Pieniądz w Ewangelii (18)

Ostatni pieniążek

Ks. Edward Staniek

Z punktu widzenia sprawiedliwości cenna jest wypowiedź Jezusa ujęta w ostrzeżenie: Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek (Łk 12,58–59). W tych słowach Jezus odsłania mechanizmy urzędów, które odwołują się do sędziego. Chce, aby człowiek mądry umiał załatwiać sporne sprawy na drodze porozumienia z tym, kto stawia mu zarzuty dotyczące niesprawiedliwości. Braterskie porozumienie jest ważniejsze, niż wchodzenie a ścieżki wytyczone przez prawo. Ta uwaga jest ważna w świecie żydowskim, który kieruje się ścisłą sprawiedliwością. Wobec siebie są bardzo sprawiedliwi, wobec pogan już taka sprawiedliwość ich nie obowiązuje. Jezus wiedział o jakich twardych zasadach sprawiedliwości mówił, bo słowo kierował tylko do Żydów. O wiele trudniej jest w świecie pogańskim, gdzie o sprawiedliwości w ogóle nie ma mowy. Mechanizmy prawa są nastawione na wyszukiwanie rozwiązań wygodnych i opłacalnych dla tych, którzy mają pieniądze. Szukanie sprawiedliwości w sądach jest nieporozumieniem. To nie tędy droga. Pierwsi chrześcijanie pochodzenia pogańskiego mieli własne sądy i ludzi godnych zaufania, którzy pośredniczyli w rozwiązywaniu trudnych spraw. Kto szukał rozwiązań w sądach pogańskich, niewiele miał wspólnego z Ewangelią. Jezus domaga się, aby Jego uczniowie załatwiali sprawy na zasadzie braterskiego upomnienia i sprawiedliwości, bo ona musi być zachowana. Bardzo mocne są słowa: „Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek”. Sprawiedliwość jest prawem sumienia i zostanie wyegzekwowana od każdego człowieka. Jezus otwiera oczy na sprawiedliwość, z jaką winien się liczyć każdy człowiek – tak wierzący, jak i niewierzący. Każdy bowiem zostanie rozliczony co do grosza. Jeśli wyrządził krzywdę, po sprawiedliwości musi oddać co do grosza. A jeśli ta krzywda jest nie do wyrównania? Jak wyrównać łzy wyciskane z oczu niewinnych dzieci? Każda łza zostanie ukarana, aż raniący jej nie odda swymi łzami w czyśćcu. A jeśli zniszczy życie drugiego? Sprawiedliwość jest twarda, życie za życie…

Wejście w świat sprawiedliwości jest pierwszym krokiem na ewangelicznej drodze – i o tym kroku Jezus mówi tak twardo. Miłosierdzie jest możliwe jedynie po wyrównaniu sprawiedliwości.

Dłużnik ma szansę, w drodze do sądu, dogadać się z kimś, kto mu z własnego konta wyrówna długi. Jest to możliwe w osobistym spotkaniu z Chrystusem, bo Ten jest gotów to uczynić, o ile dłużnik Go poprosi. Jest też szansa wstawiennictwa innych, którzy mogą z własnego konta, o ile je mają u Boga, przelewać na konto dłużnika. Temat lekceważony i przemilczany. Ale żadnego zdania z Ewangelii nie da się wykreślić, każde trzeba zrealizować. Rada Jezusa, aby załatwić swoje sprawy w drodze do sądu, jest niezwykle cenna – i szczęśliwy ten, kto Go posłucha.

Comments are closed.