Tydzień liturgiczny

TRZECI TYDZIEŃ ADWENTU 15–20 XII 2014

PONIEDZIAŁEK

Lb 24,2–7.15–17a; Mt 21,23–27

Słowo Boże: Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą. Proroctwo to jest wielką pochwałą Izraela. Jest tym cenniejsze, że pada z ust człowieka spoza narodu wybranego. Na czym polega piękno ludu, który wybrał Bóg? To nie zaradność synów Jakuba, ani ich wyjątkowe zdolności. To łaska Boga, moc błogosławieństwa, obfitość Bożego miłosierdzia czynią ten lud pięknym w oczach innych. Trudno to może zrozumieć, ale nic pod tym względem nie zmieniło się do dziś – źródłem pięknego życia jest Pan. Boże, Twoja łaska – tylko Twoja łaska sprawia, że życie moje staje się piękne. Nieraz je zniekształcam, wybieram własne rozwiązania, które zawsze z czasem okazują się nietrafione. Wierzę, że jeśli Ty, Panie, mnie poprowadzisz, zbuduję ten dzień mego życia najlepiej.

WTOREK

So 3,1–2.9–13; Mt 21,28–32

Słowo Boże: Biada buntowniczemu i splugawionemu miastu, co stosuje ucisk! Nie słucha głosu i nie przyjmuje ostrzeżenia, nie ufa Panu i nie przybliża się do swego Boga. Wtedy przywrócę narodom wargi czyste, aby wszyscy wzywali imienia Pana. Oto zaskakująca metoda, z pomocą której Pan spogląda na człowieka: Jego słowa niosą jednoznaczną ocenę, bywa, że surową; równocześnie, niemal natychmiast zwiastują łaskę, zapowiadają pomoc, której Pan udzieli. Jeśli prorok otrzymał nakaz napiętnowania grzechu popełnionego przez lud, otrzymał też słowo pocieszenia dla tego ludu. Warto tak też spoglądać na swoje życie: jeśli jest błąd, Pan pokaże rozwiązanie. Panie, często nie potrafię spokojnie spojrzeć na to, co dzieje się w moim życiu. Albo zbyt mocno widzę grzech, albo zaczynam go lekceważyć. Tymczasem potrzebuję Twego światła, by rozumieć błąd i znaleźć drogę.

ŚRODA

Rdz 49,2.8–10; Mt 1,1–17

Słowo Boże: Zbierzcie się i słuchajcie, synowie Jakuba, słuchajcie Izraela, ojca waszego! Judo, ciebie sławić będą twoi bracia, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Z różnych stron dobiega do nas głos Boga. Jednakże szczególnym miejscem, gdzie Bóg mówi nam wyjątkowo dużo, jest rodzina. Najwspanialsze słowo Bożej obietnicy Juda usłyszał z ust swego ojca. W powołanie rodziców wpisane jest również i to zadanie, które nazywamy posługą słowu. Świadomość, że rodzice są heroldami słowa Bożego, potrzebna jest zarówno rodzicom, jak i dzieciom. Panie, potrzebuję Twego słowa, bo nie mogę żyć bez Twego wsparcia wśród codziennych zadań. Potrzebuję, Panie, człowieka, który objawi mi Twoje słowo, przyniesie je do mnie, pobudzi moją uwagę. Panie, potrzebuję człowieka, którego do mnie wyślesz.

CZWARTEK

Jr 23,5–8; Mt 1,18–24

Słowo Boże: Pan mówi: Oto nadejdą dni, kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. Był taki czas, gdy proroctwo o wielkim potomku Dawida, panującym sprawiedliwie, wydawało się realne. Ale przyszły lata, a nawet wieki, gdy z ludzkiego punktu widzenia stało się to niemożliwe. Dynastia Dawida straciła społeczne znaczenie. A jednak obietnica Boga nic nie straciła na aktualności. I przyszedł czas, że stała się faktem. Umieć czekać – to jedna z ważniejszych umiejętności. Boże, słucham Twego słowa, przyjmuję Twoje obietnice. Nie zawsze potrafię je prawidłowo zrozumieć. Nieraz bardziej słyszę to, co chcę usłyszeć, niż to, co do mnie mówisz. Dlatego proszę, uzbrój mnie w cierpliwość, bym umiał czekać na Twój gest.

PIĄTEK

Sdz 13,2–7.24–25a; Łk 1,5–25

Słowo Boże: Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: „Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby oblicze anioła Bożego, pełne dostojeństwa (…). Rzekł do mnie: Oto poczniesz i porodzisz syna (…)”. Poczęcie Samsona nastąpiło wskutek małżeńskiego zbliżenia i zarazem dzięki łasce Boga. W myśleniu o sprawach zwyczajnych zapominamy o tej podwójnej przyczynowości. Działanie człowieka prawdziwie skuteczne jest wówczas, gdy z ludzkim trudem współbrzmi Boże błogosławieństwo. A gdy człowiek działa bez błogosławieństwa, skutki zawsze będą dla kogoś ciężarem. Miłosierny Jezu, tak trudno pamiętać o tym, że często działasz, gdy ludzie obok działają. Twoja łaska, Twój trud wokół mego zbawienia, Panie, pozostaje ukryty w trudzie ludzi, którzy są obok. Twą łaską jest także ten trud, który sam potrafię podjąć. Bądź uwielbiony, Panie.

SOBOTA

Iz 7,10–14; Łk 1,26–38

Słowo Boże: Pan przemówił do Achaza tymi słowami: „Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego (…)” Lecz Achaz odpowiedział: „Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę”. Bóg naciska na króla, by szukał znaku. Bo króla nie interesowało, co Bóg chce powiedzieć. Są takie sytuacje, w których wolelibyśmy nie słyszeć, nie widzieć, nie wiedzieć i nie rozumieć, czego się od nas Bóg domaga. To swego rodzaju unik. Nie wiem, więc jestem usprawiedliwiony. Ileż w tym naiwności. Ostatecznie król nie może ujść przed słowem proroka. Ile razy Bóg musi przebijać się przez naszą obojętność? Boże, gdzie jesteś? Nieraz słyszę to pytanie stawiane przez ludzi dotkniętych bólem. Teraz słyszę Twoje, Panie, pytanie: gdzie jesteś? – skierowane do mnie. I zawstydza mnie. Bo nie zawsze jestem gotowy na nie odpowiedzieć.

Comments are closed.