Tydzień liturgiczny

TRZECI TYDZIEŃ ZWYKŁY 26–31 I 2015

PONIEDZIAŁEK

2 Tm 1,1–8; Łk 10,1–9

Słowo Boże: Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa naszego Pana, ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii. Zachęta Apostoła Narodów zaskakuje swoją aktualnością i wyczuciem sytuacji społecznej, również w naszych czasach. Lękliwe chrześcijaństwo jest bowiem naszą zgubą. Wiele kompromisów jest częstokroć zdradą Chrystusa. A przecież wraz z chrztem otrzymaliśmy charyzmat wiary. Winniśmy cenić sobie wskazania Ewangelii i żyć nimi bez ostentacji, ale też bez lęku. Obdarz mnie, Panie, duchem mocy i miłości i daj, proszę, umiejętność trzeźwego myślenia, bym wolny od lęku pozostał wierny łasce otrzymanej na chrzcie świętym.

WTOREK

Hbr 10,1–10; Mk 3,31–35

Słowo Boże: Przeto przychodząc na świat (Chrystus) mówi: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało… Wtedy rzekłem: Oto idę, w zwoju księgi napisano o Mnie, abym spełniał wolę Twoją, Boże”. Bóg zażądał kiedyś, by Izrael składał ofiary z kozłów. Były cieniem tego, co w zamyśle Stwórcy miał dokonać Jezus. Zbawiciel siebie uczynił ofiarą. Lecz zanim zawisł na krzyżu jak paschalny Baranek, każdym poruszeniem swego Serca spełniał wolę Ojca. I to jest droga naszej ofiary. Dzień za dniem naznaczony pragnieniem, by służyć Ojcu, czyni nasze życie ofiarą wielbiącą Boga. Panie, każdego dnia proszę, by w pełni odpowiedzieć na Twoje pragnienia. Chcę spełnić wszystko, czego, Panie, oczekujesz ode mnie. Proszę o pomoc, bo sam nie jestem w stanie tego wykonać.

ŚRODA

Hbr 10,11–18; Mk 4,1–20

Słowo Boże: Jezus Chrystus złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, „aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego”. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani. Kolejne chleby na ołtarzu, kolejne zwierzęta na stosie. Ten strumień został definitywnie zakończony. Ofiara Chrystusa to ocean, nie sposób go ogarnąć. Ów ocean łaski otwiera się w czasie Mszy świętej. Ofiary Chrystusa nic nie musi dopełniać. Ale jak do oceanu wpływają wody wielu rzek, a ocean niezmiennie pozostaje oceanem, tak z ofiarą Chrystusa mogą łączyć się ofiary poszczególnych osób. Wiem, Panie, że Twoja ofiara jest doskonałym spełnieniem, uświęceniem i zadośćuczynieniem, ale wiem też, że liczy się także każdy dar mego serca, gdy potrafię uczynić go ofiarą miłą Tobie. I o to teraz proszę.

CZWARTEK

Hbr 10,19–25; Mk 4,21–25

Słowo Boże: Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę. Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków. Wiem, Komu zaufałem – może powiedzieć każdy chrześcijanin. Jezus zasługuje na całkowite zaufanie. Co kryje się za słowem zaufanie? Rzecz polega na tym, by uznać jako coś niewzruszenie pewnego obietnice, które nam dał. I to każdemu osobiście, począwszy od chrztu. Nie sposób pominąć tu pytania: czy wiemy, jakie obietnice otrzymaliśmy od Jezusa? Czy oczekujemy ich spełnienia? Twoje słowo, Panie, uczy, że Kościół jest ludem obietnicy, a w Kościele człowiek nosi Twoje obietnice. Proszę, bym o tym nie zapominał, i dziękuję, że Twoje obietnice mnie nie ominęły.

PIĄTEK

Hbr 10,32–39; Mk 4,26–34

Słowo Boże: Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy. Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść i nie spóźni się. Roślina w ciągu jednego okresu wegetacyjnego może osiągnąć wzrost ponad 3 m i być dojrzałą, ale człowiek potrzebuje 20 lat, by osiągnąć pełny wzrost fizyczny. W ciągu kilku chwil można zdobyć na loterii fortunę. Lecz trzeba wielu lat, by stać się dojrzałym człowiekiem. Jedynie sztuka cierpliwego czekania, bez zniechęcenia dłuższym oczekiwaniem, pozwoli ujrzeć spełnienie Bożych obietnic. Tak bardzo chciałbym, Panie, już dziś widzieć efekty swego trudu, swej wiary i zaufania, także swej modlitwy. Ale wiem też, że to jest po prostu pokusa. Trudna, często wracająca pokusa. Nie pozwól, bym jej uległ i przez niecierpliwość utracił łaskę dla mnie przygotowaną.

SOBOTA

Hbr 11,1–2.8–19; Mk 4,35–41

Słowo Boże: Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę, ten, którego nazywano Abrahamem, usłuchał wezwania Bożego. Życie jest nieustanną wędrówką w nieznane. I tego zmienić nie możemy. Wszak każdy dzień, mimo że przynosi powtarzalne czynności, wiąże się z obecnością tych samych osób i powrotem w te same miejsca, to każda kolejna chwila jest wejściem w nieznany świat. W tej wędrówce dana nam jest jednak cenna pomoc – to światło wiary. Z tym światłem możemy bezpieczne wyruszać na wędrówkę każdego dnia. Choć wierzę, to jednak potrzebuję wciąż nowej i żywej wiary, by zanurzyć się w kolejny czas, podjąć kolejne zadanie, stanąć wobec kolejnej trudności. Przyjdź, Panie, ze światłem Twej łaski, bym mógł wykonać kolejny krok.

Comments are closed.