania tryby sprawiedliwości i wcale ich nie potępia; miłosierdzie i przebaczenie wznoszą się nad sprawiedliwość i właściciel, o ile zechce może ją przekroczyć. Takie postępowanie jest dyktowane miłosierdziem, a darowanie długu jest łaską, jaką dłużnik otrzymuje. Syn Boga przybył na ziemię, aby nam objawić miłosierdzie swego Ojca. W tej przypowieści wyjaśnia, że celem tego objawienia jest wprowadzenie człowieka w świat przebaczającej miłości. Darowanie długu ze strony Boga jest dla człowieka lekcją, aby ten naśladując Boga przebaczał ludziom, wyrządzone przez nich krzywdy. Tak należy rozumieć dług, bo po sprawiedliwości „oko za oko, ząb za ząb”, krzywda za krzywdę. W ewangelicznym biznesie nie chodzi tylko o same pieniądze, ale o wszelkie długi wobec Boga i długi z jakimi mamy do czynienia w naszych wzajemnych odniesieniach. Jezus w tej przypowieści wyraźnie stwierdza, że jeśli przez przebaczenie nie doskonalimy naszej miłości, zatrzymujemy się jedynie na płaszczyźnie sprawiedliwości, a wówczas Bóg cofa swe przebaczenie i domaga się czystej sprawiedliwości.

Warunkiem otrzymania od Boga przebaczenia jest nasze przebaczenie. Cofnięcie darowania długu wymaga jeszcze dokładniejszego odczytania tekstu, co uczynimy w kolejnym rozważaniu.

Comments are closed.