Tydzień liturgiczny

DRUGI TYDZIEŃ ADWENTU 8 – 13 XII 2014

PONIEDZIAŁEK

Rdz 3,9-15; Ef 1,3-6. 11-12; Łk 1,26-38

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP

Słowo Boże: Anioł w szedł d o Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś miedzy niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Bóg, nasz Stwórca lubi zaskakiwać człowieka. Kiedyś zaskoczył Abrahama, gdy zażądał złożenia syna w ofierze, by po kilku dniach ocalić go od śmierci. Zaskoczył Józefa Egipskiego, gdy dopuścił, by bracia uczynili z niego niewolnika, ażeby potem postawić go ponad braćmi. Teraz zaskakuje Maryję, pokorną dziewczynę, którą nazywa pełną łaski. Zaskoczona Maryja rozważa słowo Boga. Bo nie można inaczej. To jest też nasza droga poszukiwania rozwiązania trudnych spraw. Boże wyczekiwany, jesteś równocześnie Bogiem zaskakującym. Przyjdź, Panie, z darem swego słowa, przyjdź z darem wyjaśnienia tego, co zawiłe, przyjdź i pokaż drogę.

WTOREK

Iz 40,1-11; Mt 18,12-14

Słowo Boże: Oto Pan, Bóg, przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę… Podobnie pasterz pasie swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie. Wierzymy w Boga, który nie jest obojętnym widzem obserwującym ludzkie losy. Jest Bogiem działającym, nieustannie czynnym. Rozpoznawczym znakiem Jego aktywności jest głęboka i serdeczna troska o człowieka. Władający Bóg to dobry pasterz. Pełen czułości pochyla się nad jagniętami, ze zrozumieniem traktuje karmiące. Jeśli tego doświadczamy, winniśmy o tym wołać na cały głos, by nikt nie oskarżał Boga o obojętność. Boże, Ty jesteś razem z nami. Nieraz noszę w sercu poczucie osamotnienia, niezrozumienia. Nie widzę obok siebie przyjaznych ludzi. Nie widzę także Ciebie, Panie. A przecież Ty nie zapominasz o nikim. Nie zapominasz o mnie. Panie, otwórz moje oczy.

ŚRODA

Iz 40,25-31; Mt 11,28-30

Słowo Boże: Pan to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Wierzymy w Boga, który jest naszym wspomożycielem. Gdy spostrzega zmęczenie człowieka, przybywa dodać sił. Jego pomoc pojawia się w najlepszym czasie i w najskuteczniejszej postaci. Nic tak nie męczy człowieka jak grzech. Bóg podnosi omdlałego w walce, by biegł dalej. Nie, nie zwolni z dalszej drogi. Podniesie i znów mocną ręką wskaże kierunek. I jeszcze jedno. Nigdy się nie znuży, choćby Mu przyszło podnosić nas siedemdziesiąt siedem razy. Panie, niemało jest trudu, z którym zmagam się codziennie. Czy mam prawo poczuć się zmęczonym? Czy mogę liczyć na jakąś pomoc? Nie zawsze potrafię szukać pomocy tam, gdzie można ją uzyskać. Niestety, nie zawsze potrafię szukać jej u Ciebie.

CZWARTEK

Iz 41,13-20; Mt 11,11-15

Słowo Boże: Ja, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą”… Każę wytrysnąć strumieniom na nagich wzgórzach i źródłom wód w pośrodku nizin. Zamienię pustynię na pojezierze, a wyschniętą ziemię na wodotryski. Tak, nasz Bóg jest nieustępliwy. To Bóg, który nie potrafi zrezygnować z człowieka. Choćby dusza ludzka stała się ziemią wyschniętą, choćby zdawała się być pustynią, wciąż nie jest przegrana. Wystarczy pragnienie, dobry odruch woli i jasna decyzja podjęta w sercu, a pustynia zamienia się w ziemię tryskającą życiodajną wodą. Ta możliwość stoi przed każdym. Tę możliwość Bóg otwiera zawsze. Ty, Panie, wiesz najlepiej, w jakim stopniu jestem wyschniętą pustynią. Wiesz, jak bardzo potrzebuję wody łaski, która ożywi to, co we mnie wciąż martwe. Wyznaję dziś, Panie: wciąż tyle pustynnych obszarów w mym życiu. Jedynie Twoja łaska może je zmienić.

PIĄTEK

Iz 48,17-19; Mt 11,16-19

Słowo Boże: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię w tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka. Każdy z nas wyposażony jest w wewnętrzny głos, który nazywamy sumieniem. To wielki dar Pana. Jeśli nasz wybór jest słuszny, wówczas ogarnia nas pokój. Tak mówi do nas Bóg, bo Bóg, w którego wierzymy, jest Bogiem pokoju. Prowadząc nas pośród zawiłości wielu spraw, udziela pokoju. A pokoju doświadczy ten, kto potrafi z przykazań uczynić program życia, kryterium codziennych wyborów. Panie, pośród zawirowań, które niesie codzienne życie, z utęsknieniem wyczekuję pokoju. Nieraz zanurzony w zgiełku rzucam się w kolejny, jeszcze większy zgiełk. Ale Ty, Panie, wiesz, że to droga, która nic nie rozwiązuje. Tylko Ty jesteś prawdziwym źródłem pokoju.

SOBOTA

Syr 48,1-4.9-11; Mt 17,10-13

Słowo Boże: Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Siła głosu sumienia nie zawsze wystarcza, by pokonać ludzką słabość, namiętność czy przyzwyczajenie. Dlatego Bóg dysponuje także głosem różnych ludzi. Eliasz, człowiek borykający się ze zwątpieniem, jest zarazem odważnym obrońcą wiary. Bóg posyła nam różnych przewodników, a każdy z nich spełnia swe zadanie na kolejnym etapie naszego życia. Szczęśliwi, którzy umieją przyjąć ich posługę. Panie, proszę gorąco, bym nie stał się człowiekiem głuchym na Twoje słowo, na ludzi, których posyłasz do mnie, by wyrwać mnie z błędnych dróg. Proszę, nie zamykaj nade mną nieba. Choć Twoja łaska może zaskakiwać, Twoje słowo może uwierać, nie zostawiaj mnie samego.

Comments are closed.