Pieniądz w Ewangelii (10)

Niebezpieczne umiłowanie bogactwa

Ks. Edward Staniek

Człowiek bogaty, który pytał o warunek otrzymania życia wiecznego, a usłyszał, że jest nim przestrzeganie Dekalogu oraz miłość bliźniego jak siebie samego, z zadowoleniem uznał, że on ten warunek spełnia. Zapytał wówczas, czy jest jeszcze wyższa poprzeczka? Jezus mu powiedział, że do doskonałości, czyli zajęcia najwyższego piętra życia wiecznego, potrzebne jest podjęcie decyzji zamiany tego, co bogaty posiadał, na osobiste i trwałe spotkanie z Nim. W tej decyzji ważne jest ustawienie nowej hierarchii wartości, w której Jezus jest na samym szczycie. Bogaty nie potrafił podjąć takiej decyzji i odszedł smutny. Jezus widząc to, skomentował jego decyzję: „Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”. Gdy uczniowie to usłyszeli bardzo się przerazili i pytali: „Któż więc może być zbawiony?”. Jezus spojrzał na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe” (Mt 19,23–26). Rzadko w Ewangelii jest mowa o przerażeniu uczniów. Mateusz, który należał do ich grona, zanotował, że słuchając słów Mistrza „bardzo się przerazili”. Porównanie, jakim posłużył się Jezus, było tak szokujące, iż w ich oczach znikła szansa na zbawienie. Jezusowi zależało na tym, aby uczniowie stopniowo dorastali do tej decyzji i cierpliwie ich informował, że po ludzku to faktycznie jest niemożliwe, ale dla Boga wszystko jest możliwe. Był to ważny krok w dorastaniu do ewangelicznie rozumianego ubóstwa, które polega na przyjęciu nowej hierarchii wartości. Apostołowie powoli kroczyli drogą odkrywania tego, że ubóstwo nie polega na sprzedawaniu wszystkiego, ale na podporządkowaniu Jezusowi tego, co posiadamy. Można mieć wiele, ale gdyby doszło do wyboru między tym, co mamy, a Jezusem, decyzja jest tylko jedna – zostawiamy wszystko i wybieramy Jego. Piotr jako powołany już to czuł i dlatego postawił Mistrzowi konkretne pytanie: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”. Jezus zaś rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzyście poszli za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi” (Mt 19,27–30). Oto nagroda dla wszystkich, którzy nie są przywiązani do wartości doczesnych. Apostołowie w nagrodę otrzymują udział w chwale Jezusa uwielbionego i w Jego władzy sądzenia dwunastu pokoleń, czyli Izraela. W chwili śmierci ich serca były gotowe na oddanie wszystkiego i poszli za Jezusem. Tekst jest wezwaniem do głębokiej refleksji nad wolnością nie tylko od dóbr, jakie można przeliczyć na pieniądze, ale od wszystkich ziemskich wartości – nawet takich, jak najbliżsi w rodzinie. Ważne jest to, że przy takim podejściu uczeń Jezusa otrzymuje „stokroć więcej” darów i do tego życie wieczne. On wybierając Jezusa już należy do królestwa niebieskiego, bo serce jego jest wolne od tego, co jest na ziemi. O tej wolności świadczą decyzje wszystkich męczenników – oni najlepiej rozumieją ewangeliczny sens ubóstwa.

Comments are closed.