Pieniądz w Ewangelii (13)

Świątynia nie jest miejscem handlu

Ks. Edward Staniek

Według Mateusza Jezus zrobił porządek w świątyni po uroczystym wjeździe do Jerozolimy, który wspominamy w Niedzielę Palmową. Znak to, że scenę należy odczytać w atmosferze rosnącego napięcia między Jezusem a władzami świątynnymi. Upłynie kilka dni i Jezus na podstawie ich wyroku zawiśnie na krzyżu. Tak się skończy ten konflikt. Mateusz sygnalizuje, że Jezus nie tylko zrobił porządek w świątyni, ale uzdrowił wielu niewidomych, chromych i chorych, a dzieci śpiewały Mu: Hosanna Synowi Dawidowemu. Wówczas podeszli do Niego arcykapłani i uczeni w Piśmie, zwracając Mu uwagę, że to może się dla Niego źle skończyć. Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły tych, którzy zmieniali pieniądze, oraz ławki sprzedawców gołębi. I rzekł do nich: „Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie go jaskinią zbójców” (Mt 21,12–13). Pieniądze w kantorach ustawionych w świątyni Jezus rozsypał. Właściciele je zbierali. Uderzenie Jezusa było wymierzone tak w sprzedających, jak i kupujących, bo świątynia jest domem modlitwy, a nie miejscem targu. Jezus, posługując się językiem proroków, zarzucił jednym i drugim, że zamienili dom modlitwy w jaskinię zbójców. Pieniądze brzęczące na posadzce świątyni jerozolimskiej zmuszają do zastanowienia nad świątynią jako domem modlitwy i coraz częstszymi próbami prowadzenia na ich terenach handlu. Może to być robione blisko świątyni, ale nie na jej terenie, czyli nie w jej murach. Świątynia jest domem modlitwy i Jezus broni tego jej przeznaczenia, nawet przy pomocy powroza, jak informuje Jan Ewangelista (J 2,15). Ten, kto wie, czym jest świątynia, nie ustawia w niej kramów, by uprawiać handel. Ten, kto idzie do świątyni chce się w niej modlić i w jej murach niczego nie kupuje. Handel jest możliwy i ma duże znaczenie w szerzeniu kultu, ale sama świątynia nie może być jego miejscem. Ponieważ Jezus broni religijnego wymiaru świątyni, trzeba postawić pytanie: w jakiej mierze one mogą być miejscem imprez takich, jak sztuki teatralne, koncerty organowe, występy chórów i solistów? Jeśli utwory są religijne, wówczas są modlitewne i jest na nie miejsce w świątyni. Jeśli utwory są świeckie, a ich wykonawcy przychodzą tylko zbierać oklaski, to nie powinni tego czynić w świątyni. Na wspaniałe dzieła religijne jest nawet możliwość kupienia biletów, sprzedawanych poza świątynią. Dotykamy tematu, który w krajach Europy Zachodniej i Ameryce jest wyjątkowo aktualny, tam modlitewny charakter świątyni jest już w dużej mierze zniszczony, dziś często w świątyni jest miejsce na kawiarnie, przyjęcia z okazji uroczystości, itp. W Polsce obserwujemy, jak zarabianie pieniędzy w kościele ma coraz więcej zwolenników. Desakralizacja świątyń jest zaprogramowana. Trzeba się z tym liczyć i nie należy się dziwić. Obiekty sakralne są łakomym kąskiem dla wszystkich, którzy chcą w nich zarabiać. Ludzie wierzący idą do świątyni jedynie w tym celu, aby się w niej modlić. Czynią to z polecenia Jezusa, który powrozem wyrzuca tych, którzy świątynię desakralizowali. Ci, którzy to dziś robią, sami się o tym przekonają, gdy na sądzie Jezus stanie naprzeciw nich z powrozem i zapyta: dlaczego dom modlitwy czyniliście jaskinią zbójców? W Ewangelii świątynia nie jest miejscem handlu.

Comments are closed.